Reklama
Reklama
Reklama

Szkoła w lesie zamiast w klasach. „Zostaliśmy na lodzie”

TYLKO NA
whatsapp-image-2026-09-03-at-10-06-56
Szkoła w lesie. (fot. Szymon Milonas / Kanał Zero)

Ponad 100 uczniów szkoły MOST w Sękocinie Starym rozpoczęło rok szkolny nie w klasach, ale pod namiotami i na plandekach w lesie. Budynek został wyłączony z użytkowania decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie. Rodzice zarzucają władzom Gminy Raszyn, że sprawa została rozwiązana w najgorszym możliwym momencie. Wójt odpowiada, że gmina szkoły nie zamknęła, a problem z legalnością użytkowania budynku był znany od dawna.

  • Budynek szkoły MOST w Sękocinie Starym został wyłączony z użytkowania decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie.
  • Według wójt Bogumiły Stępińskiej-Gniadek postanowienie wydano 20 sierpnia i przewiduje ono wstrzymanie użytkowania obiektu na 180 dni.
  • Gmina twierdzi, że budynek nie może pełnić funkcji szkoły podstawowej, ponieważ nie przewiduje tego miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.
  • Szkoła i rodzice wskazują przede wszystkim na skutki decyzji dla dzieci. Zajęcia przeniesiono do lasu, gdzie powstały prowizoryczne klasy pod namiotami. Rodzice zapowiadają wystąpienie o dostęp do informacji publicznej do kilkunastu instytucji, aby odtworzyć przebieg całej sprawy.

Zamiast szkolnych ławek plandeki w lesie

Pierwszy dzwonek zabrzmiał, ale uczniowie szkoły MOST w Sękocinie nie zasiedli w przygotowanych wcześniej klasach. Zamiast tablic, ławek i szkolnych korytarzy mają na razie namioty, koce i plandeki rozłożone w lesie.

– Cztery dni przed 1 września dowiedzieliśmy się, że budynek nie nadaje się do funkcjonowania szkoły. Przez kilka lat szkoła wynajmowała ten obiekt od Instytutu Badawczego Leśnictwa. Problemy techniczne rzeczywiście się pojawiały, ale były na bieżąco usuwane. Teraz zostaliśmy na lodzie – mówi Zero.pl jeden z rodziców ucznia uczęszczającego do szkoły. 

Kozacki numer, klasowe intrygi i wojna o wycieczkę. Oto czego nauczyła mnie szkoła syna

Reklama
Reklama

Placówka prowadzona przez Fundację Mosty Edukacji przygotowywała budynek do rozpoczęcia roku szkolnego. Kadra musiała jednak zorganizować zajęcia w zupełnie innych warunkach.

– Podzieliliśmy sobie ten teren leśny na dzieciaki edukacji wczesnoszkolnej i akurat tutaj jesteśmy przy właśnie tych dzieciach. Mamy porozstawiane namioty i tam za chwilę się pojawią stoły i krzesła, i stworzymy po prostu klasę szkolną. Na ten moment dzieci uczą się na plandekach – powiedziała dyrektor szkoły, Katarzyna Lachowicz w rozmowie z Radiem Kolor.

Za całą sytuacją stoi decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Pruszkowie. Jak wynika z rozmowy Zero.pl z wójt Raszyna, postanowienie zostało wydane 20 sierpnia 2026 roku i wstrzymuje użytkowanie obiektu na 180 dni. Według relacji wójt placówka nie może mieścić się w tym budynku ze względu na niezgodność prowadzonej działalności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

– Nie jest to ani sprawa nowa, ani świeża, bo zarówno instytut, który wynajmuje ten budynek, jak i szkoła MOC, doskonale wiedzieli, jakie są postanowienia miejscowego planu gospodarowania przestrzennego, jakie są uwarunkowania dotyczące prowadzenia pracowni oświatowej w budynku, który ma status budynku aktualnie administracyjno-laboratoryjnego – mówi Zero.pl wójt Gminy Raszyn, Bogumiła Stępińska-Gniadek.

Reklama
Reklama

Wieloletni spór?

