
Poseł KO Artur Łącki przyznał w „Porannych Rozmowach Zero”, że pomyłki w alertach RCB nie powinny się zdarzać, ale instytucja już „zdała egzamin”. Odniósł się też do cen paliw, wojny z Iranem, notatek z rozmów rządu z zagranicą i referendum w Krakowie.
- Artur Łącki, poseł Koalicji Obywatelskiej, w rozmowie z Jackiem Prusinowskim, skomentował omyłkowe wysłanie alertu RCB do mieszkańców województwa lubuskiego, zamiast lubelskiego.
- Polityk przypomniał, że wysokie ceny paliw to efekt wojny w Iranie. Łącki wyraził nadzieję, że Donald Trump „pójdzie po rozum do głowy” i zakończy wojnę na Bliskim Wschodzie.
- – Naprawdę pracowity człowiek i ma głowę na karku – powiedział Łacki o Arkadiuszu Miszalskim, byłym prezydencie Krakowa odwołanym w wyniku referendum.
Czytaj też: Politycy wciąż rządzą w wielu szpitalach. Afera Dawida Kacprzyka niczego nie zmieniła
Alert RCB przeznaczony dla mieszkańców województwa lubelskiego został omyłkowo wysłany do odbiorców w województwie lubuskim. Sprawę skomentował w „Porannych Rozmowach Zero” poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki w rozmowie z Jackiem Prusinowskim.
– Na pewno nie powinny się zdarzać takie sytuacje, a jak się zdarzyła, to bardzo dobrze, że zauważono tę pomyłkę i ją sprostowano – mówił poseł. Dodał, że pamięta czasy, gdy alerty RCB wykorzystywano do wysyłania ludzi na wybory. – To akurat poprzednie rządy – stwierdził.
Łącki podkreślił, że pomyłki zdarzają się i zapewne będą się zdarzać, ale sama instytucja alertu RCB „już zdała swój egzamin”. Jego zdaniem trzeba ją tylko ulepszać, by stała się w stu procentach pewna.
Paliwa zależne od Waszyngtonu
Rozmowa dotyczyła także cen paliw. Poseł przekonywał, że jeśli na rynku pojawi się więcej paliwa, będzie ono tańsze, i na to rząd liczy. Według niego rząd ma zagwarantowane środki na obniżanie cen na 3–4 miesiące.
Jednocześnie Łącki wyraził nadzieję, że w tym czasie prezydent USA Donald Trump „pójdzie wreszcie po rozum do głowy” i zakończy „bezsensowną wojnę z Iranem”. Rozwój sytuacji na rynku paliw uzależnił więc od decyzji w Waszyngtonie.
Prusinowski dopytywał, co jeśli ten optymistyczny scenariusz się nie ziści. – To wtedy będziemy wszyscy płakać, ale to nie będzie nasza wina – odpowiedział poseł.
Artur Łącki mówił także o ustawie o nadmiarowych zyskach koncernów i blokowaniu projektu przez Karola Nawrockiego. Zdaniem posła KO za decyzjami prezydenta w tej sprawie stał Zbigniew Bogucki i inni doradcy głowy państwa.
Notatki ze spotkań w Waszyngtonie i spór o wybory w Krakowie
Łącki odniósł się również do kwestii dokumentowania spotkań polskich władz z zagranicznymi partnerami. Zaznaczył, że nie miałby pretensji do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale zasada jest jednoznaczna.
– Jeżeli spotykają się przedstawiciele polskiego rządu z przedstawicielami obcego rządu, to obowiązkiem jest sporządzenie notatki – powiedział.
W mediach pojawiła się informacja, że wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z Donald Trumpem. Prezes PSL miał być namawiany do „przejścia” na stronę prawicy, a w organizację spotkania zaangażowany miał być m.in. europoseł PiS Adam Bielan.
Doniesienia skomentował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Rozmowa zeszła też na referendum w Krakowie. Poseł ocenił, że odwołany w nim prezydent miasta Aleksander Miszalski był „bardzo dobrym prezydentem”.
– Ja znam pana Miszalskiego. To jest naprawdę pracowity człowiek i ma głowę na karku – mówił.
Gdy prowadzący dopytał, czy rzeczywiście uważa go za bardzo dobrego prezydenta, Łącki odparł: – Moim zdaniem tak. Nie dostał czasu, żeby pokazać, co potrafi.
W niedzielę w Krakowie odbędzie się druga tura wyborów.
Cała rozmowa dostępna na Kanale Zero.
Obejrzyj także: