Seria smartfonów Google Pixel 11 została oficjalnie zaprezentowana. Tak, jak w poprzednich latach, dostaliśmy w sumie cztery modele – Pixel 11, Pixel 11 Pro, Pixel 11 Pro XL oraz Pixel 11 Pro Fold i również jak w poprzednich latach, tylko trzy z nich zobaczymy w Polsce. Złośliwie można powiedzieć, że największą nowością jest tu kolorowa dioda na tyle obudowy, ale większą jest... kolor obudowy.

- Google zaprezentował smartfony serii Pixel 11. W Polsce znajdziemy modele Pixel 11, Pixel 11 Pro oraz Pixel 11 Pro XL. Model Fold nie będzie dostępny nad Wisłą.
- Google zmienił kilka elementów specyfikacji nowych smartfonów. To nowe warianty pamięci, aparaty i kosmetyczne zmiany w pojemności baterii.
- Jedną z największych nowości modeli Pixel 11 Pro oraz Pixel 11 Pro XL jest matowa wersja kolorystyczna, której od lat brakowało w ofercie.
- Google zaskoczył cenami. Tylko Pixel 11 Pro XL jest droższy od modelu sprzed roku.
Google nie zmienia swojej polityki ewolucji smartfonów serii Pixel i podąża drogą Apple i Samsunga. Czyli nie znajdziemy rekordowo jasnych ekranów, ani super-szybkiego ładowania, jak u Honora, Xiaomi czy pozostałych chińskich producentów. Aparaty nie mają dużych matrych na tle konkurencji, szczególnie typowo fotograficznej jak Oppo Find X9 Ultra czy Xiaomi 17 Ultra i jak w poprzednich latach Google stawia bardziej na zaawansowane algorytmy przetwarzania obrazu i AI niż na optykę.
Największą zagadką serii Pixel 11 jest procesor. Niezmiennie autorski układ Tensor, którego największą bolączką było to, że w benchmarkach nie dorównywał konkurencji, a wręcz bardzo mocno z nią przegrywał. Co na co dzień trudno było odczuć, ale cyferki się nie zgadzały.
Google może być jednak czarnym koniem drugiej połowy 2026 r., bo w przeciwieństwie do niemal całej konkurencji seria Pixel 11 jest w większości przypadków tańsza od poprzedników. Z wyjątkiem modelu Pixel 11 Pro XL. A to przy rosnących cenach smartfonów z Chin, Samsunga i w trakcie wyczekiwania na zapowiadane podwyżki iPhone'ów jest ciekawą informacją.
Google Pixel 11 Pro Fold i Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Do Polski, już zgodnie z tradycją, nie trafi Google Pixel 11 Pro Fold. Miałem okazję zobaczyć go przed premierą i mam dziwne wrażenie, że niekoniecznie mamy czego żałować. Jasne, jest to coś nowego, ale pod względem tego, jak się prezentuje obudowa i przede wszystkim mocno widoczne miejsce zgięcie ekranu na tle Samsunga Galaxy Z Fold8 Ultra, składany Pixel mocno mnie rozczarował.
Tak, najważniejsza zmiana w serii Pixel 11 to matowy korpus modeli Pro
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Kolory smartfonów zazwyczaj nie są najważniejszą częścią opisu smartfonów, ale tutaj zrobimy wyjątek i porozmawiajmy najpierw o wyglądzie serii Pixel 11.
Wizualnie Pixele 11 niewiele zmieniły się względem poprzedników. Główna nowość to wyspa aparatów. Nieco mocniej wystająca i tym razem w całości pokryta szkłem, pod którym poza aparatami znajduje się dioda. Nie wiedzieć czemu, Google zrobił z niej wielką nowość i nazwał HiLight. To nic innego jak kolorowa dioda, która nie służy już tylko do doświetlania zdjęć, ale też kolorami może sygnalizować powiadomienia, połączenia czy działanie poszczególnych funkcji, kiedy smartfon leży ekranem w dół. Póki co tego nie czuję, zobaczymy jak będzie dalej. HiLight jest dostępny wyłącznie w modelach Pro.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Jak rozpoznać smartfony Google Pixel? Do tej pory było to proste, bo model podstawowy to ten mały z matowym korpusem, Pro to ten mały z błyszczącym korpusem, a Pro XL to ten duży. Jednocześnie nigdy nie byłem fanem błyszczących Pixeli i modele Pro od lat wyglądają przez to zwyczajnie źle na tle modeli podstawowych. No i w końcu!
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Pixel 11 Pro i 11 Pro XL w końcu mają matowy korpus. Co prawda na razie tylko w jednej wersji kolorystycznej – obsydianowej, ale oby to był początek ważnych zmian. Oprócz tego są jeszcze dostępne w wersji zielonej (szałwiowy), pomarańczowo-różowej i jasnoszarej. Pixel 11 to z kolei kolory jasnoliliowy (fioletowy), różowy, zielony (pistacjowy) i obsydian.
