Po czterech latach wojny w Ukrainie wiemy, że zarówno oczekujący szybkiego zwycięstwa Rosjan, jak i wieszczący ich nagłą porażkę, nie mieli racji. Jak przekonują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich, wojnę systemową, którą Kreml wypowiedział NATO, można wygrać. Przedstawiają oni konkretny plan.

- Rosja ma słabości, w które można uderzyć, aby zwiększyć nasze bezpieczeństwo.
- Przede wszystkim należy wspierać niezależne rosyjskie media, które informować będą o problemach państwa.
- Problemów Kreml ma jednak więcej. W coraz gorszej kondycji jest budżet kraju, brakuje rąk do pracy, rośnie przepaść technologiczna dzieląca Zachód i Rosję, a w dodatku nasila się problem brutalnej przestępczości i zapaści w infrastrukturze komunalnej.
- Warto także pogłębić pojawiające się podziały. Im mniejsze zaufanie społeczeństwa oraz rosyjskich elit do Kremla, tym słabsze będą jego rządy.
Dlaczego Rosja nie upada?
Mimo sankcji, ograniczenia przez Europę importu rosyjskiego gazu i ropy oraz czterech lat męczących walk, Putin nadal rządzi i chwilowo nic nie zapowiada, aby ten stan miał się szybko zmienić. Jak jednak przekonują analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) w swoim najnowszym raporcie, Rosja ma dziś słabe punkty, w które można uderzyć.
Żeby zrozumieć, jak można zaszkodzić Rosji, należy dowiedzieć się, w czym tkwi jej siła i jakie ma słabości. Autorzy raportu podkreślają, że reżim polityczny utrzymuje względną stabilność dzięki zmasowanej propagandzie, groźbie represji wobec nieprawomyślnych oraz korzyściom płynącym z wojny dla części elit i ludności. To zapewnia wystarczający poziom biernego poparcia.
Mimo sankcji oraz wojny, Rosja na razie uniknęła poważnego kryzysu, nadal zarabia miliardy dol. rocznie na eksporcie surowców energetycznych, a dodatkowo jest w stanie sprowadzać podzespoły i sprzęt, które są konieczne do prowadzenia wojny. Nie oznacza to jednak, że Rosja nie odczuwa skutków wojny, ponieważ słabych punktów jest bardzo wiele.
Możemy podzielić je na trzy kategorie. Problemy polityczne dotyczą głównie narastającej centralizacji i personalizacji władzy (w osobie Władimira Putina), co sprzyja nieefektywności, wewnętrznym tarciom oraz korupcji. W sferze społecznej we znaki dają się rosnące problemy socjalno-ekonomiczne i przestępczość. Jeśli chodzi o gospodarkę, widzimy stopniowo nasilające się skutki zachodnich sankcji, które przekładają się na kondycję budżetu i firm.
Należy wypowiedzieć Rosji wojnę informacyjną
Im słabsza Rosja, tym mniejsze jej zdolności do prowadzenia agresywnej polityki wobec innych państw. Jej osłabienie leży więc w naszym interesie. Co zrobić, aby wygrać wojnę systemową, którą Rosja wypowiedziała NATO? Kluczowym działaniem jest maksymalizacja wsparcia dla Ukrainy. Im dłużej trwa wojna, tym boleśniej odczuwają ją Rosjanie.
Należy także zmienić podejście do wojny informacyjnej. Po pierwsze, ważna jest lepsza obrona. Zachód powinien aktywnie reagować na promocję rosyjskich narracji w mediach społecznościowych. To jednak za mało. Konieczna jest kognitywna ofensywa. Autorzy raportu twierdzą, że konieczne będzie opracowanie długoterminowej strategii, ponieważ skuteczność doraźnych działań jest niewielka.
Należy wspierać media i projekty nagłaśniające problemy polityczne, gospodarcze i społeczne Rosji. Istotne jest także poparcie dla odrodzenia świadomości narodowej zamieszkujących to państwo wielu narodów i grup etnicznych, które padły ofiarą rosyjskiego kolonializmu i rusyfikacji. To właśnie pogłębianie istniejących podziałów powinno być jednym z celów Zachodu. Jak dzielić Rosjan? Eksperci z OSW przedstawiają kilka istotnych obszarów.
Warto rozpowszechniać informacje pokazujące skalę nierówności ekonomicznych w Rosji. Średnie wynagrodzenia w Moskwie czy Czukockim Okręgu Autonomicznym są dziś dwukrotnie wyższe od średniej. Po drugiej stronie znajduje się Czeczenia i Dagestan, gdzie pensje są dwukrotnie niższe od średniej krajowej. Regiony nieproporcjonalnie mocniej cierpią na rekrutacji do wojska. Gdy mniejszości narodowe są silnie nadreprezentowane w rosyjskiej armii, dzieci elit cieszą się wakacjami i życiem w zachodnich krajach. Z drugiej strony, mieszkańcom dużych miast można przypominać o nierównej dystrybucji wpływów podatkowych na korzyść budżetów regionalnych.

