Pracownicy wkraczający obecnie w wiek emerytalny mogą otrzymać niższą emeryturę, jeśli nie mają udokumentowanych zarobków. Problem z ich pozyskaniem pojawia się w przypadku dużych, zlikwidowanych zakładów pracy z minionego systemu. – Myślę, że mężowi na pewno należy się wyższa emerytura. To nie jest odosobniony przypadek – mówi Zero.pl pani Julitta Rulska. Poszliśmy tym tropem.

- Pani Julitta walczy o wyższą emeryturę męża. ZUS domaga się dokumentów płacowych z lat 1981–1984, choć zakład pracy od dawna już nie istnieje.
- Rodzina pyta, dlaczego problem pojawił się dopiero teraz. Wcześniej ZUS bez przeszkód wyliczył panu Jackowi emeryturę pomostową.
- Brak dokumentacji może obniżyć świadczenie. Jeśli nie da się potwierdzić wysokości zarobków, ZUS przyjmuje minimalne wynagrodzenie obowiązujące w danym okresie.
- Najczęściej sprawa dotyczy osób pracujących przed 1999 r. , zwłaszcza w zlikwidowanych dużych przedsiębiorstwach.
Pani Julitta Rulska, działająca jako pełnomocniczka swojego schorowanego męża Jacka, od kilku miesięcy próbuje wyjaśnić z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych wysokość jego emerytury. Jej zdaniem problem dotyczy dokumentów płacowych z pierwszych lat pracy zawodowej męża, których dziś praktycznie nie sposób odnaleźć.
– Mąż pięć lat temu przeszedł na emeryturę pomostową, bo pracował w pierwszej grupie w elektrociepłowni. W tym roku skończył 65 lat i złożyłam jako jego pełnomocnik w ZUS przyznanie mu pełnej emerytury – mówi Zero.pl pani Julitta.
Emerytura do przeliczenia, ale ZUS chce dokumentów sprzed ponad 40 lat. „Zakładu już nie ma”
Po pewnym czasie ZUS miał poinformować rodzinę, że brakuje dokumentów potwierdzających wysokość wynagrodzenia z lat 1981–1984, kiedy pan Jacek był zatrudniony w łódzkim Przedsiębiorstwie Budownictwa Wielkopłytowego „Dąbrowa”. Świadectwo pracy z tego okresu znajduje się w dokumentacji, jednak – jak twierdzi pani Julitta – Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie dysponuje wykazem zarobków z pierwszych lat zatrudnienia.
Prezes ZUS o podwyższeniu wieku emerytalnego. „Być może potrzebne będzie referendum”
– Skoro wcześniej bez problemu wyliczono mężowi emeryturę pomostową, to dlaczego teraz okazuje się, że brakuje dokumentów? – pyta pani Julitta. Dodaje przy tym, że odwiedziła archiwa i kontaktowała się z instytucjami przechowującymi dokumentację, jednak zakład pracy od dawna nie istnieje i nie ma pewności, czy dokumenty płacowe w ogóle się zachowały.
– Myślę, że mężowi na pewno należy się wyższa emerytura. Takich osób przecież może być bardzo dużo. To nie jest odosobniony przypadek – mówi żona pana Jacka.
„Było z tym dużo problemów”
Podobną historię słyszymy od pani Ewy. Jej nieżyjąca już babcia przed laty miała problem z udokumentowaniem swoich zarobków. – Pamiętam, że było z tym dużo problemów, chodzenia po urzędach, dowiadywania się. Ostatecznie się nie udało i babcia miała niższe świadczenie – mówi pani Ewa.
Jak ustaliło Zero.pl, brak dokumentów płacowych sprzed wielu lat to nierzadko problem osób przechodzących na emeryturę. Dotyczy to przede wszystkim zatrudnienia sprzed 1999 r., od którego zależy ustalenie kapitału początkowego mającego wpływ na wysokość późniejszego świadczenia.
