Jednym z najmocniej wybrzmiewających tematów XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego była idea local content – rozumiana nie jako zamykanie rynku, ale budowanie realnej zdolności polskich firm do konkurowania w strategicznych inwestycjach.

Debata, która odbyła się podczas EEC w Katowicach, pokazała wyraźnie, że dyskusja o local content wchodzi dziś na nowy poziom. Nie dotyczy już wyłącznie udziału krajowych podmiotów w kontraktach, ale szerzej – odporności gospodarki, bezpieczeństwa państwa oraz budowania własnych kompetencji technologicznych i przemysłowych.
Nie preferencje, lecz wyrównanie szans
Przedstawiciele administracji i biznesu wielokrotnie podkreślali, że local content nie powinien być rozumiany jako system preferencji dla krajowych firm.
– To, co legło u podstaw local contentu, to właśnie możliwość konkurowania na równi. To nie jest projekt mający na celu preferowanie kogokolwiek (krajowych podmiotów czy dostawców), ale to zastosowanie zasady równego traktowania, która zresztą jest sformułowana w prawie zamówień publicznych – wskazał Przemysław Ciszak, dyrektor generalny z Ministerstwa Aktywów Państwowych.
To podejście wybrzmiewało szczególnie mocno w kontekście planowanych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych, które w najbliższych latach będą miały ogromną skalę. Uczestnicy debaty zwracali uwagę, że polskie firmy często konkurują z globalnymi podmiotami dysponującymi większym kapitałem, doświadczeniem i zapleczem organizacyjnym.
Dlatego local content ma być przede wszystkim narzędziem budowania bardziej równych warunków gry – tak, aby krajowe przedsiębiorstwa mogły realnie uczestniczyć w strategicznych projektach realizowanych w Polsce.
Bezpieczeństwo i przemysł
Podczas sesji wyraźnie podkreślano również, że local content coraz silniej wiąże się z bezpieczeństwem gospodarczym i strategiczną autonomią państwa.
W tym kontekście szczególnie mocno wybrzmiała deklaracja prezesa KGHM Remigiusza Paszkiewicza, który zapowiedział możliwość rozszerzenia działalności spółki o produkcję nowych metali i stopów metali wykorzystywanych m.in. w sektorze militarnym oraz technologicznym.
– Poważnie rozważamy, czy nie wydłużyć naszej linii produktowej – z wykorzystaniem wiedzy polskich instytutów i polskiej nauki – i czy nie przygotować produkcji metali czy stopów metali, których nie produkuje się w Polsce i Europie – zapowiedział podczas sesji „Local content” na Europejskim Kongresie Gospodarczym prezes KGHM Remigiusz Paszkiewicz.
Jak sprecyzował, chodzi o surowce istotne z punktu widzenia sektora militarnego oraz technologicznego i energetycznego.
To jeden z przykładów pokazujących, że dyskusja o local content coraz częściej dotyczy nie tylko udziału firm w inwestycjach, ale także budowania własnych kompetencji produkcyjnych i technologicznych w obszarach strategicznych dla państwa i gospodarki.
Potrzebne jasne reguły
W trakcie rozmów pojawił się również wątek praktycznego wdrażania polityki local content, szczególnie w kontekście zamówień publicznych.
Zdaniem przedstawicieli rynku kluczowe znaczenie będzie miało stworzenie jasnych definicji i procedur, które pozwolą administracji publicznej podejmować decyzje bez obawy o zarzut działania preferencyjnego.
– Myślimy o tym, żeby dać urzędnikom takie wytyczne czy procedury zakupowe, które zdejmą z nich odpowiedzialność, że robią coś preferencyjnie. Definicja local contentu jest potrzebna do tego, żeby urzędnik się nie bał podejmować decyzji – tłumaczyła Angelika Cieślowska, prezeska spółki Doraco, w rozmowie przeprowadzonej w studiu WNP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Jak podkreślała, celem nowych rozwiązań powinno być przede wszystkim stworzenie warunków, które umożliwią polskim firmom rzeczywisty udział w inwestycjach realizowanych przez państwo i sektor publiczny.
Local content jako strategia rozwoju
Wnioski płynące z debat EEC pokazują, że local content staje się jednym z najważniejszych elementów rozmowy o przyszłości polskiej gospodarki.
Nie chodzi wyłącznie o kontrakty czy udział w pojedynczych projektach. Stawką są dziś kompetencje, technologie, miejsca pracy oraz zdolność do budowania własnego potencjału przemysłowego w świecie rosnącej niepewności i globalnej konkurencji.