Jednym z poważniejszych problemów są duże nierówności ekonomiczne. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Dzielić trzeba także same elity. Można do tego zastosować mechanizm zdjęcia sankcji personalnych i ekonomicznych dla osób, które publicznie potępią reżim putinowski i jego zbrodnie lub przekażą część swojego majątku na potrzeby Ukrainy. Z drugiej strony, rozszerzenie sankcji o dzieci elity czy młodych technokratów może wywołać niechęć tychże do ośrodka rządzącego.
Centralizacja Rosji – jej siła czy słabość?
Podziały wśród elit wynikają także z konfliktu międzypokoleniowego. „Stara gwardia” mocno trzyma się przy władzy, ograniczając możliwość awansu dla młodszych członków elit, co doskonale widać po sędziwym wieku kluczowych rosyjskich urzędników. Wojna informacyjna prowadzona przez Zachód powinna więc także podsycać ten konflikt.

Brak zmiany pokoleniowej wśród rosyjskiej elity rodzi wewnętrzne tarcia wśród elit. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Z centralizacją władzy przez Putina wiąże się inna słabość. Jest nią, wynikająca z niesamodzielności elit na poziomie federalnym i regionalnym, niska elastyczność reagowania na wyzwania. Czyni to rosyjski system łatwiejszym do „przegrzania”. Wnioski autorów raportu są w tej części bardzo klarowne – należy wygenerować tak dużą ilość napięć i wyzwań na różnych szczeblach, aby doprowadzić do systemowej niewydolności aparatu władzy.
Do tego celu można wykorzystać niezależne media, które nagłaśniają przykłady łamania praw mniejszości narodowych, naruszania ekonomiczno-społecznych interesów regionów czy spekulowały na temat nielojalności wybranych członków elity wobec Putina. Swoją cegiełkę dołożyć mogą także Ukraińcy, którzy przy wsparciu Zachodu mogliby zintensyfikować cyberataki na organy administracji publicznej różnych szczebli i kluczowe przedsiębiorstwa w celu sparaliżowania ich funkcjonowania.
Kolejnym elementem jest uderzenie w zbiorowe poczucie bezkarności dominujące w rosyjskich kręgach władzy. Tutaj zalecane jest powołanie trybunałów ds. zbrodni wojennych Rosji na Ukrainie w ramach Międzynarodowego Trybunału Karnego. Trudno pominąć w tej układance również istotną rolę służb. Nagłaśnianie ich porażek, przykładów korupcji czy skandali obyczajowych może skutecznie podkopać reputację służb w społeczeństwie.
Skala korupcji w Rosji jest bardzo duża. W 2021 r. szacowano, że w przypadkach zamówień państwowych rozkradane mogłoby być nawet do 60-70 proc. całkowitej sumy kontraktów (średnio ponad 22 proc.). Podsycając jednocześnie niepewność i nieufność wśród elit oraz poczucie niesprawiedliwości wśród zwykłych Rosjan, można osiągnąć osłabienie władzy centralnej w Moskwie.
Rosnąca nieudolność państwa
Skoro jesteśmy przy temacie korupcji i służb, warto podkreślić rosnącą nieudolność rosyjskiego państwa. To kolejny ważny element potencjalnej antykremlowskiej narracji. Mnogość operacji realizowanych przez służby poza granicami kraju, rzutuje na ich skuteczność. Skutki obserwujemy od kilku lat. Zła ocena sytuacji na Ukrainie, operacja Pajęczyna (w czasie której Ukraińcy zaatakowali rosyjskie bazy lotnictwa strategicznego w głębi Rosji) to tylko jedne z wielu przykładów.
Państwo nie radzi sobie również z przestępczością. W ciągu trzech lat trwania wojny na Ukrainie rosyjscy weterani zabili lub okaleczyli po powrocie z frontu ponad 1000 osób. Im częściej rosyjskie społeczeństwo będzie słyszeć o brutalnych przestępstwach popełnianych przez byłych więźniów (uniewinnionych dzięki wojnie), tym częściej to właśnie wojna będzie uważana za przyczynę problemów z przestępczością. Warto także podsycać narrację o patologiach związanych ze złym traktowaniem poborowych w armii, skali przemocy i demoralizacji. Większa świadomość problemów może skutecznie uderzyć w zainteresowanie służbą w wojsku.

