Patryk Vega ma problemy finansowe i prawne. Jego film „Putin” z 2025 r. miał podbić świat i dać zarobić setki milionów dolarów inwestorom. Jednak jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, inwestorzy zgłosili Vegę do prokuratury i twierdzą, że zostali oszukani.

- Reżyser Patryk Vega po premierze filmu „Putin” ma problemy z inwestorami, którzy czują się oszukani.
- Patryk Vega zbierał pieniądze obiecując inwestorom miliony dolarów zwrotu.
- To nie pierwszy raz, kiedy produkcja Vegi jest pod okiem prokuratury.
„Gazeta Wyborcza” dotarła do nagrań spotkań reżysera z inwestorami, które powstały jeszcze przed nagraniem filmu. Podczas tych rozmów Patryk Vega przekonywał, że zwrot inwestycji w „Putina” osiągnie 435 proc. Film miał być oficjalnie prezentowany w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Promocję filmu, której koszt został oszacowany na 5 mln dol., mieli finansować w połowie inwestorzy, a w połowie amerykańska firma.
Firma ta, jak się później okazało, była mało rozpoznawalną w branży spółką Horizon Events ze stanu Wyoming, założoną w 2024 r. – po tym, jak reżyser zebrał grono chętnych polskich inwestorów. Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, nikt z amerykańskiej spółki nie chciał z dziennikarzami rozmawiać, a w mediach społecznościowych firmy znajdują się jedynie wpisy o filmie „Putin”.
Problemy już przy premierze
Warszawska premiera „Putina” odbyła się 9 stycznia 2025 r. Jedna z inwestorek w rozmowie z „GW” wspominała, że to wtedy Vega zaczął się wycofywać ze swoich obietnic. – Kilka dni po polskiej premierze Vega przekazał nam, że rozwiązał umowę na dystrybucję w USA. Mówił coś o politycznych naciskach. O tym, że sieci dystrybucji się wycofały – opowiadała kobieta.
W USA dochody ze sprzedaży biletów były małe i wynosiły około 20 tys. dolarów.
Patryk Vega po premierze przestał odbierać telefony. W wizję Vegi zainwestował także wcielający się w rolę prezydenta Rosji Sławomir Sobala. – Jakiś czas temu razem z prawnikami przeanalizowałem umowę. Jest niekorzystna dla inwestora i zawiera szereg zapisów niedozwolonych, niekorzystnych dla kontrahentów Patryka Vegi. Finansowa prognoza, zapowiadająca gigantyczne zyski, jest nierealna. To czysta fikcja. Właśnie dlatego czuję się oszukany. Wiem, że takich osób jak ja, jest więcej. Zawiadomiłem prokuraturę i trwa śledztwo – mówił aktor.
Postępowanie zostało wszczęte i jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Wrocław- Śródmieście, która na pomoc wezwała ekspertów, którzy będą w stanie ocenić zasady i ryzyko związane z finansowaniem filmu „Putin”.
Patryk Vega i jego problemy z inwestorami. Kiedy to się zaczęło?
Patryk Vega miał już wcześniej problemy z inwestorami. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, inwestorzy (wśród nich znany koszykarz Marcin Gortat) wytoczyli wcześniej reżyserowi procesy w związku z produkcją wcześniejszego filmu, „Small World”, poruszającego temat wykorzystania seksualnego małoletnich.
Na rozprawie w sądzie w 2024 r. Patryk Vega tłumaczył niepowodzenia finansowe swoich produkcji i brak zwrotu z inwestycji. – Biznes filmowy to bardzo ryzykowny biznes. Strona inwestująca powinna mieć świadomość tego. 50 proc. moich filmów poniosło porażkę, nie zwracając kapitału. Ponieważ jest to biznes oparty na emocjach – mówił reżyser.