Czy smartfony mogą być jeszcze cieńsze? Na przeszkodzie stoi port USB-C
Smartfony Google Pixel 11 z małymi, ale miejscami istotnymi zmianami
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Zacznijmy od cech wspólnych, bo tych nie ma specjalnie dużo. Przede wszystkim to nowy procesor Google Tensor G6 oraz warianty pamięci. Pixel 11 jest dostępny w wersji z 12 GB pamięci RAM i 256 lub 512 GB pamięci wbudowanej. To oznacza, że wersja 512 GB pojawiła się w miejscu 128 GB. Modele Pro dodają do tego warianty z 16 GB pamięci RAM i 1 TB pamięci wbudowanej.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Google Pixel 11 i Pixel 11 Pro mają ekrany o przekątnej 6,3 cala i są to wyświetlacze dokładnie takie same, jak w przypadku poprzedników. Kupowałem przed premierą folię na 11-tkę Pro i idealnie pasował model stworzony do Pixela 10. W modelu podstawowym ekran OLED ma rozdzielczość 1080 x 2424 piksele, deklarowaną jasność w piku do 3000 nitów i odświeżanie w zakresie 60-120 Hz. W Pixelu 11 Pro mamy wyższą rozdzielczość 1280 x 2856 pikseli, jasność do 3600 nitów i odświeżanie w całym zakresie 1-120 Hz. W modelu Pixel 11 Pro ekran też się nie zmienił, ma przekątną 6,8 cala, rozdzielczość 1344 x 2992 piksele i pozostałe parametry jak w modelu Pro.
Brak zmian w ekranach nie jest problemem, są za to ramki, jakie je otaczają. Google cały czas upiera się, że wyświetlacz musi otaczać gruba ramka i to się nie zmieniło w serii Pixel 11. Szerokie, czarne ramki bardzo mocno rzucają się w oczy.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Google naprawił ogromny błąd, jakim był aparat główny w Pixelu 10, który był został bardzo mocno okrojony względem poprzednika. Co prawda w nowym Pixelu 11 matryca o rozdzielczości 48 Mpix jest nadal mniejsza niż w Pixelu 9, ale jest wyraźnie większa niż w Pixelu 10. Do tego mamy aparat o rozdzielczości 13 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym (bez zmian względem poprzednika) i aparat o rozdzielczości 10,8 Mpix z obiektywem portretowym (5-krotne przybliżenie optyczne) i ten też jest taki sam jak w poprzedniku.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Modele Pixel 11 Pro i 11 Pro XL mają taki sam aparat główny jak seria 10 Pro – 50 Mpix ze sporą matrycą w rozmiarze 1/1.31 cala. Nieco zmienił się aparat z obiektywem ultraszerokokątnym, o tej samej rozdzielczości 48 Mpix, ale minimalnie wiekszą matrycą. Do tego mamy nowy aparat o rozdzielczości 48 Mpix z portretowym teleobiektywem, który daje 5-krotne przybliżenie optyczne względem aparatu głównego. Ma większą matrycę, w rozmiarze 1/1.95 cala. Aparaty do selfie w modelach Pro mają rozdzielczości 48 Mpix, a Pixelu 11 to 10,5 Mpix.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
W aparatach całej trójki mamy sporo zmian programowych. Interfejs jest z jednej strony rozbudowany, z drugiej prosty i intuicyjny w obsłudze. Główna nowość to style. Do wyboru mamy oryginalny, neutralny, cienie i złota poświata. Każdy z nich sporo zmienia w charakterystyce zdjęć. Dla mniej zaawansowanych użytkowników przewidziano fotoasystenta, czyli szereg podpowiedzi generowanych przez AI w trakcie fotografowania. Asystent pomaga w doborze odpowiednich parametrów, ustawień i kadrowaniu.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Pojemności baterii zmieniły się bardzo symbolicznie względem poprzedników. W Pixelu 11 mamy ogniwo o pojemności 4985 mAh, w Pixelu 11 Pro 4850 mAh i 5115 mAh w Pixelu 11 Pro XL. Moc ładowania to 30 W przewodowo w modelach mniejszych i 45 W w Pixelu 11 Pro XL,. Ładowanie bezprzewodowe odbywa się z mocą 25 W.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Sporo nowości dotyczy oprogramowania oraz nowego Androida 17. Mamy tu kilka nowych funkcji dotyczących wyglądu i interfejsu oraz sporo nowości AI, ale niestety większość najciekawszych nie będzie dostępna w Unii Europejskiej.
Google pozytywnie zaskoczył cenami serii Pixel 11. Pod tym względem to może być jedna z ciekawszych premier tego roku
Zgodnie z informacjami sprzed premiery, część smartfonów Google Pixel 11 podrożała względem poprzedników, a część jest tańsza. Konkretnie w górę poszły ceny wyłącznie modelu Pro XL. Co w czasie rosnących cen każdej elektroniki korzystającej z modułów pamięci jest dużym zaskoczeniem.
Premiera serii Google Pixel 11 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Ceny serii Google Pixel 11:
- Google Pixel 11 256 GB – 4 349 zł (spadek z 4 399 zł),
- Google Pixel 11 512 GB – 4 949 zł
- Google Pixel 11 Pro 256 GB – 5 199 zł (spadek z 5 249 zł),
- Google Pixel 11 Pro 512 GB – 5 799 zł (spadek z 5 849 zł),
- Google Pixel 11 Pro 1 TB – 6 899 zł (spadek z 6 999 zł),
- Google Pixel 11 Pro XL 256 GB – 6 149 zł (wzrost z 5 699 zł),
- Google Pixel 11 Pro XL 512 GB – 6 699 zł (wzrost z 6 299 zł),
- Google Pixel 11 Pro XL 1 TB – 7 849 zł (wzrost z 7 399 zł.

