
Referendum w sprawie odwołania wójta gminy Szaflary Rafała Szkaradzińskiego jest nieważne. Według PKW zagłosowało 8,78 proc. uprawnionych. Choć zdecydowana większość opowiedziała się za odwołaniem, wójt pozostaje na stanowisku. Podobny scenariusz miał miejsce w Rejowcu Fabrycznym w Lubelskiem, gdzie nieważne okazało się referendum w sprawie odwołania burmistrza Gabriela Adamca.
- Referendum jest nieważne, bo frekwencja wyniosła 8,78 proc. Do ważności zabrakło ponad ok. 1,4 tys. głosujących.
- Inicjatorzy zarzucali wójtowi m.in. wzrost zadłużenia i przeciągającą się inwestycję geotermalną. Wójt odpiera zarzuty, wskazując na ponad 300 mln zł wydane na inwestycje od 2014 r.
- Wynik nie wywołał skutku prawnego, więc Rafał Szkaradziński pozostaje wójtem.
- Mieszkańcom Rejowca Fabrycznego nie udało się odwołać burmistrza – tutaj również zabrakło frekwencji.
Piątkowska idzie na starcie z Gibałą. „Nie handluję stołkami ani głosami”
Niedzielne referendum w sprawie odwołania wójta gminy Szaflary Rafała Szkaradzińskiego przed upływem kadencji jest nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Wynika to z oficjalnych danych Państwowej Komisji Wyborczej. W głosowaniu wzięło udział 8,78 proc. uprawnionych.
Aby referendum było ważne, musiało wziąć w nim udział co najmniej 2159 osób. To trzy piąte liczby osób, które głosowały w wyborach wójta gminy Szaflary w 2024 r. Wówczas do urn poszło 3597 mieszkańców. Według PKW w niedzielnym referendum uprawnionych do głosowania było 8630 osób.
Wydano łącznie 758 kart do głosowania. Za odwołaniem wójta opowiedziało się 729 osób, przeciw było 26, a trzy głosy były nieważne. Do wymaganego progu zabrakło więc ponad 1400 głosujących.
Przewaga głosów za odwołaniem, ale bez skutku prawnego
Mimo zdecydowanej przewagi głosów za odwołaniem, z powodu zbyt niskiej frekwencji referendum nie wywołało skutku prawnego. Rafał Szkaradziński pozostaje na stanowisku. Za odwołaniem głosowało ponad 96 proc. osób, które oddały ważne głosy, ale o ważności decyduje próg frekwencji.
Inicjatorzy referendum zarzucali władzom gminy m.in. zły sposób zarządzania samorządem, wzrost zadłużenia i źle prowadzoną politykę inwestycyjną. Krytykowali też współpracę z radą gminy oraz relacje z mieszkańcami i organizacjami społecznymi.
Jednym z głównych powodów niezadowolenia była według nich trwająca od lat inwestycja geotermalna. W 2016 r. w Szaflarach rozpoczęto wiercenie odwiertu, który miał sięgnąć 7 km i należeć do najgłębszych tego typu na świecie. Z powodu bardzo twardych skał prace zakończono na głębokości około 6 km. Gorące wody napotkano na głębokości około 3 i 5 km.
Geotermia i zadłużenie w centrum sporu
Odwiert ma być źródłem ciepła dla powstającej sieci geotermalnej. Według inicjatorów referendum mieszkańcy są rozczarowani tempem realizacji projektu oraz zakresem korzyści, jakie inwestycja ma przynieść samej gminie.
Komitet referendalny krytykował także wzrost zadłużenia samorządu. Wskazywał, że spłata zobowiązań rozłożona jest do 2044 r., i kwestionował skalę oraz sposób prowadzenia inwestycji.
Wójt odpierał te zarzuty. Przekonywał, że gmina realizuje zakrojone na szeroką skalę inwestycje, które w przyszłości mają zwiększyć jej majątek i możliwości rozwoju. Wskazywał na rozwój geotermii, infrastrukturę drogową, wodno-kanalizacyjną, oświatową, sportową i kulturalną oraz modernizację remiz OSP.
Wójt: od 2014 r. na inwestycje wydano ponad 300 mln zł
Szkaradziński podkreślał, że od 2014 r. na inwestycje w gminie wydano ponad 300 mln zł. Jego zdaniem związane z nimi utrudnienia są przejściowe, a rezygnacja z inwestycji oznaczałaby brak rozwoju samorządu.
Gmina Szaflary składa się z siedmiu sołectw: Bańskiej Niżnej, Bańskiej Wyżnej, Boru, Maruszyny, Skrzypnego, Szaflar i Zaskala.
Referendum nie doprowadziło do zmiany na stanowisku wójta.
Przed referendum wójt wydał oświadczenie, w którym referendum nazwał „polityczną awanturą”. Dodał, że nie weźmie udziału w głosowaniu.
Podobny wynik w Rejowcu Fabrycznym (woj. lubelskie)
Podobny scenariusz miał miejsce w Rejowcu Fabrycznym w Lubelskiem, gdzie nieważne okazało się referendum w sprawie odwołania burmistrza Gabriela Adamca. Według protokołu miejskiej komisji ds. referendum w głosowaniu wzięło udział 21,95 proc. uprawnionych, czyli 732 osoby z ok. 3,3 tys. mieszkańców. Za odwołaniem opowiedziało się 682 wyborców, przeciw było 33, a 17 głosów uznano za nieważne. Do ważności referendum potrzeba było 1152 głosujących, więc burmistrz pozostaje na stanowisku.
Inicjatorzy, którzy złożyli wniosek w lipcu, zarzucali burmistrzowi m.in. pogorszenie stanu finansów miasta, wzrost kosztów życia przez podwyżki opłat komunalnych oraz wysokie stawki podatku od nieruchomości dla firm. Adamiec odpierał zarzuty. Przekonywał, że sytuacja finansowa się poprawiła, bo ujemny wynik operacyjny zmniejszył się z ok. 1,5 mln zł w 2023 r. do ok. 260 tys. zł w 2024 r. Wskazywał też na dopłaty do gospodarki odpadami i zwolnienia podatkowe dla przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy. 47-letni burmistrz rządzi miastem pierwszą kadencję, a w 2024 r. wygrał w drugiej turze z wynikiem 55,99 proc.
Obejrzyj także: