Z sondażu SW Research dla Zero.pl wynika, że większość uważa publiczną opiekę zdrowotną za niedofinansowaną. Proponowane rozwiązania to likwidacja NFZ, opodatkowanie niezdrowych produktów lub prywatyzacja szpitali. Ponad połowa zauważa wydłużenie kolejek do lekarzy w ostatnich pięciu latach.

- Sondaż SW Research dla Zero.pl dotyczył publicznego systemu ochrony zdrowia – 80,4 proc. badanych twierdzi, że jest on niedofinansowany.
- Jako rozwiązanie tego problemu respondenci najczęściej wskazują likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia (29,5 proc.).
- 59,6 proc. badanych uważa, że w ostatnich pięciu latach kolejki do lekarzy się zwiększyły.
- Wyniki sondażu komentują byli wiceministrowie zdrowia.
Pracownia SW Research na zlecenie portalu Zero.pl przeprowadziła sondaż dotyczący sytuacji w polskim systemie ochrony zdrowia.
Na pytanie, czy system jest niedofinansowany, 49,4 proc. respondentów odpowiedziało "zdecydowanie tak", a 31 proc. – "raczej tak". Odmiennego zdania jest łącznie 12 proc. badanych, z czego 2,8 proc. wskazało odpowiedź "zdecydowanie nie". 7 proc. nie ma zdania na ten temat.

Czy Twoim zdaniem publiczny system ochrony zdrowia jest niedofinansowany?
Badani odnieśli się także do kwestii zwiększenia nakładów na publiczny system ochrony zdrowia i odpowiedzieli, w jaki sposób poprawić jego sytuację. Najwięcej respondentów opowiada się za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia (29,5 proc.).
Popularnością cieszy się również pomysł opodatkowania niezdrowych produktów, np. słodyczy (19,3 proc.). 10,7 proc. badanych uważa, że rozwiązaniem byłaby prywatyzacja szpitali, a 8,7 proc. opowiada się za podwyższeniem składki zdrowotnej. Własne propozycje wskazało 6,9 proc. respondentów, natomiast 24,9 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

W jaki sposób w pierwszej kolejności należałoby zwiększyć nakłady na publiczny system ochrony zdrowia?
Istotnym wyznacznikiem wydolności systemu ochrony zdrowia są kolejki do lekarzy. Na pytanie o ich długość w ciągu ostatnich pięciu lat 59,6 proc. badanych odpowiedziało, że kolejki się zwiększyły. 23,5 proc. twierdzi, że pozostały bez zmian, a 8,8 proc. – że się zmniejszyły. 8,1 proc. nie ma zdania na ten temat.

Czy Twoim zdaniem kolejki do lekarzy w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w ostatnich pięciu latach?
Ekspert: likwidacja NFZ to błąd
Odpowiedzi respondentów komentuje dla Zero.pl prof. Jarosław Pinkas, były wiceminister zdrowia i były główny inspektor sanitarny (za rządów PiS), obecnie związany z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.
Zgadza się z większością badanych, że system publicznej ochrony zdrowia jest niedofinansowany. Wskazuje, że nasze wydatki na ten cel są jednymi z najniższych w Europie. Przy jednoczesnym zwiększaniu dostępu do nowoczesnych technologii i terapii lekowych.
– Biorąc pod uwagę wysokie koszty tych technologii oraz rosnących wynagrodzeń personelu medycznego, pieniędzy jest po prostu za mało. Wydaje się też, że istotna część kwoty jest wykorzystywana nieefektywnie. Mam wrażenie, że w czasach, gdy funkcjonowały wojewódzkie kasy chorych, łatwiej było ich zarządzającym gospodarować mniejszymi wycinkami systemu – uważa prof. Pinkas.
Lekarz odnosi się też do pomysłów na poprawę sytuacji systemu.
– Nie ma gorszego rozwiązania niż likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia. To niezwykle tani i dobrze działający ubezpieczyciel publiczny. Opodatkowanie niezdrowych produktów byłoby zaś bardzo dobrym pomysłem. Tego typu "podatek od grzechu" mógłby mieć realny wpływ na ograniczenie spożycia przetworzonej żywności, słodyczy, alkoholu i wyrobów tytoniowych – ocenia były wiceminister zdrowia.
Innego zdania jest dr Marek Balicki, który dwukrotnie pełnił funkcję ministra zdrowia. Wskazuje, że NFZ jest podmiotem, którego działania pozostawiają wiele do życzenia. Według eksperta rolę funduszu mógłby przejąć osobny departament w Ministerstwie Zdrowia.
– Decydowałby o dostępności do świadczeń, biorąc pod uwagę przede wszystkim realne potrzeby zdrowotne. Zarządzanie pieniędzmi powinno trafić do rąk samorządu wojewódzkiego. A projekty zdrowotne należy projektować na poziomie powiatów. To jest konieczne, by odpowiadać na zapotrzebowanie na świadczenia w danym regionie – przekonuje dr Marek Balicki.
W kwestii kolejek prof. Pinkas mówi, że biorą się one nie tylko z braku odpowiedniego finansowania. Problemem jest utrudniony system zapisów, który poniekąd skutkuje brakiem odwoływania wizyt przez pacjentów.
– Nie wykorzystujemy też potencjału, jaki kryje się w obszarze opieki pielęgniarskiej czy farmaceutycznej. Przedstawiciele tych zawodów mogliby przejąć część obowiązków lekarzy, np. przedłużanie recept czy wykonywanie niektórych testów diagnostycznych. Ważne jest również przeniesienie części leczenia z gabinetów lekarzy-specjalistów do gabinetów medycyny rodzinnej – konkluduje prof. Jarosław Pinkas.
* Badanie zostało zrealizowane 17-18 lutego 2026 r. przez agencję SW RESEARCH metodą wywiadów on-line (CAWI – Computer-Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 800 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.

