Wzrosła liczba ofiar zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę, którą napastnicy przeprowadzili w nocy ze środy na czwartek. Po pierwszym uderzeniu Moskwa znów wysłała pociski – tym razem spadły one w pobliżu pracujących na miejscu tragedii w Kijowie ratowników.

- Rosjanie przeprowadzili w nocy ze środy na czwartek zmasowany atak na Ukrainę.
- Najbardziej ucierpiał Kijów. Na terenie ukraińskiej stolicy zginęło 12 osób.
- Wśród ofiar znajduje się 15-letnia dziewczyna.
Liczba ofiar rosyjskiego nalotu na Kijów wzrosła do 12 – podają służby ratunkowe. Wcześniej informowano o siedmiu ofiarach. W nocy ze środy na czwartek Rosjanie dokonali zmasowanego ataku na Ukrainę. Najbardziej ucierpiała ukraińska stolica. Na terenie miasta zawalił się częściowo budynek mieszkalny.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że wśród ofiar znajduje się 15-letnia dziewczyna. Rannych zostało z kolei 57 osób. 27 z nich trafiło do szpitali w stolicy Ukrainy.
Koszmar Ukrainy. Dzień i noc nieustannych ataków Rosji
Jak podaje ukraińska agencja informacyjna Unian, Rosjanie kilka godzin po pierwszym ataku przeprowadzili kolejny, by zagrozić ratownikom pracującym na miejscu.
Nocny rosyjski atak
Krótko przed godz. 1 w nocy ze środy na czwartek Siły Powietrzne Ukrainy ogłosiły ogólnokrajowy alarm lotniczy. Jak przekazano, Rosja poderwała bombowce MiG-31, a wszystkie regiony kraju były zagrożone atakami rakiet balistycznych.
Intensywne ataki Rosjan trwały od środy. Tego dnia w ciągu dnia zginęło co najmniej 14 osób, a ponad 80 zostało rannych – w tym dzieci i nastolatków.
Jak informuje Kyiv Independent, pierwsze eksplozje podczas nocnego ataku w Kijowie słychać było o godz. 3:08 czasu lokalnego. Systemy obrony powietrznej próbowały zestrzeliwać rosyjskie drony. Kolejne serie eksplozji było słychać przez kolejne ponad pół godziny.
Afera w Kijowie. Człowiek Zełenskiego z zarzutami
W dzielnicy Darnyckiej zawaliły się elementy konstrukcyjne budynku mieszkalnego. „Zniszczonych zostało 18 mieszkań” – powiedział mer Kijowa Witalij Kliczko, cytowany przez Kyiv Independent.
Do pożaru dachu pięciopiętrowego budynku mieszkalnego doszło w dzielnicy Dnieprowskiej – zapaliły się szczątki drona. W dzielnicy Obolońskiej dron spadł na budynek biurowy i parking wielopoziomowy.
Doszło również do pożaru w 12‑piętrowym budynku mieszkalnym. W innych dzielnicach odłamki zniszczonych maszyn spadły na drogę, a także na budynek biurowy i parking wielopoziomowy.
„Zadać jak najwięcej bólu i cierpienia”
Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegał w środę, że po falach dronów Rosja może przeprowadzić uderzenia rakietowe, aby przeciążyć ukraińską obronę lotniczą i „zadać jak najwięcej bólu i cierpienia”.
Ostrzeżenie oparto na informacjach ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), który wskazał, że rosyjskie siły planują kontynuować ataki z użyciem dużej liczby pocisków manewrujących odpalanych z powietrza i morza, a także rakiet balistycznych.
W czwartkowe popołudnie Zełenski poinformował, że Rosjanie w środę i czwartek do ataków użyli łącznie 1567 dronów i 56 rakiet różnego typu. Ukraińska obrona przeciwlotnicza miała przechwycić 94 proc. dronów i 73 proc. rakiet.
Ekspert: rozmowy pokojowe zamarły
O szanse na zakończenie konfliktu zapytaliśmy kierownika Zespołu Rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich Marka Menkiszaka.
Ekspert stwierdził, że po wybuchu wojny w Iranie doszło „do faktycznego zamrożenia tzw. rozmów pokojowych, ponieważ uwaga Waszyngtonu została odwrócona od Ukrainy”.
Czytaj więcej: Zamrożenie negocjacji dobrą wiadomością dla Kijowa? Ekspert wyjaśnia
– Obecnie te rozmowy niemal zamarły. Widoczne jest wyraźne ograniczenie kontaktów. Jedynym wyjątkiem był moment, gdy prezydent Trump, po rozmowie telefonicznej z Putinem, ogłosił sukces w postaci krótkiego zawieszenia broni z okazji rosyjskiego „Dnia Zwycięstwa”. Rosja nie wstrzymała wówczas ataków całkowicie, ale zgodziła się na kolejną wymianę jeńców, na której finalizację wciąż czekamy – ocenia Marek Menkiszak.
Analityk OSW mówił także m.in. o tym, jak zamrożenie rozmów pokojowych wpływa na sytuację Ukrainy.