Reklama
Technologia

Modern Warfare 4 to gamingowe kino. Nowe Call of Duty daje dużo rozrywki

Zaczynam mieć wrażenie, że gracze z czasem dojrzeli do Call of Duty: Modern Warfare. Najnowsza, czwarta odsłona odświeżonej serii nie niesie za sobą głosów narzekania na długość rozgrywki. To interaktywny film akcji, który trzyma w napięciu od początku do napisów końcowych.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 09:03
7 min
Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Nowa odsłona serii Modern Warfare przenosi ciężar głównego konfliktu do Azji. Konkretnie do obu Korei. Wątek jest ciekawie poprowadzony, bo rozgrywkę rozpoczynamy w dniu rozpoczęcia ataku Północy na Południe, a kolejne misje odsłaniają nam zakulisowe rozgrywki, które nie tyle do tego doprowadziły, co w zasadzie umożliwiły znacznie mniej zaawansowanemu państwu rozpoczęcie wojny.

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Historię poznajemy z perspektywy wielu bohaterów. Wcielimy się w koreańskiego żołnierza, a nawet następcę dyktatora Korei Północnej. Nie zabraknie też dynamicznych zmian grywalnych postaci w trakcie misji i sterowania członkami Task Force 141. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że takie skakanie pomiędzy grywalnymi postaciami jest przesadzone, wypada to bardzo dobrze i utrzymuje wysokie tempo gry. 

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Jeśli ktoś nie śledził materiałów z nowego Call of Duty, to dużym zaskoczeniem będzie zobaczenie na ekranie Madsa Mikkelsena, który w Modern Warfare 4 wciela się w postać głównego antagonisty. Trudno nie pochwalić tego ruchu, pasuje to idealnie. 

Reklama
Reklama

Stracony czas i setki gier, skradzione pieniądze. Sony rozkłada ręce

Call of Duty: Modern Warfare 4 kontynuuje znane wątki fabuły, ale niektóre postaci brutalnie eliminuje

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Moim głównym zastrzeżeniem wobec poprzednich trzech części Modern Warfare było trochę przesadzone utrzymywanie przy życiu niektórych postaci. Nie będę operować nazwiskami, żeby nie psuć odkrywania fabuły, ale nowa odsłona serii z niektórymi z nich rozprawia się bardzo brutalnie.

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Tak jak można było odnieść wrażenie, że niektórzy swoimi powrotami są w stanie zawstydzić odradzającego się feniksa, tak w Modern Warfare 4 mamy dwie ważne postaci z poprzednich odsłon, które już na początku gry trafiają na ekran na czas dosłownie pojedynczych misji, w których giną i to w sposób ani trochę spektakularny. Scenarzyści rozprawili się z nimi bardzo szybko i bez sentymentów. 

Dodam, że nie są to jedyne ważne osoby, które giną w tej odsłonie i dzieje się to w bardzo nieoczekiwany sposób. 

Pękający ekran w iPhonie Duo nie jest najgorszy. Firmy miały już większe wpadki

Call of Duty: Modern Warfare 4 nie szokuje tak, jak przed laty. Choć zachowuje ten sam poziom brutalności

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Misja znana jako „No Russian” wywołała lata temu ogromne poruszenie. Przypomnijmy, że polegała na przeprowadzeniu ataku terrorystycznego na lotnisko. Choć w zasadzie można było ją przejść bez oddawania strzału do cywilów, to w praktyce nie oszukujmy się, przy pierwszej rozgrywce nikt nie sprawdzał, czy jest to możliwe. 

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Moim zdaniem wcale nie mniejszy poziom brutalności widzimy podczas misji rozgrywanej w Korei Północnej. Która swoją drogą jest bardzo dobrze odwzorowana i pokazuje wiele momentów, które znamy z filmowych urywków pokazujących rzeczywistość tego kraju. Jak ochroniarze biegnący wokół auta przywódcy, wszechobecne plakaty czy niemal boskie uwielbienie dla panującego dyktatora. 

