Reklama
Reklama
Reklama

Poseł nie mógł wyjść z samolotu. Pilna interwencja służb

Niecodzienne sceny na Lotnisku Chopina w Warszawie. Jak donosi Fakt, Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Porzucek, musiał zostać wyniesiony z pokładu samolotu przez służby medyczne po rejsie z Rzeszowa. Świadkowie cytowani przez media sugerują, że parlamentarzysta mógł być pod wpływem alkoholu, z kolei sam polityk zasłania się poważnymi problemami zdrowotnymi i czeka na wyniki badań krwi.

Marcin Porzucek.
Poseł PiS Marcin Porzucek przemawia na sali plenarnej Sejmu w Warszawie. 24 maja 2026 r. (fot. Przemysław Piątkowski / PAP)
  • Załoga Embraera 175 nie mogła dobudzić Marcina Porzucka po wylądowaniu w Warszawie, przez co na miejsce wezwano ratowników medycznych.
  • Anonimowy świadek twierdzi, że od posła wyczuwalny był alkohol, natomiast polityk odpiera zarzuty, tłumacząc sytuację silnymi dolegliwościami biodra i problemami z chodzeniem.
  • Poseł PiS potwierdził, że nie zbadano go alkomatem, jednak pobrano mu krew, co ostatecznie wyjaśni podłoże incydentu.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Porzucek wymagał w czwartek pomocy medycznej po locie z Rzeszowa do Warszawy. Parlamentarzysta zgodnie z doniesieniami Faktu nie mógł samodzielnie opuścić samolotu.

Porzucek znajdował się na pokładzie Embraera 175, który wylądował z ponad 80 pasażerami krótko przed godziną 18. Fakt rozmawiał z jednym z pasażerów rejsu.

Reklama
Reklama

Marcin Porzucek – interwencja służb na lotnisku w Warszawie

Z posłem nie było żadnego kontaktu, spał wyjątkowo głęboko. Pomimo wielu starań załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu – relacjonował informator. Jego zdaniem Porzucek był pod wpływem alkoholu.

Służby pomogły medykom wynieść z samolotu posła, który nie był w stanie poruszać się o własnych siłach – dodało źródło Faktu.

Rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie Piotr Rudzki potwierdził, że na pokładzie samolotu konieczna była interwencja służb. Nie udzielił jednak szczegółowych informacji na jej temat.

Reklama
Reklama

Poseł Prawa i Sprawiedliwości komentuje zdarzenie

W związku z zagrożeniem zdrowia lub życia pasażera konieczna była interwencja na pokładzie. Jej szczegółów nie mogę jednak ujawnić z uwagi na wrażliwość danych medycznych – przekazał Faktowi.

Fakt donosi, że pasażerem z Rzeszowa zajęli się ratownicy medyczni oraz przedstawiciele Straży Granicznej, którzy w związku ze swoimi obowiązkami również lecieli tym samolotem.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości początkowo zasłonił się niepamięcią, a po chwili potwierdził w rozmowie z tabloidem, że w czwartek podróżował i był na lotnisku w Warszawie.

Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, że jest taki problem – wyjaśnił.

Reklama
Reklama

Jaś Kapela i koniec lewicy ludowej. Od obrony robotników do pogardy wobec kasjerek

– Mam dolegliwości związane z biodrem i to dla mnie kłopot. To, że ktoś podjął interwencję, to już ich sprawa. Nie byłem badany alkomatem, pobrano mi natomiast krew, więc zostanę pod tym względem sprawdzony – podsumował Porzucek.

Źródła: Zero.pl, Fakt
Reklama
Reklama