
Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozesłało zapytania ofertowe do czterech instytucji naukowych, które mają zbadać genetykę zwierząt uznawanych za problematyczne. Projekt, finansowany z Funduszu Leśnego, ma pomóc precyzyjniej podejmować decyzje o eliminacji lub relokacji konkretnych osobników.
- W sierpniu resort skierował zapytania ofertowe do czterech ośrodków naukowych: Katedry Genetyki Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, Instytutu Badawczego Leśnictwa oraz SGGW w Warszawie.
- Oferty można składać do 25 września 2026 r., a same badania mają zakończyć się do końca III kwartału 2028 r.
- Dane genetyczne nie zmienią obowiązujących procedur prawnych, ale posłużą jako materiał dowodowy i edukacyjny, dzięki któremu działania wobec zwierząt będą kierowane do konkretnych, zidentyfikowanych osobników.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozpoczyna prace nad projektem badawczym dotyczącym genetyki zwierząt, które sprawiają największe trudności w zarządzaniu populacjami dzikich gatunków. Przedsięwzięcie ma zostać sfinansowane ze środków Funduszu Leśnego, co oznacza, że nie obciąży bezpośrednio budżetu państwa.
Rekordowy baby boom kakapo. 90 piskląt uratuje najcięższą papugę świata
Jak podał rzecznik resortu klimatu i środowiska Marek Pogorzelski, w sierpniu skierowano zapytania ofertowe do czterech jednostek naukowych, które mają przeprowadzić badania. Chodzi o Katedrę Genetyki Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Instytut Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, Instytut Badawczy Leśnictwa oraz Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Termin składania ofert przez zainteresowane instytucje mija 25 września 2026 r. Zgodnie z harmonogramem przedstawionym przez resort, realizację właściwych prac badawczych zaplanowano na okres do końca III kwartału 2028 r. Oznacza to, że wyniki analiz genetycznych będą dostępne dopiero za dwa lata.
Dane genetyczne jako narzędzie, nie zmiana przepisów
Rzecznik resortu podkreślił, że uzyskane w toku badań dane genetyczne same w sobie nie wpłyną na obowiązujące procedury prawne dotyczące wydawania zezwoleń na eliminację lub relokację zwierząt. Prawo w tym zakresie pozostanie bez zmian – projekt nie ma charakteru legislacyjnego.
Zdaniem resortu nowe informacje mają jednak realnie wesprzeć osoby podejmujące decyzje w konkretnych, trudnych przypadkach.
– Dane genetyczne będą mogły stanowić materiał edukacyjny i dowodowy, który pozwoli na określenie problematyczności danego osobnika. Dzięki temu podejmowane czynności, eliminacji czy to relokacji, będą ukierunkowane, czyli podejmowane wobec konkretnych osobników – wyjaśnił Pogorzelski.
W praktyce oznacza to możliwość precyzyjnego wskazania, który konkretnie osobnik odpowiada za powtarzające się szkody czy zagrożenia, zamiast podejmowania działań wobec całej populacji lub przypadkowo wytypowanych zwierząt. To rozróżnienie ma być kluczowe dla skuteczności i zasadności podejmowanych decyzji.
Jak naprawdę pływają ryby w ławicy? Nowe odkrycie zaprzecza wcześniejszym teoriom
Co dalej z projektem
Wybór wykonawcy badań nastąpi po zakończeniu procedury ofertowej we wrześniu 2026 r. Dopiero wtedy poznamy szczegóły metodologii, jaką posłużą się naukowcy przy tworzeniu bazy danych genetycznych zwierząt uznawanych za problematyczne.
Finansowanie projektu z Funduszu Leśnego – funduszu celowego zasilanego m.in. wpłatami nadleśnictw – wskazuje na ścisły związek badań z gospodarką leśną i zarządzaniem populacjami dzikich zwierząt na terenach leśnych. Resort nie podał na razie szacunkowego kosztu całego przedsięwzięcia.
Wyniki prac, które mają być gotowe do końca III kwartału 2028 r., mogą w przyszłości stać się elementem standardowej procedury poprzedzającej wydanie decyzji o eliminacji lub relokacji zwierząt, choć – jak zastrzega resort – nie zastąpią one obowiązujących przepisów, a jedynie dostarczą dodatkowych, precyzyjnych danych do podejmowania decyzji.
Obejrzyj także: