Norweskie władze zaostrzają przepisy mające przeciwdziałać radykalizacji dzieci i młodzieży w internecie. Określają to zjawisko jako „zagrożenie dla demokracji”.

- Coraz większym problemem w Norwegii staje się radykalizacja dzieci i młodzieży, jaka dokonuje się w internecie.
- Dochodzi tam do manipulacji i szantaży wobec nich oraz nakłaniania do samookaleczeń, przemocy seksualnej i innych przestępstw.
- Problem zauważają władze tego kraju. Zapowiadają konkretnie działania.
Decyzję ogłoszono po spotkaniu premiera z kierownictwem policji, kontrwywiadu oraz przedstawicielami służby zdrowia i opieki społecznej. Powodem decyzji władz jest aktywność internetowych środowisk „764” i „The Com”.
Ich członkowie manipulują i szantażują dzieci, nakłaniając je do samookaleczeń, przemocy seksualnej i innych przestępstw.
– To takie ekstremistyczne myślenie doprowadziło do zamachów w Oslo i na wyspie Utoeya 15 lat temu – powiedział premier Norwegii Jonas Gahr Stoere.
Cios w nielegalny hazard. Tysiące stron zablokowanych przez KAS
– Widzimy przejście od politycznych, ideologicznych przekonań do czegoś bardzo poważnego i niemal perwersyjnego: działań promujących uzależnienie od przemocy wśród młodych ludzi. Ten rodzaj ekstremistycznego myślenia stał za zamachami z 22 lipca – ocenił Stoere.
Zapowiedzi rządu
Rząd zapowiedział m.in. zwiększenie odpowiedzialności platform internetowych, utworzenie krajowego centrum koordynacyjnego ds. ekstremizmu, które ma wspierać gminy, policję i służbę zdrowia oraz pomagać zaniepokojonym rodzinom, a także zapewniać wsparcie informacyjne dla szkół i służb społecznych.
Kamer(k)a… Akcja! Jak youtuberzy zmieniają współczesne kino
Działania wobec osób grożących politykom i nawołujących do przemocy w internecie również mają być surowsze. Kontrwywiad uznał, że mowa nienawiści może zniechęcać obywateli do aktywnego udziału w życiu politycznym i osłabiać zaufanie do państwa, a jako taka stanowi zagrożenie dla demokracji.
22 lipca 2011 roku skrajnie prawicowy terrorysta Anders Behring Breivik zabił 77 osób w zamachu bombowym w Oslo i ataku na obóz młodzieżówki Partii Pracy na wyspie Utoeya. Rannych zostało ponad 300 osób.