
Przemysław Czarnek w „Porannych rozmowach Zero” ostro skrytykował premiera Donalda Tuska za pomysł opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Polityk PiS przekonywał, że państwo już dziś może wpłynąć na ceny paliw poprzez Orlen, a nowe przepisy nie są potrzebne. W rozmowie bronił też rezultatu Michała Drewnickiego w wyborach prezydenta Krakowa, oceniając 17,5 proc. jako „dobry wynik”.
- Przemysław Czarnek przekonywał, że zamiast nowej ustawy państwo powinno wykorzystać swoją pozycję właściciela Orlenu i doprowadzić do obniżenia cen paliw na stacjach.
- Polityk PiS nazwał propozycję rządu „ściemianiem ludziom oczu” i krytykował pomysł ustawy obejmującej – jak twierdził – również wcześniejsze okresy.
- Czarnek porównał obecne ceny paliw z polityką Orlenu za rządów PiS i wskazywał, że koncern miał wówczas możliwości finansowe pozwalające utrzymywać niższe ceny.
- Gość Jacka Prusinowskiego ujawnił, że prowadzi rozmowy z czterema parlamentarzystami związanymi z Rozwojem Plus, którzy – według jego relacji – rozważają powrót do PiS.
- Kandydat PiS na premiera bronił 17,5-proc. wyniku Michała Drewnickiego, uznając go za dobry, choć nie bardzo dobry.
Ceny paliw. Czarnek: „Nie trzeba żadnej ustawy”
Jacek Prusinowski zapytał Przemysława Czarnka o apel premiera dotyczący ustawy nakładającej opłatę od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Donald Tusk przekonywał, że dodatkowe środki miałyby zostać przeznaczone m.in. na ponowne uruchomienie programu CPN.
Czarnek kandydatem PiS na premiera? Polacy mają inne zdanie
Czarnek zakwestionował jednak argument, że na nowych przepisach bezpośrednio zyskają kierowcy. Jego zdaniem państwo już dziś ma instrumenty, które pozwalają wpływać na politykę cenową Orlenu, ponieważ Skarb Państwa jest jego właścicielem.
– Dzisiaj nie trzeba żadnej ustawy. Wystarczy, żeby zarząd Orlenu był zmuszony przez właściciela, czyli państwo polskie, do tego, żeby obniżyć ceny paliw na stacjach Orlen – mówił polityk PiS.
Czarnek nawiązał również do sprawy Daniela Obajtka i zarzutów dotyczących polityki cenowej Orlenu. Jak mówił, za czasów poprzednich władz koncern miał wykorzystywać swoje możliwości finansowe do utrzymywania niskich cen paliw, co wpływało również na ceny u konkurencji.
– Orlen miał na to pieniądze – przekonywał Czarnek, odnosząc się do ówczesnej polityki cenowej spółki.
Polityk zakwestionował jednocześnie zasadność obecnych działań rządu, wskazując na wzrost zysków Orlenu. W jego ocenie zamiast wprowadzania nowej daniny państwo powinno wykorzystać swoją pozycję właścicielską wobec koncernu.
Polityk PiS krytycznie odniósł się także do konstrukcji proponowanych przepisów. W rozmowie zwrócił uwagę, że ustawa miałaby obejmować również wcześniejsze okresy działalności koncernów.
– To jest ustawa, która działa wstecz – mówił.
Następnie powiązał ten argument z sytuacją finansową Polski i kosztami pozyskiwania kapitału. Odwołał się przy tym do oceny agencji Moody’s, twierdząc, że obniżenie ratingu miałoby dodatkowo utrudniać finansowanie.
Czarnek o powrotach do PiS: To są nasze konkretne rozmowy
W rozmowie pojawił się również wątek przyszłości parlamentarzystów związanych z Rozwojem Plus. Czarnek przekonywał, że prowadzi w tej sprawie bezpośrednie rozmowy. Jak stwierdził, jego działania doprowadziły już do jednego powrotu do Prawa i Sprawiedliwości (chodzi o posła Sławomira Skwarka), a w kilku kolejnych przypadkach rozmowy nadal trwają.
– Moje konkretne rozmowy doprowadziły do jednego powrotu, moje konkretne rozmowy w kilku innych przypadkach się toczą – powiedział.