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Wracając do misji: musimy w niej odnaleźć ukrywających się buntowników w małej północnokoreańskiej wsi. Misja kończy się powieszeniem jednego z nich, co musimy zrobić własnoręcznie i tym razem nie mamy opcji uniknięcia tej czynności. 

Reklama
Reklama

Test iPhone 18 Pro Max. Duże zmiany, o których Apple mało mówi

Strzelanie w grze daje dużo satysfakcji. To tylko początek listy zalet

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Call of Duty: Modern Warfare 4 wprowadza duże zróżnicowanie broni. Dostępne karabiny strzelają inaczej, inaczej się zachowują i tu zwyczajnie robi różnicę, na co się zdecydujemy. To daje dużo satysfakcji podczas rozgrywki. Samo strzelanie nie jest przesadnie ułatwione. Jest wiele momentów, w których pójście do przodu „na Rambo” szybko kończy się sprowadzeniem na ziemię. Nie chodzi tu o żadne symulacyjne odczucia, ale czasem zwyczajnie trzeba nieco ostudzić swoje zapędy.

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Poza tym i świetną fabułą gra zwyczajnie dobrze wygląda i dobrze brzmi. Choć momentami dosłownie przelatujemy przez lokacje i nie ma kiedy się dokładnie rozejrzeć, to mimo wszystko jest tu na czym zawiesić oko. Jest też czego posłuchać, szczególnie jeśli mamy słuchawki oferujące przestrzenne brzmienie, które dosłownie wrzuca nas tu w środek walki. Wspomniane bronie nie tylko zachowują się, ale też brzmią inaczej i wydają inne odgłosy. 

Call of Duty: Modern Warfare 4 to bardzo udane odświeżenie serii

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

W poprzednich odsłonach Modern Warfare pojawiały się kolejne, nowe elementy, jak choćby przygotowania do misji. W czwartej części tego nie ma. Jesteśmy wrzucani w wir akcji i chłoniemy kolejne misje jedna po drugiej. Jedyne, co je dzieli, to przerywniki filmowe. Nie ma tu nic, co by nas rozpraszało i zakłócało płynność rozgrywki. Cały czas suniemy do przodu i gra nie daje nam odpocząć, co jest jedną z jej największych zalet. 

Reklama
Reklama

Śmiało można to określić powrotem do korzeni, bo właśnie tak wyglądały pierwsze odsłony Call of Duty. Co prawda tam mieliśmy choćby więcej ekranów ładowania, ale w końcu technologia mocno poszła do przodu. 

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Zero.pl)

Ciekawe jest to, że dzisiaj nikt nie narzeka na długość Call of Duty. Fakt, że gra nie jest bardzo krótka i trzeba na nią poświęcić ok. 8 godzin, ale nadal jest to gra na weekend. Wydaje mi się, że gracze chyba dorośli do tego, że to nie jest rozbudowany fabularnie Wiedźmin, a interaktywny film akcji, który trudno byłoby rozciągnąć do 20 godzin. 

Gdyby jeszcze tylko udało się podciągnąć fabularnie Black Ops chociaż do połowy tego, co oferuje Modern Warfare... Obecnie Call of Duty ma dwie główne serie, które w skrócie można opisać prostym memem:

Call of Duty: Modern Warfare 4 (fot. Inne)

Patrząc na fabułę obu serii trudno powiedzieć, że są to gry należące do tej samej marki. Modern Warfare jest przeniesieniem wszystkiego, co najlepsze w dobrych filmach akcji do wirtualnego świata. Nawet jeśli można uznać niektóre postaci i wątki za oklepane, jest to wciągające i ciekawe. Black Ops próbuje wplatać przedziwne, paranormalne wątki, które pasują do Call of Duty jak dziura do środka pasa autostrady. 

Reklama
Reklama