
W poniedziałek 28 września o godz. 17:00 na pl. Bankowym w Warszawie odbędzie się protest przeciwko uchwale sejmiku mazowieckiego w sprawie eliminacji dzików w stolicy. Organizatorzy zarzucają władzom brak konsultacji z mieszkańcami.
- Protest odbędzie się dziś o 17:00 na pl. Bankowym, a organizują go Dziki Zostają, Nie Trzaskać Dzików i Warszawski Ruch Antyłowiecki.
- Organizatorzy krytykują uchwałę sejmiku z 22 września, przyjętą na wniosek prezydenta Warszawy. Twierdzą, że nie poinformowano o niej opinii publicznej ani Zespołu ds. dzikich zwierząt.
- Aktywiści przekonują, że odstrzał nie rozwiąże problemu, bo w miejsce zabitych dzików pojawią się nowe.
Cienkowska paradowała w pokazie mody. Stanowski: wszyscy zdrowi?
Organizacje prozwierzęce zapraszają w poniedziałek 28 września 2026 r., o godz. 17:00, na plac Bankowy w Warszawie. Protest ma zwrócić uwagę na decyzję dotyczącą dzików żyjących w stolicy. Organizatorami są inicjatywy Dziki Zostają, Nie Trzaskać Dzików oraz Warszawski Ruch Antyłowiecki.
Punktem zapalnym jest uchwała, którą 22 września przyjął Sejmik Województwa Mazowieckiego. Według organizatorów o taką zgodę w styczniu wnioskował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Protestujący twierdzą, że decyzja umożliwia eliminację dzików „bez limitu”.
Aktywiści podkreślają, że o wniosku nie wiedziały ani organizacje prozwierzęce, ani członkowie Zespołu ds. dzikich zwierząt. Wiązano z nim duże nadzieje, ale ich zdaniem jego powołanie miało tylko uspokoić nastroje społeczne.
Od ASF do miejskich osiedli
Dziki są w Polsce intensywnie redukowane od czasu pojawienia się afrykańskiego pomoru świń (ASF). Zdaniem aktywistów wirus zabił część populacji, a pozostałe zwierzęta są tępione bez okresu ochronnego, zarówno dorosłe, jak i młode.
Dziki pojawiały się w miastach już wcześniej. Według organizatorów masowe polowania związane z ASF zepchnęły je jednak bliżej ludzkich siedzib.
Protestujący zarzucają stołecznym władzom, że miały dużo czasu na rozpoznanie sytuacji. Chodzi o zbadanie poszczególnych grup zwierząt i ich zwyczajów oraz wdrożenie działań zaradczych. Ich zdaniem tego nie zrobiono.
„Nie dla rzezi w stolicy”
Organizatorzy przekonują, że masowe zabijanie nie jest rozwiązaniem, bo w miejsce zabitych osobników pojawią się kolejne. Podkreślają też, że sprawa dotyczy ludzi, którzy głęboko przeżywają zabijanie zwierząt pod swoimi oknami.
W komunikacie mówią o „zamachu” na prawa zwierząt i prawa obywatelskie. Sprzeciwiają się m.in. przerzucaniu skutków systemowych zaniedbań na zwierzęta i domagają się rzetelnej informacji publicznej.
Obejrzyj także: