Reklama
Reklama
Reklama

„Będziemy wszyscy płakać”. Poseł KO o cenach paliw i wojnie z Iranem

nagranie-nie-ruszac-06-pazdziernika-2026-09-28-23
Artur Łącki w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Poseł KO Artur Łącki przyznał w „Porannych Rozmowach Zero”, że pomyłki w alertach RCB nie powinny się zdarzać, ale instytucja już „zdała egzamin”. Odniósł się też do cen paliw, wojny z Iranem, notatek z rozmów rządu z zagranicą i referendum w Krakowie.

  • Artur Łącki, poseł Koalicji Obywatelskiej, w rozmowie z Jackiem Prusinowskim, skomentował omyłkowe wysłanie alertu RCB do mieszkańców województwa lubuskiego, zamiast lubelskiego.
  • Polityk przypomniał, że wysokie ceny paliw to efekt wojny w Iranie. Łącki wyraził nadzieję, że Donald Trump „pójdzie po rozum do głowy” i zakończy wojnę na Bliskim Wschodzie.
  • – Naprawdę pracowity człowiek i ma głowę na karku – powiedział Łacki o Arkadiuszu Miszalskim, byłym prezydencie Krakowa odwołanym w wyniku referendum.

Czytaj też: Politycy wciąż rządzą w wielu szpitalach. Afera Dawida Kacprzyka niczego nie zmieniła

Alert RCB przeznaczony dla mieszkańców województwa lubelskiego został omyłkowo wysłany do odbiorców w województwie lubuskim. Sprawę skomentował w „Porannych Rozmowach Zero” poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki w rozmowie z Jackiem Prusinowskim.

– Na pewno nie powinny się zdarzać takie sytuacje, a jak się zdarzyła, to bardzo dobrze, że zauważono tę pomyłkę i ją sprostowano – mówił poseł. Dodał, że pamięta czasy, gdy alerty RCB wykorzystywano do wysyłania ludzi na wybory. – To akurat poprzednie rządy – stwierdził.

Reklama
Reklama

Łącki podkreślił, że pomyłki zdarzają się i zapewne będą się zdarzać, ale sama instytucja alertu RCB „już zdała swój egzamin”. Jego zdaniem trzeba ją tylko ulepszać, by stała się w stu procentach pewna.

Paliwa zależne od Waszyngtonu

Rozmowa dotyczyła także cen paliw. Poseł przekonywał, że jeśli na rynku pojawi się więcej paliwa, będzie ono tańsze, i na to rząd liczy. Według niego rząd ma zagwarantowane środki na obniżanie cen na 3–4 miesiące.

Jednocześnie Łącki wyraził nadzieję, że w tym czasie prezydent USA Donald Trump „pójdzie wreszcie po rozum do głowy” i zakończy „bezsensowną wojnę z Iranem”. Rozwój sytuacji na rynku paliw uzależnił więc od decyzji w Waszyngtonie.

Reklama
Reklama

Prusinowski dopytywał, co jeśli ten optymistyczny scenariusz się nie ziści. – To wtedy będziemy wszyscy płakać, ale to nie będzie nasza wina – odpowiedział poseł.

Artur Łącki mówił także o ustawie o nadmiarowych zyskach koncernów i blokowaniu projektu przez Karola Nawrockiego. Zdaniem posła KO za decyzjami prezydenta w tej sprawie stał Zbigniew Bogucki i inni doradcy głowy państwa.

Notatki ze spotkań w Waszyngtonie i spór o wybory w Krakowie

Łącki odniósł się również do kwestii dokumentowania spotkań polskich władz z zagranicznymi partnerami. Zaznaczył, że nie miałby pretensji do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale zasada jest jednoznaczna.

– Jeżeli spotykają się przedstawiciele polskiego rządu z przedstawicielami obcego rządu, to obowiązkiem jest sporządzenie notatki – powiedział.

W mediach pojawiła się informacja, że wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z Donald Trumpem. Prezes PSL miał być namawiany do „przejścia” na stronę prawicy, a w organizację spotkania zaangażowany miał być m.in. europoseł PiS Adam Bielan.

Doniesienia skomentował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Rozmowa zeszła też na referendum w Krakowie. Poseł ocenił, że odwołany w nim prezydent miasta Aleksander Miszalski był „bardzo dobrym prezydentem”.

Reklama
Reklama

– Ja znam pana Miszalskiego. To jest naprawdę pracowity człowiek i ma głowę na karku – mówił.

Gdy prowadzący dopytał, czy rzeczywiście uważa go za bardzo dobrego prezydenta, Łącki odparł: – Moim zdaniem tak. Nie dostał czasu, żeby pokazać, co potrafi.

W niedzielę w Krakowie odbędzie się druga tura wyborów.

Cała rozmowa dostępna na Kanale Zero.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama