Reklama
Reklama
Reklama

Katastrofa odrzutowca w USA. Przerażające nagrania

Moment tragedii odrzutowca na Florydzie
Moment tragedii odrzutowca na Florydzie (fot. x.com)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wystartował z Teksasu, celem były Bahamy. Prywatny odrzutowiec rozbił się w niedzielę na Florydzie. Dziewiątka osób na pokładzie nie żyje. Internet obiegły przerażające nagrania – pokazujące uderzenie maszyny w ziemie oraz ostatnią rozmowę pilotki z kontrolerem lotów.

  • Odrzutowiec biznesowy Learjet 60 z dziewięcioma osobami na pokładzie rozbił się w niedzielę w hrabstwie Palm Beach na Florydzie – poinformował portal telewizji CNN.
  • Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) i Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) poinformowały, że władze prowadzą dochodzenie w sprawie katastrofy.

Według FAA, samolot leciał na Bahamy, wystartował z międzynarodowego lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie.

Podsumowanie nocy. Trump rozmawiał z Netanjahu, „masowy cyberatak” w Rosji, Ukraina chce rozejmu

Na nagraniach publikowanych w serwisie X widać, jak maszyna uderza o ziemię na terenie zamieszkanym, po czym dochodzi do wybuchu, a nad miejscem katastrofy unoszą się kłęby dymu.

„Straszliwa tragedia”

„Dzisiejsza katastrofa lotnicza w hrabstwie Palm Beach na Florydzie to straszliwa tragedia” – napisał na platformie X amerykański minister transportu Sean Duffy.

Reklama
Reklama

Jak przekazał, wszystkie osoby na pokładzie poniosły śmierć.

CNN podała, że w chwili katastrofy w okolicy występowały burze, choć na razie nie wiadomo, czy warunki te przyczyniły się do wypadku.

Dramatyczna sytuacja szpitala w Lublińcu. Możliwe zawieszenie ostatniego oddziału

W mediach społecznościowych krąży także nagranie rozmowy pilotki samolotu z kontrolerem lotów.

– Schodzimy z prędkością 10 tys. stóp na minutę – mówiła. Chwilę później przekazała, że prędkość opadania wzrosła do 20 tys. stóp na minutę. – Rozbijemy się o ziemię! – krzyknęła.

Następnie samolot przechylił się do kąta 60 st. Ostatnie słowa członkini załogi brzmiały: – Cholera, nie mamy już czasu!

Portal zauważył, że miejsce katastrofy znajduje się około 6,5 km na południe od lotniska w West Palm Beach, gdzie wcześniej w niedzielę przebywał prezydent Donald Trump. Odleciał stamtąd na pokładzie Air Force One nieco ponad godzinę przed wypadkiem.

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama