Nadchodzące miesiące mogą przynieść jedno z najpotężniejszych zjawisk pogodowych w historii nowożytnej. Modele meteorologiczne wskazują na formowanie się tzw. super El Niño, którego siła może pobić rekordy sprzed 140 lat.

- Super El Niño może być najsilniejsze od 140 lat. Eksperci przewidują wzrost temperatury Pacyfiku o 2,5 stopnia.
- Zjawisko uderzy w drugiej połowie 2026 r. Faza neutralna potrwa jedynie do lipca tego roku.
- Rok 2027 prawdopodobnie pobije rekordy ciepła. Skumulowana energia w atmosferze przyniesie ekstremalne fale upałów.
Według najnowszych raportów amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) oraz Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF), świat stoi u progu rzadkiej i potencjalnie niszczycielskiej fazy oscylacji południowej – „super El Niño”. Żeby jednak zrozumieć, czym w ogóle jest El Niño – a także jego przeciwieństwo, La Niña – najpierw trzeba zrozumieć, czym w ogóle jest i jak działa oscylacja południowa (ENSO).
Najprościej ujmując, zjawisko to jest kluczowym mechanizmem klimatycznym opartym na wahaniach temperatury wód Pacyfiku i ciśnienia atmosferycznego, działającym jak globalny termostat. W fazie neutralnej pasaty spychają ciepłą wodę na zachód, ku Australii, utrzymując równowagę między deszczową Azją a suchym wybrzeżem Ameryki Południowej. Gdy ten układ zostaje zachwiany, dochodzi do ekstremalnych zmian pogodowych odczuwalnych na niemal wszystkich kontynentach.
Faza ciepła, czyli El Niño, następuje, gdy słabnące wiatry pozwalają gorącym masom wody cofnąć się ku brzegom Peru. Skutkuje to niszczycielskimi ulewami w Amerykach oraz katastrofalnymi suszami i pożarami w Australii oraz Azji. W skali globalnej zjawisko to podbija średnie temperatury planety, co często prowadzi do rekordowych upałów, nasilenia zjawisk ekstremalnych oraz poważnej dezorganizacji światowego rolnictwa.
Z kolei La Niña stanowi fazę zimną, w której wyjątkowo silne pasaty potęgują wypływ lodowatych wód głębinowych u wybrzeży Ameryk. Choć zazwyczaj sprzyja ona okresowemu schłodzeniu klimatu, przynosi własne zagrożenia, takie jak zwiększona aktywność huraganów na Atlantyku czy powodzie w Azji Południowo-Wschodniej.
„Super El Niño” może uderzyć w przyszłym kwartale
Obecnie obserwuje się wygasanie zjawiska La Niña. „Przejście z La Niña do stanu neutralnego ENSO jest spodziewane w przyszłym miesiącu, przy czym stan neutralny jest faworyzowany do maja–lipca 2026 r. (55 proc. szans)” – informuje Centrum Prognozowania Klimatu NOAA.
Kluczowe zmiany nastąpią jednak w drugiej połowie roku. Prognozy wskazują, że w okresie od czerwca do sierpnia z prawdopodobieństwem 62 proc. wyłoni się El Niño, które gwałtownie przybierze na sile.
Termin „super El Niño” zarezerwowany jest dla najsilniejszych epizodów, podczas których temperatura powierzchni wody w równikowej części Oceanu Spokojnego wzrasta o co najmniej 2 st. C powyżej średniej. Dane z modeli europejskich są jeszcze bardziej niepokojące i wskazują możliwość przekroczenia na poziomie powyżej 2,5 st. C.
Tak drastyczne ocieplenie wód oceanicznych wywołałoby reakcję łańcuchową w atmosferze, zmieniając bieg prądów strumieniowych. „Istnieje realny potencjał na najsilniejsze zjawisko El Niño od 140 lat” – ocenił Paul Roundy, profesor nauk o atmosferze na Uniwersytecie Stanowym Nowego Jorku w Albany.
„Niewiarygodne, oszałamiające”. Misja Artemis II po niewidocznej stronie Księżyca
Skutki „super El Niño” mogą być ogromne
Skutki tak silnego impulsu cieplnego będą odczuwalne na każdym kontynencie. W Europie oraz w południowych stanach USA należy spodziewać się rekordowych fal upałów i wysokiej wilgotności. Podczas gdy zachodnie wybrzeże obu Ameryk może zmagać się z niszczycielskimi ulewami i powodziami, inne regiony świata dotknie ekstremalna susza. Zagrożone będą przede wszystkim Indie, Australia, Indonezja oraz kraje basenu Morza Karaibskiego.
Zjawisko wpłynie również na sezon cyklonów. Przewiduje się, że „super El Niño” ograniczy aktywność huraganów na Atlantyku, ale jednocześnie zwiększy ryzyko wystąpienia potężnych tajfunów na Pacyfiku, zagrażając Hawajom, Guam oraz Azji Wschodniej.
Na skalę zjawiska wpłynie globalne ocieplenie
Eksperci podkreślają, że nadchodzące El Niño nakłada się na długofalowy trend globalnego ocieplenia, co czyni je wyjątkowo niebezpiecznym.
Meteorolog amerykańskiego Departamentu Obrony, Eric Webb, wskazuje, że system klimatyczny nie nadąża z wychładzaniem się. – Ze względu na rosnące stężenie gazów cieplarnianych system klimatyczny nie może skutecznie odprowadzić ciepła uwolnionego podczas dużego zjawiska El Niño, zanim pojawi się kolejne El Niño i ponownie podniesie poziom bazowy – wyjaśnia Webb, cytowany przez „The Washington Post”.
Ze względu na globalne ocieplenie współczesna atmosfera posiada większą zdolność do magazynowania wilgoci. To oznacza, że opady generowane przez nadchodzące „super El Niño” mogą być znacznie bardziej intensywne niż te obserwowane podczas silnych epizodów w 1997 r. czy 2015 r. Naukowcy ostrzegają, że rok 2027 może stać się najgorętszym rokiem w historii pomiarów.