Policjanci zatrzymali 16-letnią dziewczynę, która wraz z grupą złodziei oszukiwała seniorkę metodą "na prokuratora". 74-letnia kobieta nie tylko przekazała przestępcom 100 tys. złotych oszczędności, ale jeszcze za ich poradą zaciągnęła kredyt.

- 74-latka dała się oszukać złodziejom, którzy przekonywali, że jej oszczędności są zagrożone.
- Co więcej, seniorka zaciągnęła kredyt w obcej walucie, a pieniądze pozyskane w ten sposób miała przekazać oszustom.
- Pieniądze od kobiety przejmowała 16-latka, która została zatrzymana przez policję na warszawskim Targówku.
74-latka została oszukana nową metodą - „na prokuratora”. Do kobiety najpierw dzwonił oszust, który informował ją, że może paść ofiarą przestępstwa i musi chronić swoje pieniądze. Wmówił jej też, że pracownicy banku współpracują ze złodziejami i zamierzają ją okraść, w związku z czym musi oddać oszczędności w „bezpieczne ręce”.
– W trakcie rozmowy telefonicznej mężczyzna przekonywał 74-latkę, że policja wie już o oszustwie i prosił o pomoc w zatrzymaniu przestępców – poinformowała nadkom. Marta Sulowska z Komendy Policji na warszawskiej Woli i Bemowie.
16-latka oszukała kobietę metodą "na prokuratora". 74-latka wzięła kredyt
74-latka dała się przekonać, że bierze udział w policyjnej akcji. Poszła do banku, wypłaciła oszczędności i wzięła kredyt. – Taka sytuacja trwała kilka dni. W umówionych miejscach dochodziło do przekazania gotówki, w łącznej kwocie ponad 100 tys. zł, oraz gotówki w obcej walucie – informuje nadkom. Marta Sulowska. Starsza kobieta przekazywała pieniądze 16-latce.
Przy jednej z kolejnych wizyt w banku, na 74-latkę czekali policjanci i pracownicy placówki, którzy udaremnili dalszą próbę oszustwa.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego z Bemowa i Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji ustalili, kim była sprawczyni tego przestępstwa. Namierzono ją w jednym z mieszkań na warszawskim Targówku. Była to 16-latka, która wcześniej miała zostać doprowadzona do placówki wychowawczej na okres trzech miesięcy. Dalsze decyzje w sprawie dziewczyny będzie podejmował sąd rodzinny.
Policjanci przy tej okazji podkreślili, że nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie, ani nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie czy przelaniu ich na inne konto.
