Reklama
Reklama
Reklama

Kosmiczny teleskop Roman ruszył. Może znaleźć „drugą Ziemię”

AFS-8/101
Miliony gigabajtów danych i tysiące planet. Roman bada kosmos. (fot. SpaceX / WikimediaCommons)

Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman może w ciągu pięciu lat zebrać nawet petabajty danych, czyli miliony gigabajtów. Jak powiedział PAP prof. Radosław Poleski z UW, wszystkie informacje będą publicznie dostępne. Naukowcy spodziewają się odkrycia tysięcy nowych planet.

  • Roman ma prowadzić obserwacje przez co najmniej pięć lat i będzie miał około 100 razy większe pole widzenia niż teleskop Hubble’a.
  • Metodą mikrosoczewkowania może znaleźć ok. 1,5 tys. planet pozasłonecznych oraz kilkaset planet swobodnych.
  • Wszystkie dane po wstępnej obróbce mają być dostępne w ramach otwartej nauki, choć ich całkowita objętość może sięgnąć petabajtów.

Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman wystartował 30 sierpnia na pokładzie rakiety Falcon Heavy. Podstawowa misja ma potrwać pięć lat, ale NASA poinformowała, że zapasy paliwa pozwalają na jej przedłużenie o kolejne pięć lat.

W projekcie uczestniczą również międzynarodowi partnerzy NASA, m.in. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), japońska JAXA, francuska CNES oraz niemiecki Instytut Maxa Plancka ds. Astronomii.

Jak wyjaśnił PAP prof. Radosław Poleski z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, teleskopy kosmiczne pozwalają wykonywać obserwacje, których nie można prowadzić w taki sam sposób z powierzchni Ziemi z powodu atmosfery. Roman będzie pod względem klasy porównywalny z teleskopem Hubble’a, ale jego pole widzenia będzie około 100 razy większe.

Reklama
Reklama

Lekarze znów wygrali z rządem. Pacjent jak zwykle może poczekać

Tysiące planet do odkrycia

Zdaniem prof. Poleskiego właśnie szerokie pole widzenia będzie szczególnie przydatne przy poszukiwaniu planet pozasłonecznych metodą mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Technika ta wykorzystuje zjawisko chwilowego wzmocnienia światła odległej gwiazdy wskutek zakrzywienia czasoprzestrzeni przez znajdujący się na linii obserwacji obiekt.

Naukowcy spodziewają się, że za pomocą mikrosoczewkowania Roman odkryje około 1,5 tys. planet pozasłonecznych. Wśród nich mogą znaleźć się obiekty przypominające Ziemię, krążące po orbitach podobnych do ziemskiej. Astronomowie liczą również na wykrycie kilkuset planet swobodnych, które nie są związane z żadną gwiazdą.

„Poszukujemy więc drugiej Ziemi i chcemy stwierdzić, jak często takie planety występują” – powiedział prof. Poleski. Dodatkowo, dzięki metodzie tranzytu, teleskop może pomóc w znalezieniu około 100 tys. kolejnych planet.

Polski naukowiec przygotował oprogramowanie

W przygotowaniu misji uczestniczył prof. Radosław Poleski, który opracował oprogramowanie służące do analizy danych z teleskopu Roman, w szczególności pomiarów jasności gwiazd. Pozwoli ono określić m.in. charakter odkrytej planety, gwiazdę, wokół której krąży, oraz jej orbitę.

Reklama
Reklama

Poleski został włączony w przygotowania do misji około 11 lat temu. Sam projekt teleskopu ma jednak znacznie dłuższą historię – pierwsze propozycje budowy dużego teleskopu kosmicznego pojawiły się około 30 lat temu. Roman ma zwierciadło o średnicy 2,5 metra i został zaprojektowany m.in. z myślą o badaniach prowadzonych metodą mikrosoczewkowania.

Roman będzie uzupełniał możliwości innych wielkich obserwatoriów kosmicznych. Prof. Poleski zwrócił uwagę, że James Webb ma większe zwierciadło i jest bardziej uniwersalny, ale jego instrumenty mają mniejsze pole widzenia. Roman, mimo mniejszego zwierciadła, będzie dzięki temu szczególnie przydatny podczas przeglądów dużych obszarów nieba.

Reklama
Reklama

Nawet petabajty danych

Całkowity koszt budowy teleskopu Roman wyniósł około 4 mld dolarów. Dla porównania koszt teleskopu Jamesa Webba wyniósł około 10 mld dolarów.

Polski astronom obserwował start Romana z Centrum Kosmicznego Kennedy’ego na Florydzie. Jak opowiadał, znajdował się w punkcie obserwacyjnym Banana Creek, około 6 km od platformy startowej. Było to jego pierwsze osobiste doświadczenie z obserwowaniem startu rakiety.

Roman ma dotrzeć do miejsca docelowego pod koniec listopada 2026 roku. Będzie to punkt libracyjny Lagrange’a, oddalony od Ziemi o około 1,6 mln km. Po dotarciu na miejsce rozpocznie się faza testów aparatury, a pierwsze obserwacje mają zacząć spływać na Ziemię na początku 2027 r.

Dane dostępne dla wszystkich

Teleskop będzie prowadził poszukiwania planet metodą mikrosoczewkowania dwa razy w roku – przez około 70 dni na przełomie zimy i wiosny oraz jesienią. W tym czasie będzie obserwował obszar nieba w pobliżu centrum Drogi Mlecznej.

Skala gromadzonych informacji będzie ogromna. Prof. Poleski szacuje, że w ciągu około pięciu lat misji mogą powstać nawet petabajty danych, czyli miliony gigabajtów. Nie oznacza to jednak, że dostęp do nich będą mieli wyłącznie uczestnicy projektu.

„Wszystkie te dane będą publicznie dostępne, każdy będzie mógł je ściągnąć i przeanalizować w ramach tzw. otwartej nauki” – podkreślił prof. Poleski. Po dotarciu danych na Ziemię i ich wstępnej obróbce, która może potrwać około dwóch dni, mają być one dostępne dla badaczy, astronomów amatorów oraz wszystkich zainteresowanych analizą obserwacji kosmosu.

Reklama
Reklama

Zobacz również:

Źródło: PAP
Tagi: kosmos
Reklama
Reklama