Tragedia w Warszawie. Kierujący samochodem żołnierz nagle poczuł się źle i zasłabł. Mimo podjętej akcji ratunkowej zmarł na miejscu zdarzenia. – Nic nie wskazuje na to, by do śmierci żołnierza przyczyniły się osoby trzecie – przekazał Zero.pl ppłk Tomasz Wiktorowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej.

- Żandarmeria Wojskowa informuje o nagłej śmierci żołnierza.
- Do zdarzenia doszło w Warszawie. Wojskowy jechał samochodem i nagle zasłabł.
- Próbę reanimacji podjęła osoba towarzysząca żołnierzowi. Czynności przejęli później ratownicy medyczni – bez skutku.
Do tragicznego zdarzenia doszło w środę. Żołnierz Wojska Polskiego jechał samochodem i nagle zasłabł. Ppłk Tomasz Wiktorowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej, poinformował, że nie był wówczas na służbie.
Białoruski reżim uwolnił 250 więźniów. Łukaszenka rozmawiał z człowiekiem Trumpa
Próbę reanimacji podjęła osoba towarzysząca żołnierzowi
– Żołnierz jechał prywatnym samochodem. W pewnym momencie poczuł się źle i zasłabł. Osoba, która towarzyszyła żołnierzowi, jako pierwsza podjęła próbę reanimacji, następnie czynności przejęło pogotowie ratunkowe. Okazały się nieskuteczne – żołnierz zmarł – poinformował Wiktorowicz.
Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone przez funkcjonariuszy Policji i Żandarmerii Wojskowej. Czynności nadzorował prokurator.
Dyrektorka najbardziej znanego OPS w Polsce odwołana ze stanowiska po naszych materiałach
Brak przesłanek o udziale osób trzecich
– Nic nie wskazuje na to, by do śmierci żołnierza przyczyniły się osoby trzecie – powiedział ppłk Wiktorowicz. Wyjaśnił, że większej ilości informacji o okolicznościach zdarzenia dostarczą wyniki sekcji zwłok, którą zleci prokuratura.
– Na ten moment brak przesłanek, by uznać, że w zdarzenie były zaangażowane inne osoby. Zebrane materiały przekazano do Prokuratury Warszawa-Ursynów, do Wydziału ds. Wojskowych – podsumował rzecznik.