Reklama
Reklama
Reklama

Największy comeback w polskim tenisie. Niezwykła historia Mai Chwalińskiej

TYLKO NA

W świecie tenisa, gdzie każdy turniej kojarzy się z luksusem, szampanem i milionami na koncie, historia Mai Chwalińskiej brzmi jak z zupełnie innej bajki. Jej droga na szczyt nie wiodła przez czerwone dywany, lecz przez ból, kontuzje i depresję. Od myśli samobójczych i rakiety wypadającej z ręki – do finału Rolanda Garrosa. Jej historia to dowód, że największe zwycięstwa wygrywa się w głowie.

Maja Chwalińska
Od dna depresji do finału Rolanda Garrosa. Historia Mai Chwalińskiej (fot. Dan Istitene / Getty Images)
  • Maja Chwalińska, wychowana w niezamożnej rodzinie, osiągnęła sukces dzięki talentowi, ciężkiej pracy i ogromnemu wsparciu oraz poświęceniu bliskich.
  • Kontuzja nadgarstka i depresja niemal zakończyły jej karierę, jednak dzięki determinacji i wsparciu rodziny wróciła do gry.
  • Jako kwalifikantka awansowała do finału French Open i Top 30 WTA, zapisując się jako jedna z największych historii comebacku w kobiecym tenisie.

Urodzona 11 października 2001 r. Maja nie pochodzi z zamożnej rodziny. Na jej sukces składa się nie tylko pracowitość i talent, ale również – a może przede wszystkim – ogromne poświęcenie rodziny.

Tomasz Chwaliński, ojciec Mai, przez lata pracował jako elektryk w kopalni. Marcelina, matka tenisistki, nadal czynna zawodowo, pracuje jako recepcjonistka w ośrodku sportu. Aby móc wspierać córkę na Roland Garros, musiała wziąć urlop wypoczynkowy.

Maja zaczęła grać w tenisa w wieku 7 lat w lokalnym ośrodku w Dąbrowie Górniczej. Szybko okazało się, że ma ogromny talent. Leworęczna, kreatywna i ambitna zawodniczka od małego marzyła o wielkiej karierze.

Reklama
Reklama

Historyczny sukces Mai Chwalińskiej. Polka awansowała do finału French Open

Co warte podkreślenia – w czasach juniorskich była obok Igi Świątek jedną z największych nadziei polskiego tenisa. Obie zawodniczki są równolatkami i znają się od dawna.

Wszystko, co piękne, rodzi się w bólach

Nadzieja to ważna sprawa, niestety łatwo ją stracić. Pod koniec 2019 r. Maja doznała kontuzji nadgarstka. Ból był na tyle dokuczliwy, że momentami nie czuła trzech palców prawej ręki, co skutecznie uniemożliwiało jej treningi i grę.

Reklama
Reklama

Młoda, ambitna, świetnie zapowiadająca się tenisistka nie mogła utrzymać rakiety w dłoni. Jak sama wspomina, „ciało dawało sygnały, że jest przeciążone”, a ciągłe problemy zdrowotne były jednym z jej głównych zmartwień.

W czerwcu 2021 r., po przegranej w kwalifikacjach Wimbledonu, Maja publicznie ogłosiła zawieszenie kariery, przyznając, że od ponad półtora roku zmaga się z ciężką depresją. Wśród objawów choroby były myśli samobójcze.

Sport bywa piękny, niestety znacznie częściej również brutalny. Po ogłoszeniu swojej decyzji wielu kibiców i komentatorów skreśliło jej karierę. Wsparciem pozostała rodzina.

Reklama
Reklama

Roland Garros 2026 – bajka, która stała się faktem

4 czerwca 2026 r. Maja dopięła swego. Pierwszy raz w karierze awansowała do finału turnieju wielkoszlemowego. W czwartkowym półfinale French Open 24-letnia tenisistka pokonała Rosjankę Dianę Sznaider 7:6 (7-4), 6:4 i awansowała do decydującego meczu paryskiej imprezy.

Tak wysoki awans w turnieju przekłada się bezpośrednio na pozycję w rankingu. Z kwalifikantki (poza Top 100) awansowała do finału Roland Garros, co dało jej miejsce w Top 30 rankingu WTA. Jest zarazem pierwszą zawodniczką w erze open, która z kwalifikacji doszła do finału turnieju wielkoszlemowego.

Chwalińska w finale French Open! Piękny sen się nie kończy

Awans Mai do finału French Open to jeden z największych comebacków w historii kobiecego tenisa. Udowodniła nim, że największe zwycięstwa odnosi się nie na korcie, lecz w głowie.

Źródło: Zero.pl
Michał Pogoda
Michał PogodaPiszę o wielkich sprawach w skali mikro, na ogół z przymrużeniem oka. O tym, jaki wpływ na jednostkę wywierają biznes, technologia, kultura i nauka - autor zewnętrzny
Reklama
Reklama