Dopytany, z iloma osobami rozmawia, Czarnek odpowiedział, że z czterema parlamentarzystami Rozwoju Plus. Według jego relacji mają oni rozważać powrót do PiS, ponieważ – jak mówił – projekt polityczny, do którego dołączyli, okazał się inny od tego, którego początkowo oczekiwali.
– Z czterema osobami z Rozwoju Plus, czterema parlamentarzystami (...), którzy myślą o tym, jak to zrobić, bo teraz trzeba się jakoś z tego wycofać. Powtarzam, mówią o innym projekcie niż myśleli – relacjonował Czarnek.
Polityk PiS przekonywał, że część osób miała oczekiwać projektu pozycjonującego się bardziej na lewo od PiS, tymczasem – w jego ocenie – Rozwój Plus przyjął inną linię polityczną. Czarnek zaznaczył jednocześnie, że nie chodzi mu o „rozbijanie” tego środowiska, lecz o powrót osób, które – jak twierdzi – nie są dziś zadowolone z kierunku, w którym poszedł projekt.
Czarnek o wyniku Drewnickiego
Czarnek o rozłamie w PiS: Morawiecki od dawna chciał budować własną partię
W „Porannych rozmowach Zero” Jacek Prusinowski pytał Przemysława Czarnka o wynik Michała Drewnickiego w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Kandydat PiS otrzymał 17,50 proc. głosów, czyli 44 772 głosy, i zajął trzecie miejsce. Do II tury przeszli Łukasz Gibała z wynikiem 36,38 proc. oraz Monika Piątkowska, która zdobyła 29,91 proc.
Czarnek ocenił, że rezultat Drewnickiego należy uznać za dobry, choć nie za bardzo dobry.
– Wszystkie sondaże pokazywały niewielką przewagę nad kandydatkami Lewicy i Razem, więc 17,5 procenta jest wynikiem dobrym, nie bardzo dobrym, bo bardzo dobry byłby powyżej 20-procentowy – mówił polityk PiS.
Czarnek swoją ocenę odnosił również do sytuacji politycznej w Krakowie. Wskazywał na wewnętrzne podziały na prawicy oraz poparcie, jakie – według jego słów – część środowiska Rozwoju Plus miała udzielać Łukaszowi Gibale.
– Nie słyszał pan Łukasza Kmity i Rozwoju Plus? Jak pan zwróci uwagę na to, co się dzieje dzisiaj w polityce, na ofensywę zemsty z tamtej strony? – mówił Czarnek.
Polityk zestawiał wynik Drewnickiego z rezultatami osiąganymi w Krakowie przez kandydatów prawicy w poprzednich wyborach. Przypomniał m.in. wynik Karola Nawrockiego z pierwszej tury wyborów prezydenckich w 2025 r. oraz rezultat Łukasza Kmity z wyborów prezydenta Krakowa w 2024 r.
Wybory w Krakowie. Czarnek wskazał na poprzednie wyniki PiS
Według oficjalnych wyników w tegorocznych wyborach Drewnicki zdobył 17,50 proc. głosów. W 2024 r. Łukasz Kmita, startujący wówczas z poparciem PiS, uzyskał 19,79 proc. w pierwszej turze wyborów prezydenta Krakowa.
Czarnek zwracał uwagę, że wynik Drewnickiego osiągnięto w innych warunkach politycznych niż poprzednie rezultaty PiS.
– To jest miasto Kraków, w którym nie mieliśmy prezydenta od niepamiętnych czasów. To jest miasto Kraków, w którym Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w pierwszej turze wyborów prezydenckich, osiągnął wynik na poziomie blisko 21 procent – mówił.
Dodał, że Łukasz Kmita w 2024 r. uzyskał nieco ponad 20 proc. głosów.
„Przy tym wszystkim naprawdę jest to dobry wynik”
Czarnek ponownie podkreślił, że na ocenę rezultatu Drewnickiego wpływać mają również czynniki wewnątrz prawicy. W rozmowie odniósł się także do poparcia udzielanego Gibale przez część osób wcześniej związanych z PiS.
– Przy tych wszystkich założeniach, które dzisiaj mamy do rozważenia, 17,5 procent Michała Drewnickiego, po wycofaniu poparcia przez Rozwój Plus, poparciu oficjalnie również przez Kmitę Gibały, naprawdę jest to dobry wynik – powiedział.