Reklama
Reklama
Reklama

Pacjent wyszedł ze szpitala i zmarł. Zarzuty dla lekarki

Do sądu dotarł akt oskarżenia, który prokuratura Regionalna skierowała przeciwko lekarce szpitala MSWiA w Rzeszowie. Według śledczych, nieprawidłowości w diagnostyce 29-letniego pacjenta placówki doprowadziły do jego nieumyślnej śmierci.

Pacjent wyszedł ze szpitala i zmarł. Zarzuty dla lekarki
(fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Do tragedii doszło w kwietniu 2024 roku. Pacjent szpitala MSWiA, 29-letni mężczyzna, po badaniach został wypuszczony do domu.
  • Obok szpitala, na przystanku autobusowym, stracił przytomność. Jego życia nie udało się uratować.
  • Lekarka, która opiekowała się 29-letnim mężczyzną, nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień, ograniczając się do krótkiego oświadczenia.

Według ustaleń prokuratury, przyczyną śmierci 29-letniego mężczyzny było pęknięcie tętniaka aorty. W kwietniu 2024 r. 29-letni Mateusz O. zgłosił się do lekarza POZ-u z powodu bólu w klatce piersiowej. Dostał skierowanie na badania, potem wyszedł do pracy, a po powrocie przyszedł na izbę przyjęć w MSWiA w Rzeszowie.

Jak informowali śledczy po zdarzeniu, objawy ustąpiły, więc po badaniach 29-latek opuścił szpital. Lekarka nie wysłała mężczyzny na oddział kardiologiczny. Około 50 metrów od wyjścia ze szpitala 29-latek stracił przytomność, a do tego doszło do zatrzymania krążenia. Jeden ze świadków zdarzenia znalazł przy przystanku leżącego mężczyznę, obok którego leżał telefon oraz świeżo odebrany wypis ze szpitala.

Na miejsce przybyli medycy ze szpitala, ale życia chorego nie udało się już uratować. W trakcie dochodzenia śledczy potwierdzili, że diagnostyka i leczenie pacjenta były nieprawidłowe.

Reklama
Reklama

Pacjent opuścił szpital i zmarł. Są zarzuty dla lekarki

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej prok. Dorota Sokołowska-Mach, zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania lekarzy, ratowników i personelu uczestniczącego w udzielaniu pomocy oraz dokumentacja medyczna, pozwolił na sformułowanie aktu oskarżenia. Kluczowe znaczenie przy przygotowaniu go miały opinie biegłych.

„Prokurator zasięgnął opinii Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie, aby ustalić, czy działania podejmowane wobec pacjenta były prawidłowe. Opinie przygotowali biegli z zakresu kardiologii, medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych oraz kardiochirurgii” – przekazała w komunikacie prok. Sokołowska-Mach.

Lekarka usłyszała zarzuty z art. 155 k.k., dotyczące przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka oraz z art. 160 par. 2 i 3 k.k (nieumyślnie doprowadzenie do stanu zagrożenia). Śledczy podali w komunikacie, że postępowanie niezgodne z zasadami wiedzy medycznej przy przeprowadzaniu badań diagnostycznych „naraziło pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i doprowadziło do jego zgonu”.

Reklama
Reklama

Szpitale nie mogą być przechowalnią dla polityków

Lekarka nie przyznała się do winy 

Oskarżona lekarka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Wydała tylko krótkie oświadczenie. Kobieta nie pracuje już w rzeszowskim szpitalu MSWiA.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Lekarce grozi do pięciu lat więzienia.

 

Źródła: PAP, TVN24.pl
Reklama
Reklama