– Jeżeli dokumenty potwierdzające zatrudnienie zabrała powódź czy też inne żywioł, bądź też dokumenty zaginęły albo pracodawca nie zabezpieczył akt osobowych i płacowych, to może być problem z ich uzyskaniem i może to mieć wpływ na wysokość ustalanego kapitału początkowego, a w konsekwencji na wysokość samej emerytury czy innych świadczeń długoterminowych – mówi Zero.pl rzecznik ZUS w Łodzi, Monika Kiełczyńska.
Coraz bliżej strajku w ZUS. Wkrótce rozmowy ostatniej szansy
Zakład przypomina, że osoby poszukujące dokumentów powinny najpierw ustalić, czy były pracodawca nadal istnieje lub kto przejął jego dokumentację. Jeśli przedsiębiorstwo zostało zlikwidowane, pomocna może być prowadzona przez ZUS baza zlikwidowanych i przekształconych zakładów pracy oraz archiwa przechowujące dokumentację osobową i płacową.
„ZUS przyjmuje minimalne wynagrodzenie”
– Znacznie częściej spotykamy się z sytuacją, w której dokumenty potwierdzające okres zatrudnienia istnieją, natomiast brakuje dokumentacji płacowej np. dlatego, że zakład pracy został zlikwidowany i dokumenty nie zostały właściwie zabezpieczone i przekazane do archiwum – mówi Monika Kiełczyńska – W takim przypadku za okresy, za które nie ma dokumentów potwierdzających wysokość wynagrodzenia ZUS przyjmuje minimalne wynagrodzenie obowiązujące w danym czasie proporcjonalnie do okresu zatrudnienia i wymiaru czasu pracy – dodaje rzecznik ZUS w Łodzi.
Jeśli zakład został zlikwidowany, warto ustalić jego pełną nazwę i adres ostatniej siedziby, korzystając z zachowanych dokumentów, takich jak stare pisma, legitymacje ubezpieczeniowe czy wpisy w książeczkowym dowodzie osobistym. To punkt wyjścia do poszukiwań dokumentacji w archiwach lub prywatnych firmach przechowujących akta osobowe i płacowe.
Najprostsza sytuacja ma dotyczyć osób, których były pracodawca nadal funkcjonuje lub ma następcę prawnego. W takim przypadku zakład powinien wystawić zaświadczenie potwierdzające okres zatrudnienia oraz osiągane wynagrodzenie. Jeżeli firma już nie istnieje, informacji o miejscu przechowywania dokumentacji można szukać w prowadzonej przez ZUS bazie zlikwidowanych i przekształconych zakładów pracy.
Problem dużych zakładów pracy
Jak wyjaśnia ZUS, inaczej wygląda sytuacja pracowników niewielkich firm zatrudniających do 20 osób. Tacy pracodawcy zgłaszali pracowników imiennie, dlatego nawet po likwidacji przedsiębiorstwa Zakład może potwierdzić okres zatrudnienia i wysokość wynagrodzenia na podstawie swoich danych. W tym celu potrzebne są jednak podstawowe informacje o byłym pracodawcy, m.in. data zatrudnienia, adres firmy, nazwisko właściciela oraz numer konta płatnika składek (NKP).
Znacznie trudniej jest w przypadku dużych przedsiębiorstw.
– Tam składki były odprowadzane bezimiennie za wszystkich pracowników łącznie, więc ZUS nie ma możliwości potwierdzenia wysokości wynagrodzenia i zatrudnienia każdego pracownika indywidualnie – mówi Monika Kiełczyńska z ZUS.
W takich przypadkach kluczowe znaczenie mają świadectwa pracy oraz dokumentacja płacowa, bez których ustalenie wysokości świadczenia może być znacznie utrudnione. W sprawie Pana Jacka ZUS poinformował, że kapitał początkowy został ustalony już w 2004 r. Do jego wyliczenia, według urzędników zakładu wykorzystano wynagrodzenia z lat 1989–1998, ponieważ miał to być najkorzystniejszy wariant przewidziany przez obowiązujące przepisy.
ZUS podkreśla, że przeprowadzono również symulację z uwzględnieniem minimalnego wynagrodzenia za lata 1981–1984, dla których nie przedstawiono dokumentacji płacowej. Wynik analizy wykazał, że nawet po doliczeniu tych kwot wysokość kapitału początkowego miała nie ulec zmianie.
