Reklama
Reklama
Reklama

Fałszywe nagrania zalewają internet. Oszuści podszywają się pod polską telewizję

Young,Man,At,Home,Laying,On,A,Couch,And,Using
Fałszywe wideo z protestów zalewają internet (fot. Shutterstock / Shutterstock)

W sieci pojawiają się wygenerowane przez AI nagrania, które mają przedstawiać relacje z protestów w Polsce i innych krajach Europy. Jedno z nich imituje materiał TVP Info. W rzeczywistości takie protesty się nie odbyły, a w nagraniach nie pojawiają się żadne konkretne postulaty protestujących.

  • Na nagraniu utworzonym przez sztuczną inteligencję widać reporterkę, która z balkonu jednej z warszawskich kamienic relacjonuje rzekomy protest.
  • Za nią znajduje się tłum ludzi. W materiale widoczny jest także pasek z logo TVP Info, informujący o rzekomych protestach w Warszawie.
  • Podobne nagrania, które są fałszywie oznaczane jako pochodzące z największych telewizji na świecie, zalewają obecnie media społecznościowe. 

Napisy widoczne w nagraniu, które rzekomo ma pochodzić z TVP Info, zawierają liczne błędy, a część z nich jest nieczytelna. Podobnie wyglądają transparenty trzymane przez uczestników rzekomego protestu – napisy na nich są rozmyte lub niemożliwe do odczytania. Tego rodzaju zniekształcenia mogą wskazywać na wykorzystanie sztucznej inteligencji do stworzenia materiału.

Czytaj także: Aktywiści straszą: powietrze w Krakowie zabija. Powołują się na tajne dane

Potwierdza to także analiza przeprowadzona przez Hive Moderation, narzędzie do wykrywania obrazów tworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Według narzędzia prawdopodobieństwo, że to zdjęcie powstało przy użyciu AI, wynosi 75,4 proc. Z nagrania nie wynika również, czego mieliby domagać się protestujący.

Reklama
Reklama

Na TikToku identyczne nagranie opublikowano na kilku różnych kontach. Najpopularniejsza z tych publikacji uzyskała ponad 204 tys. wyświetleń.

Fałszywe wideo z protestów. Niektóre wyglądają jak nagrywane w Polsce 

Portal Euronews przeanalizował podobne nagrania kierowane do użytkowników w Portugalii, Francji, Niemczech, Irlandii, Włoszech i Wielkiej Brytanii. Jedno z wygenerowanych przez AI nagrań, które ma przedstawiać relację z protestu w Lizbonie, przypomina materiał dotyczący Warszawy. W obu przypadkach reporterki stoją na balkonach kamienic, a w tle widać tłum protestujących.

W nagraniu z Portugalii dziennikarka trzyma mikrofon z logo publicznego nadawcy RTP. Jednocześnie widoczny na dole ekranu pasek opatrzony jest logo innego portugalskiego kanału informacyjnego – SIC Notícias.

Reklama
Reklama

RTP poinformowało Euronews, że przedstawiona na nagraniu reporterka nigdy nie pracowała dla stacji, a nadawca nie ma nic wspólnego z opublikowanym na TikToku materiałem.

Śledztwo wobec Wałęsy umorzone. Prokuratura: brak dowodów

Zarówno nagrania dotyczące Polski, jak i innych krajów Europy zachęcają użytkowników do dzielenia się opiniami na temat rzekomych protestów oraz podawania informacji, z jakiego miasta pochodzą.

Według Bruny Martins dos Santos z WITNESS, globalnej organizacji zajmującej się wpływem nowych technologii, masowe tworzenie tego typu nagrań ma na celu manipulowanie opinią publiczną i pogłębianie polaryzacji społecznej w Europie. Jej zdaniem może to stanowić poważne zagrożenie dla debaty demokratycznej. W rozmowie z Euronews podkreśliła, że tworzenie takich treści przy użyciu sztucznej inteligencji jest tanie i łatwe do prowadzenia na dużą skalę, co pozwala zwiększać liczbę wyświetleń, obserwujących i interakcji.

Może też Cię zainteresować:

Reklama
Reklama