Rosja nie radzi sobie z rosnącym zjawiskiem brutalnej przestępczości. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Rośnie także problem jakości usług. Trzech na pięciu Rosjan przynajmniej kilka razy w miesiącu doświadcza awarii infrastruktury komunalnej. W większości nieremontowana od upadku ZSRR infrastruktura staje się coraz poważniejszym problemem. Regionalnie nawet ponad 80 proc. sieci jest zużyte. Problem dotyczy dostaw prądu, wody, gazu czy kanalizacji. Aby ratować sytuację, podnoszone są taryfy komunalne, co także wywołuje powszechne niezadowolenie. Do 2030 r. Kreml planuje wydać 4,5 bln rubli (czyli ok. 44 mld dol.) na program modernizacji usług komunalnych. Gdyby Zachód rozważył objęcie sankcjami firmy, które uczestniczyłyby w tym przedsięwzięciu, mogłoby to skutecznie ograniczyć realizację programu.

Rośnie społeczne niezadowolnie z powodu słabego stanu infrastruktury komunalnej w Rosji. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Kolejnym obszarem, w którym można utrudnić życie rosyjskiemu obywatelowi, jest polityka wizowa. W 2024 r. same Włochy przyznały Rosjanom ponad 130 tys. wiz turystycznych. Zaprzestanie ich przyznawania mogłoby skutecznie zwiększyć niezadowolenie klasy średniej i wyższej ze skutków wojny na Ukrainie.
Zła sytuacja budżetowa
W 2025 r. w kasie państwa (licząc z budżetami regionalnymi i funduszami pozabudżetowymi) zabrakło 8,3 bln rubli. To blisko 4 proc. rosyjskiego PKB. Mimo relatywnie niskiego długu publicznego (wynoszącego zaledwie 17,5 proc. PKB), jego obsługa pochłania aż 7,5 proc. wydatków budżetowych. Spada również znaczenie Funduszu Dobrobytu Narodowego (FDN). Zgromadzone w jego ramach środki płynne wynosiły jeszcze na początku 2022 r. 7,3 proc. PKB. Dziś to 1,9 proc. PKB. Co istotne, stało się to pomimo drastycznego wzrostu cen złota, które stanowi połowę środków płynnych FDN.
Tutaj przechodzimy do kolejnej słabości rosyjskiego państwa – sektora naftowo-gazowego. W 2021 r. dochody tego sektora stanowiły 35 proc. budżetu kraju. W 2025 r. spadły do 23 proc. Autorzy raportu podkreślają, że kluczowe wydają się działania mające na celu całkowitą rezygnację z rosyjskiej ropy oraz gazu i uranu przez kraje UE. Choć Rosjanom udaje się sprzedawać ropę na innych kierunkach (głównie w Chinach i Indiach), to robią to po niższych cenach.