Problem miał być znany od lat. Budynek, w którym działa MOST, należy do Instytutu Badawczego Leśnictwa. Instytut wynajmuje go fundacji prowadzącej szkołę. Pytanie, dlaczego rodzice i uczniowie dowiedzieli się o sprawie 4 dni przed rozpoczęciem roku szkolnego, skoro decyzja PINB-u zapadła 20 sierpnia.

– To Instytut Badawczy Leśnictwa, jako właściciel budynku, został powiadomiony, nie fundacja, nie szkoła. Więc zanim my otrzymaliśmy pismo z instytutu, to minął ten czas. W momencie, w którym dowiedzieliśmy się o tym, potrzebowaliśmy choć jednego dnia na zastanowienie się, co robić, bo sytuacja jest bez precedensu – mówi Zero.pl dyrektorka drugiej szkoły Fundacji MOST, Magdalena Sierocka.

Idzie szkoła, idzie bieda. Portfele rodziców cierpią przez korepetycje

Według relacji wójt instytucja już wcześniej wielokrotnie zwracała się do gminy o wydanie zaświadczenia potwierdzającego zgodność prowadzenia działalności oświatowej z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Gmina miała odmawiać takiego dokumentu zarówno w 2022 r., jak i później.

– Na tej działce, między innymi z uwagi na jej uwarunkowania i położenia wokół różnych ulic, które znajdują się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, nie może być prowadzona działalność, która wiąże się z wielogodzinnym przebywaniem dzieci – mówi wójt.

Szkoła formalnie funkcjonuje w systemie oświaty od 2026 r. Wójt twierdzi jednak, że wcześniej właściciele placówki pojawiali się w urzędzie i przedstawiali różne informacje dotyczące planowanego wykorzystania budynku. Miała pojawiać się m.in. koncepcja edukacji domowej czy wykorzystania obiektu jako siedziby. – Dla nas ta placówka pojawiła się w systemie oświatowym tak naprawdę od stycznia tego roku – mówi wójt.

Reklama
Reklama

– Rozpoznajemy działania gminy jako nieprzypadkowe, w takim sensie, że nie ma tutaj współpracy, a mamy doświadczenie z inną gminą, w której sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdzie jest się wzajemna życzliwość i pomoc. Natomiast tu faktycznie była taka sytuacja, że na radzie gminy zostało jasno powiedziane: „To nie nasze dzieci”, i że oni tej szkoły tutaj nie chcą – mówi Magdalena Sierocka z MOST-u.

Pytanie, jak przez kolejne miesiące możliwe było funkcjonowanie szkoły, skoro – według stanowiska gminy – problem zgodności z planami zagospodarowania przestrzennego był znany wcześniej. Według wójt już w grudniu 2025 r. podmiot wynajmujący budynek miał zostać poinformowany o prowadzonym postępowaniu i poproszony o przedstawienie odpowiednich dokumentów.

– Według mnie próbują wymusić na gminie, zawierając umowy z rodzicami na rozpoczęcie edukacji szkolnej od września, żebyśmy wydali zaświadczenie, które już od dłuższego czasu jest odmawiane. To jest literalnie niezgodne z miejscowym planem – mówi wójt.

Rodzice murem za szkołą

Rodzice patrzą na sprawę zupełnie inaczej. Ukuli termin „BiurokRaszyn”, sugerując że stanowisko gminy uniemożliwia ich dzieciom normalną naukę. – Nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności – mówi Zero.pl jeden z rodziców dziecka uczącego się w szkole.

Reklama
Reklama

Rodzice zapowiedzieli szerokie działania kontrolne. Chcą skierować wnioski o dostęp do informacji publicznej do 17 instytucji zaangażowanych w proces dotyczący szkoły. Chodzi o ustalenie m.in., kiedy poszczególne organy wiedziały o problemie, jakie dokumenty powstawały i dlaczego ostateczna decyzja zapadła właśnie przed rozpoczęciem roku.

Z kolei przedstawiciele fundacji przekazali nam, że będą chcieli niezwłocznie doprowadzić do spotkania zarówno z przedstawicielami gminy, jak i nadzoru budowlanego z Pruszkowa. Wszystko po to, by wypracować kompromis, a dzieci mogły kontynuować naukę. Już w budynku, nie pod gołym niebem.

 

Źródła: Zero.pl, Radio Kolor
Krzysztof Jabłonowski
Krzysztof JabłonowskiDziennikarz
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama