Reklama

Al-Hol znika z mapy. Razem z nim dziesiątki tysięcy rodzin ISIS

Reklama

Ponad 20 tys, osób powiązanych z rodzinami bojowników Państwa Islamskiego zniknęło jeszcze przed oficjalnym zamknięciem obozu Al-Hol w Syrii. Władze syryjskie zapewniają, że wszyscy mieszkańcy zostali przeniesieni, jednak według ustaleń dziennika Financial Times tysiące kobiet i dzieci rozproszyły się po kraju i regionie, a okoliczności ich „cichej ewakuacji” pozostają niejasne.

Al,Hol,Isis,Camp,Refugee,
Obóz Al-Hol. (fot. Trent Inness / Shutterstock)
  • Syryjski rząd ogłosił zamknięcie obozu Al-Hol, w którym przebywały rodziny osób powiązanych z Państwem Islamskim.
  • Według "Financial Times" ponad 20 tys. osób przebywających w obozie odzyskało wolność.

Reklama

Syryjskie władze poinformowały o zamknięciu największego obozu dla osób przesiedlonych z terenów Państwa Islamskiego. – Wszystkie rodziny syryjskie i niesyryjskie zostały przeniesione – powiedział Agencji France-Presse Fadi al-Kassim, syryjski urzędnik nadzorujący obóz.

Dziesiątki tysięcy rodzin z Państwa Islamskiego "zniknęły po cichu"

Historia liczącego ponad trzydzieści lat obozu dla uchodźców na obrzeżach syryjskiego miasta Al-Hol wydaje się właśnie dobiegać końca. Syryjski rząd ogłosił zamknięcie obozu i relokację wszystkich przebywających w nim rodzin. Jednak, jak donosi "Financial Times", znakomita większość osób dotychczas przetrzymywanych w obozie rozproszyła się po kraju i regionie jeszcze przed jego oficjalną likwidacją.

W szczytowym momencie, po rozbiciu Państwa Islamskiego w 2019 r., w obozie przetrzymywano 73 tys. osób. Jak podaje "Financial Times", jeszcze w zeszłym miesiącu liczba przebywających tam osób przekraczała 24 tys., tymczasem w chwili likwidacji obozu znajdowały się w nim jedynie dwa tysiące osób – pozostali zniknęli.


Reklama

Do zeszłego miesiąca przetrzymywanych w obozie pilnowały kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne, jednak pod koniec stycznia musiały się wycofać pod naporem wojsk rządu w Damaszku, który przejął kontrolę zarówno nad całym regionem, jak i nad samym ośrodkiem.


Reklama

Nie jest jasne, kto pomógł osobom przetrzymywanym w obozie w ucieczce.

– Powiedziano nam tylko, żebyśmy uciekały – relacjonowała jedna z kobiet pracownikowi organizacji pozarządowej, cytowana przez „Financial Times”. Gazeta podaje, że istnieją podejrzenia, iż mężczyźni pomagający w ucieczce byli urzędnikami państwowymi działającymi „nieoficjalnie”. Niewykluczone jednak, że byli to członkowie lokalnych plemion współpracujący z przemytnikami powiązanymi z IS.

Dziesiątki tysięcy osób bez wyroku i bez przyszłości 

W Al-Hol przebywały dziesiątki tysięcy kobiet i dzieci z ponad 40 krajów, które zostały arbitralnie zatrzymane z powodu podejrzeń o powiązania z Państwem Islamskim. Żadna z tych osób nigdy nie została o nic oskarżona ani osądzona, a ponad połowę zatrzymanych stanowiły osoby nieletnie.


Reklama

Pracownicy organizacji humanitarnych regularnie dokumentowali fatalne warunki panujące w Al-Hol, w tym chroniczny brak żywności i leków, przemoc ze strony osób nadal lojalnych wobec Państwa Islamskiego oraz rekrutowanie nieletnich przez tę organizację.


Reklama

"Przy około 80 porodach miesięcznie obóz jest dosłowną wylęgarnią następnego pokolenia IS. Około 70 proc. jego populacji ma mniej niż 12 lat. Ci młodzi ludzie są podatni na radykalizację ze względu na bardzo niską jakość życia" – opisywał warunki w obozie Al-Hol szef Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych po odwiedzeniu go w 2022 r., w rozmowie z CNN.

Jak pisze "Financial Times", ziścił się najgorszy scenariusz, którego od dawna obawiały się państwa dotknięte działaniami bojowników Państwa Islamskiego.


Reklama