Reklama
Reklama

Reklama

Show Magyara w publicznych mediach. Pierwszy taki występ od półtora roku

Reklama

– Monopol medialny rozpadnie się w pierwszej kolejności – zapowiada rychłe zmiany krajobrazu medialnego Węgier po wyborach 12 kwietnia prof. Bogdan Góralczyk . Hungarysta w rozmowie z Zero.pl komentuje pierwszy od półtora roku występ Petera Magyara w publicznym Radiu Kossuth. Rozmowa lidera TISZY z dziennikarzem szybko zamieniła się w burzliwą kłótnię.

Peter Magyar pojawił się w węgierskim radiu pierwszy raz od półtora roku.
Peter Magyar pojawił się w węgierskim radiu pierwszy raz od półtora roku. (fot. TIBOR ILLYES / PAP / EPA)
  • – Zmiana w mediach publicznych nie będzie szczególnie trudna – zapowiada prof. Bogdan Góralczyk w rozmowie z Zero.pl. Ekspert mówi o sytuacji dziennikarzy po wyborach na Węgrzech.
  • W środę Peter Magyar był gościem mediów publicznych po raz pierwszy po wielomiesięcznej przerwie.
  • Przyszły premier nie dał dojść do słowa dziennikarzowi publicznego Radia Kossuth.

Reklama

– Jestem przekonany, że sytuacja mediów się zmieni. Peter Magyar kilkukrotnie podkreślał, że media na Węgrzech będą publiczne, a nie rządowe. Wygrał wybory i mamy już tego pierwsze sygnały – mówi prof. Bogdan Góralczyk w rozmowie z Zero.pl.

Politolog komentuje pierwszy od 18 miesięcy występ Petera Magyara w mediach publicznych. W środę przyszły premier pojawił się w publicznym Radiu Kossuth.

„Niemądry konflikt kończy się”. Komentarze po nominacjach oficerskich w ABW


Reklama

Burzliwy wywiad przyszłego premiera

Magyar zabrał głos, zanim zdążył usłyszeć jakiekolwiek pytania – relacjonował niezależny węgierski portal HVG. Zauważył, że ostatni raz pojawił się w mediach publicznych półtora roku temu. Jak powiedział, dostrzega, że już 1–2 dni po wyborach niektórzy dziennikarze próbują „funkcjonować tak jak niezależne media”.


Reklama

Słuchaczy i reportera zapewnił, że jednym z pierwszych kroków rządu będzie zawieszenie działalności mediów państwowych. – To nie jest osobista zemsta, mimo że znieważano mnie i moją rodzinę rano, w południe i wieczorem. Każdy Węgier zasługuje na media publiczne, które pokazują rzeczywistość – stwierdził.

Prowadzący rozmowę dziennikarz chciał udowodnić Magyarowi, że był zapraszany na wywiady do mediów publicznych. Rozmowa szybko przerodziła się w półgodzinną kłótnię. Tuż po wywiadzie radiowym Peter pojechał na rozmowę do telewizji M1, w której również nie był widziany od miesięcy.


Reklama

Koniec monopolu medialnego na Węgrzech

Zdaniem prof. Bogdana Góralczyka, zmiana w mediach nie będzie natychmiastowa. – Przejmowanie rządów na Węgrzech jest długotrwałe, a premier przejmie formalnie władzę dopiero wraz z początkiem maja – zauważył.


Reklama

W ocenie eksperta nie będzie to szczególnie trudna operacja dla rządu. – Wiemy, że nowa władza ma ugruntowaną polityczną większość w parlamencie – powiedział nam Góralczyk.

250 stron, 51 zarzutów. Jest wniosek o Trybunał Stanu dla Ziobry

Nieco inaczej jest w przypadku mediów, które ekspert nazwał „sprywatyzowanymi przez Fidesz”. Wspomniał, że można tu czynić pewne analogie do polskiego przypadku Telewizji Republika czy wPolsce24. – Myślę, że monopol medialny rozpadnie się w pierwszej kolejności. Do jakiego stopnia, to zobaczymy jeszcze, jak silny finansowo będzie Fidesz – ocenił.


Reklama

Media pod kontrolą władzy

Prof. Góralczyk uważa, że zmiany obejmą w pierwszej kolejności Środkowoeuropejską Fundację Prasy i Mediów (KESMA). To fundacja, która od lat dominuje w medialnym krajobrazie Węgier. Powstała w listopadzie 2018 roku, kiedy kilkuset węgierskich biznesmenów sympatyzujących z rządzącą partią Fidesz przekazało fundacji niemal całą prasę regionalną, portale internetowe czy stacje radiowe i telewizyjne.


Reklama

– Zakres wpływu nowej władzy będzie uzależniony od sytuacji gospodarczej. Są sygnały, że 70 czy nawet 80 proc. budżetu zostało już wykorzystane. Peter Magyar może stać przed wielkim wyzwaniem – ocenia prof. Góralczyk.

Zdaniem eksperta są wielkie nadzieje na poprawę sytuacji dziennikarzy niezależnych, działających dotychczas tylko dzięki wsparciu indywidualnych inwestorów. Góralczyk uważa, że odbudują oni swoją pozycję.


Reklama