Wokół tematu amerykańskiej bazy Fort Trump, której idea powstała za kadencji prezydenta Andrzeja Dudy w 2018 r., narosło wiele kontrowersji. Niemieckie media tymczasem informują o ostatnich zgrzytach na linii Polska - USA, które ich zdaniem mogą postawić pod znakiem zapytania zwiększoną obecność amerykańskich wojsk w Polsce.

- Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił realizację koncepcji stałej bazy wojsk amerykańskich Fort Trump w Bolesławcu.
- Niemieckie media opisują jednak rosnący sceptycyzm Polaków w stosunku do USA.
- Fort Trump ma być inwestycją o wartości ok. 500 mln euro.
W tym momencie w Polsce stacjonuje blisko 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Jak wskazała niemiecka gazeta "Tagesschau", na Polsce ciąży większość kosztów utrzymania ich obecności. Utrzymanie jednego amerykańskiego żołnierza wynosi średnio około 13 tys. euro rocznie i jest jednak tańsze niż w pobyt przedstawicieli amerykańskiej armii w Niemczech.
Według niemieckich mediów, choć mieszkańcy Bolesławca, gdzie miałaby znaleźć się baza, są entuzjastycznie nastawieni do projektu Fort Trump, Polacy jako społeczeństwo stają się coraz bardziej sceptycznie nastawieni wobec Amerykanów.
Niemiecka dziennikarka Ina Ruck "z Tagesschau" odniosła się do przedwojennej nazwy Bolesławca – Bunzlau, określając je jako "ładne, raczej senne miasteczko" znane z produkcji "kolorowej ceramiki stołowej". Jak zaznaczyła, w pobliżu Bolesławca jest już jedna mała amerykańska baza nazywana "Camp Boles". Baza ta funkcjonuje od 2022 r.
Niemka podkreśliła także, że stosunki polsko-amerykańskie są obecnie narażone na "zgrzyty". "Marszałek Sejmu (Włodzimierz Czarzasty – red.) odmawia poparcia nominacji Trumpa do Nagrody Nobla, a premier Donald Tusk właśnie odrzucił propozycję Trumpa dotyczącą uczestnictwa w Radzie Pokoju i bardzo jasno wyznaczył granice: »Dopóki jestem premierem, Polska nie będzie wasalem w sojuszu z USA«" – napisała.
Spór o nazwę Fort Trump między szefem MON a wiceministrem MSZ
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił gotowość do realizacji idei amerykańskiej stałej bazy wojskowej Fort Trump podczas konferencji prasowej na początku lutego: – To już się dzieje (…). Będziemy rozbudowywać Fort Trump. – Baza w Redzikowie, którą miałem przyjemność kilka miesięcy temu wspólnie z przedstawicielami rządów Stanów Zjednoczonych otwierać, to jest symbol widocznej, trwałej obecności – podkreślał Kosiniak-Kamysz.
Używanie przez szefa MON nazwy Fort Trump, pochodzącej od nazwiska prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, skrytykował jednak wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki w wywiadzie dla Radia Zet. – Powiem szczerze, że nazywanie bazy w Bolesławcu Fortem Trump na pewno uzgodnione nie jest – powiedział zastępca szefa resortu dyplomacji.
Wiceminister Bosacki został także zapytany o wypowiedź Kosiniaka-Kamysza w TOK FM, w której mówił on, że budowa bazy jest wspólną inwestycją strony amerykańskiej i polskiej. – Stosunki polsko-amerykańskie, zwłaszcza stosunki bezpieczeństwa i wojskowe, ale nie tylko, są dużo lepsze niż bardzo często wynika to z wypowiedzi po obu stronach (...). Natomiast zawsze byłem przeciwny tego typu lizusostwu, czy to za czasów PiS-u, czy teraz, żeby cokolwiek nazywać imieniem urzędującego prezydenta USA – odpowiedział wiceszef MSZ.
Fort Trump. Co to jest?
Podczas ostatnich lat kadencji prezydenta Baracka Obamy Stany Zjednoczone wysłały do Polski około 4 tys. wojskowego personelu. Miał to być element szerszej strategii obronnej przed ewentualną rosyjską ekspansją we wschodniej Europie.
Z kolei we wrześniu 2018 ówczesny prezydent Polski Andrzej Duda podczas swojej oficjalnej wizyty w Waszyngtonie u prezydenta USA Donalda Trumpa pierwszy raz publicznie mówił o koncepcji wzmocnionej obecności amerykańskiej w Polsce. Prezydent Duda mówił wtedy, że chciałby, aby w Polsce powstały stałe amerykańskie bazy wojskowe, które moglibyśmy nazwać Fort Trump. Duda zaznaczał wówczas, że taka decyzja leży zarówno w polskim, jak i w amerykańskim interesie.
Budowa amerykańskiej bazy Fort Trump w Bolesławcu. Co na to mieszkańcy?
Projekt budowy Fort Trump ma być inwestycją w gospodarkę oraz wzmocnić bezpieczeństwo Polski, jak i całej Europy. Mieszkańcy Bolesławca, miejscowości znanej ze swojej manufaktury porcelany, są w większości pozytywnie nastawieni do tego pomysłu.
– Na początku niedowierzanie, a później taka refleksja, że rzeczywiście bardzo dużo rzeczy się dzieje – inwestycji, różnych ruchów związanych z obecnością wojsk amerykańskich zarówno w Bolesławcu, jak i w całym powiecie bolesławieckim, ale też intensywność spotkań z dowódcami amerykańskimi – wskazywało na to, że rzeczywiście zaczyna się dziać dużo więcej niż do tej pory – opisywał to, co dzieje się w Bolesławcu, w rozmowie z "Faktem" prezydent miasta Piotr Roman.
Włodarz miasta potwierdził, że stała obecność Amerykanów wpłynie na rozwój regionu pod względem gospodarczym: – To jest nieprawdopodobnie dobry impuls ekonomiczny. – Popyt generowany przez obecność wojsk amerykańskich w samym Bolesławcu to jest kilkadziesiąt milionów dolarów rocznie. W ogromnym stopniu pomaga to rozwojowi i wpływa na wzrost zatrudnienia – zaznaczył urzędnik. – Stany Zjednoczone pozostają dla nas kluczowym partnerem i mocarstwem, które najlepiej rozumie nasze położenie i historyczne doświadczenia – dodał.
Na chwilę obecną nie wiadomo, kiedy dokładnie baza Fort Trump miałaby być zbudowana.