Reklama
REKLAMA
Reklama

„Trump upokorzony”, „koniec ery”. Świat reaguje na zwycięstwo demokratów

Wybory w Stanach Zjednoczonych
Wybory w Stanach Zjednoczonych (fot. SARAH YENESEL / PAP / EPA)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Demokraci przejęli Senat i Izbę Reprezentantów, a zagraniczne media i politycy mówią o historycznej nocy i klęsce Donalda Trumpa. Komentatorzy z Londynu, Berlina, Ankary i Tokio zgadzają się, że prezydent jest osłabiony w kraju, ale wciąż ma wolną rękę w polityce zagranicznej i celnej.

  • Brytyjskie i niemieckie media piszą o „upokorzeniu” i „rachunku” dla prezydenta, a część komentatorów mówi wręcz o końcu ery Trumpa.
  • Turecka prasa i chorwacki dziennik wiążą porażkę z wojną z Iranem i cenami paliw, a Madryt i Paryż widzą w wyniku sygnał także dla własnej polityki.
  • Politycy i analitycy z Francji i Japonii ostrzegają, że osłabiony w kraju Trump może szukać sukcesów w polityce zagranicznej i handlowej.

Czytaj także: Koniec dominacji Trumpa. „Ziobro przynosi pecha”

Wtorkowe wybory do Kongresu USA zakończyły się dotkliwą porażką republikanów. Z prognoz opartych na niepełnych rezultatach wynika, że demokraci przejęli co najmniej sześć senackich mandatów należących dotąd do partii Donalda Trumpa i zapewnili sobie większość w izbie wyższej. Kontrolę zdobyli też w Izbie Reprezentantów.

Prezydent przyznał w nocy, że wojna z Iranem i związany z nią wzrost cen paliw częściowo przyczyniły się do przegranej. Zapowiedział, że zaakceptuje wynik i pogratulował rywalom, ale zadeklarował też, że będzie wetować ich propozycje.

REKLAMA
Reklama

Brytyjskie media nie szczędzą mocnych słów. Portal „Independent” zatytułował relację „Trump upokorzony”, a „Times” napisał o „niebieskim tsunami”. „To historyczna noc, podczas której demokraci rozerwali na strzępy polityczną mapę Trumpa” – ocenił Anthony Zurcher z BBC. Przypomniał, że dwa lata temu prezydent twierdził, iż dostał mandat wyborczy, a potem forsował niepopularną politykę handlową i imigracyjną oraz rozpoczął wojnę z Iranem, której sprzeciwia się większość Amerykanów.

Zdaniem Marka Stone’a ze Sky News wielu uzna wynik za kres ery Trumpa, a republikańscy kandydaci nie będą już chcieli się z nim wiązać. Rachel Leingang z „Guardiana” zwróciła uwagę, że zwycięstwa demokratów przyszły w bardzo różnych miejscach, więc nie da się wskazać jednego klucza do sukcesu. „Zwycięstwo ogłosili demokraci wszystkich nurtów” – podkreśliła. Dodała, że republikanie muszą teraz odpowiedzieć na pytanie, czym staną się po Trumpie.

Berlin, Zagrzeb i Ankara: Ostrzeżenie dla przywódców

W Niemczech komentatorzy są zgodni, że największym przegranym jest Trump. „Die Zeit” w tekście „Jego polityczny koniec jest bliski” przekonuje, że trumpizm przestał działać, a obietnica „America First” się nie spełniła. „Der Spiegel” nazwał wynik rachunkiem wystawionym prezydentowi. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wskazał też drugiego przegranego, Elona Muska, który według gazety wpompował w kampanię pół miliarda dolarów i przegrał na całej linii.

REKLAMA
Reklama

Chorwacki „Večernji list” szerzej spojrzał na skutki. Porażki Trumpa, Viktora Orbána na Węgrzech i Aleksandara Vučicia w Serbii nazwał ostrzeżeniem dla rządzących według zasady „Państwo to ja!”, także dla Władimira Putina. Według gazety Trump dostał polityczny komunikat, którego nie da się usunąć postem ani nazwać fake newsem. Dziennik dodał jednak, że naiwnością byłoby oczekiwać, iż prezydent nagle stanie się umiarkowanym mężem stanu.

W Turcji wynik odczytano przede wszystkim przez pryzmat wojny. „Hürriyet” ocenił, że „Amerykanie nie chcą już wojny”, a telewizja A Haber podkreśliła rolę cen paliw. „Daily Sabah” napisał o głębokim oburzeniu kosztami życia, cłami i wojną z Iranem. Emerytowany pułkownik tureckiego wywiadu Coşkun Başbuğ wskazał na rozbieżność między obietnicami Trumpa a jego działaniami. Komentator TGRT Mehmet Beyhan dodał, że demokraci zyskali dzięki krytyce relacji z Izraelem.

Wszystko o wyborach połówkowych w USA. Joanna Pinkwart wyjaśnia [WIDEO]

Paryż, Madryt i Tokio: Co dalej w polityce zagranicznej

Francuski minister finansów Roland Lescure uznał zwycięstwo demokratów za „bezapelacyjne”. W polityce wewnętrznej Trump znajdzie się jego zdaniem w „kohabitacji” i będzie osłabiony, ale nadal odpowiada za politykę zagraniczną. Trzeba teraz obserwować, czy „wzniesie się ponad kłótnie” i ograniczy zaangażowanie międzynarodowe. Raphaël Glucksmann mówił o „zwycięstwie demokracji i przyzwoitości”. Jordan Bardella z Zjednoczenia Narodowego zastrzegł, że wynik trzeba respektować i dostrzegł związek z wojną z Iranem, która wpływa też na siłę nabywczą Francuzów.

REKLAMA
Reklama

Premier Hiszpanii Pedro Sánchez napisał na platformie X, że Amerykanie zagłosowali przeciwko polityce prowadzącej do zubożenia, nienawiści i seksizmu. Przypomniał niedawny sukces Luli da Silvy w Brazylii i zapowiedział, że „wkrótce stanie się to w Hiszpanii”. Przedterminowe wybory odbędą się tam 29 listopada. Sondaże dają jednak prowadzenie opozycyjnej Partii Ludowej, która wyprzedza socjalistów o około cztery pkt proc.

Najwięcej obaw widać w Japonii. „Mainichi Shimbun” ocenił, że Trump będzie zmuszony do trudnego zarządzania państwem, bo demokraci przejmą komisje w obu izbach i będą mogli blokować nominacje. Analitycy zwracają uwagę, że w polityce zagranicznej i celnej prezydent ma dużą swobodę. Taisuke Kasai z JETRO radzi firmom założyć, że obecne cła zostaną na razie utrzymane. Takahide Kiuchi z Nomura Research Institute ostrzegł, że przed 3 stycznia 2027 r., gdy zbierze się nowy Kongres, Trump może eskalować cła i ataki na Iran. „Sankei Shimbun” przypomniał też, że demokraci sprzeciwiają się budżetowi obronnemu w wysokości 1,5 bln dolarów, co może wpłynąć na działania USA w regionie Indo-Pacyfiku.

Obejrzyj także:

REKLAMA
Reklama