Senat odrzucił wniosek prezydenta o zwołanie ogólnokrajowego referendum. We wniosku o organizację plebiscytu Karol Nawrocki zawarł pytanie na temat obecnej polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

- Senat w trakcie czwartkowych głosowań odrzucił wniosek Karola Nawrockiego o zorganizowanie referendum w sprawie polityki klimatycznej UE.
- Do zgody na zorganizowanie plebiscytu trzeba było bezwzględnej większości w Senacie.
- To druga próba prezydenta Karola Nawrockiego, by zorganizować referendum. Pierwszy wniosek w tej sprawie wysłał w maju.
Drugi wniosek o zorganizowanie referendum Nawrocki przekazał do Senatu 23 lipca. W projekcie postanowienia o zarządzeniu głosowania znajduje się pytanie: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”.
W czwartek 57 senatorów odrzuciło wniosek prezydenta, a 32 zagłosowało „za” tym, by je zorganizować. 1 senator wstrzymał się od głosu.
Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum ogólnokrajowe za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Do przegłosowania wniosku o referendum potrzeba minimum 50 senatorów przy obecności wszystkich 100 parlamentarzystów.
Czas na decyzję w sprawie organizacji referendum mija 14 dni po przekazaniu przez Prezydenta projektu postanowienia.
Referendum prezydenta w sprawie polityki UE. Senat zdecydował
Już przed głosowaniem w wyższej izbie parlamentu senackie komisje Spraw Unii Europejskiej, Infrastruktury, Klimatu i Środowiska, Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Gospodarki Narodowej i Innowacyjności zarekomendowały niewyrażenie zgody na zarządzenie referendum.
Obecny wniosek prezydenta o referendum to już druga próba Karola Nawrockiego, by zorganizować plebiscyt w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Pierwszy wniosek w tej sprawie, złożony w maju, został odrzucony. Pytanie zgłoszone przez prezydenta przed dwoma miesiącami brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”
Prezydent, zgłaszając wniosek o organizację referendum, wskazywał, że unijne wymogi klimatyczne przekładają się bezpośrednio na wzrost cen energii i żywności oraz nakładają dodatkowe obciążenia na rolników i przedsiębiorców. Tłumaczył też, że „prawdziwa demokracja polega na daniu obywatelom realnego wpływu na kluczowe decyzje, a nie tylko na informowaniu ich o już podjętych ustaleniach”.
Co ważne, referendum miało być wypełnieniem zobowiązania podjętego wobec NSZZ „Solidarność”, z którym podpisano porozumienie dotyczące hamowania negatywnych skutków Zielonego Ładu.
Referendum prezydenta. „Jedynym wyjściem jest oddanie głosu Polakom”
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker tłumaczył, że z poprzedniego wniosku usunięto wszelkie sformułowania mające charakter subiektywny. – Teraz, gdy nie ma już żadnego alibi, jedynym uczciwym i demokratycznym wyjściem jest oddanie głosu Polakom – powiedział.
Szefernaker, przedstawiając uzasadnienie potrzeby przeprowadzenia referendum, zaznaczył, że „unijna polityka klimatyczna jest projektem skrajnie kosztownym, a zarazem dramatycznie nieefektywnym w skali globalnej”. Jak dodał, narzucanie drastycznych rygorów w Europie nie eliminuje globalnych emisji.