Mimo rosnących wydatków, dochody budżetowe z sektora naftowo-gazowego spadły. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Atutem w rękach Rosjan jest dziś flota cienia. Rozszerzenie list sankcyjnych o kolejne jednostki ją tworzące, a także ich właścicieli mogłoby ograniczyć możliwości eksportowe Rosji. Co podkreślają autorzy raportu – flota cieni pozwala Rosji nie tylko zarabiać, ale także stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu (np. poprzez sabotaże na Morzu Bałtyckim).
Eksperci OSW podkreślają także, że należy uderzyć w firmy i państwa, które pomagają Rosjanom omijać zachodnie sankcje gospodarcze. Kolejnym krokiem powinno więc być odcięcie od systemu SWIFT wszystkich zagranicznych instytucji finansowych zaangażowanych w ten proceder. Należy też rygorystycznie pilnować zakazu serwisowania sprzętu w branży energetycznej i paliwowej. Brak części i technologii już teraz ogranicza Rosji możliwość rozwoju wydobycia gazu oraz zniszczy jej plany zostania liderem na rynku.
Aby było to możliwe, konieczne jest uszczelnienie granic i uniemożliwienie Rosji sprowadzania towarów przez państwa trzecie. Warto zaostrzyć kary finansowe dla firm pomagających Rosji przesyłać pieniądze przez kryptowaluty. Warto też wykorzystać rosnącą zależność Rosji od Chin do uświadamiania Rosjanom, jak dużo na tym tracą. Pokazywanie prawdy o upadku ich przemysłu i wysokich cenach chińskich produktów (które nie muszą na rosyjskim rynku konkurować z towarami z Zachodu) może wzmóc niezadowolenie w społeczeństwie i spotęgować wewnętrzne napięcia.

Rosjanie w coraz większym stopniu są uzależnieni od importu z Chin. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Brak rąk do pracy i problemy z innowacyjnością
Rosja mierzy się dziś z problemem niskiej innowacyjności oraz braku rąk do pracy. Choć wydatki na badania i rozwój na papierze wzrosły, to rządowe szacunki sugerują, że ok. 70 proc. nakładów inwestycyjnych w Rosji ma na celu dostosowanie się do nowych warunków ekonomicznych (np. zastąpienie zachodnich maszyn), a jedynie 30 proc. to inwestycje w rozwój produkcji. Ogranicza to wzrost produktywności.

Rosja mierzy się z problemem odpływu zagranicznych inwestorów. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Wycofanie się z kraju zachodnich inwestorów stworzyło lukę w inwestycjach, której nie zamierzają zasypać Chiny i Indie. Gdy dodamy do tego, wynikający z wojny oraz kryzysu demograficznego, brak rąk do pracy (co skutkuje m.in. bardzo niskim bezrobociem), otrzymamy przepis na gospodarczą marginalizację. Rosnące koszty pracy, przy niskim wzroście produktywności ograniczają konkurencyjność rosyjskich firm na globalnych rynkach.
To kolejne strukturalne problemy, które może wykorzystać Zachód. Ściągając imigrantów z Azji Centralnej (czyli naturalnego rezerwuaru dla Rosji) ograniczamy dopływ siły roboczej i utrudniamy łagodzenie problemów gospodarczych. Autorzy raportu przestrzegają przed często podnoszonym postulatem ściągania wykwalifikowanych pracowników z Rosji. Zwracają uwagę na kwestie konfliktów między migrantami (np. z Ukrainy) oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa krajów przyjmujących.

Coraz mocniej we znaki daje się Rosji demografia. W kraju brakuje rąk do pracy. (fot. Ośrodek Studiów Wschodnich)
Analiza pokazuje więc, że Rosja ma dziś szereg słabych stron. Dotyczą one sfery finansowej, społecznej oraz politycznej. Zastosowanie całego wachlarza rozwiązań może skutecznie uderzyć w czułe punkty Rosji i doprowadzić do redukcji zdolności ofensywnych Kremla, a może nawet zmiany reżimu.
