Ukraińska grupa analityczna DeepState ujawniła, że Rosja zaczęła wykorzystywać sztuczną inteligencję do tworzenia fałszywych nagrań z pola walki. Wideo, które miało dowodzić zdobycia przedmieść Oskola w obwodzie charkowskim, okazało się w całości wygenerowane komputerowo, a nie nagrane na miejscu.

- DeepState wykazało, że opublikowane przez Rosjan wideo z Oskola zawiera liczne błędy charakterystyczne dla grafiki generowanej przez AI – m.in. zniekształcone budynki i nienaturalne proporcje żołnierzy.
- Analitycy mówią o nowej taktyce „AI flag planting” – cyfrowej wersji znanego wcześniej „podnoszenia flagi”, mającej imitować zdobycze terytorialne bez konieczności wysyłania żołnierzy na front.
- Tradycyjna metoda kosztowała już życie i wolność rosyjskich żołnierzy – m.in. w Zirnycji w obwodzie zaporoskim, gdzie do niewoli trafił żołnierz wysłany, by nagrać rzekome zdobycie wsi.
Ukraińska grupa wywiadu open source DeepState poinformowała 18 sierpnia, że rosyjskie siły coraz częściej sięgają po materiały wideo generowane przez sztuczną inteligencję, by tworzyć pozorne dowody postępów na froncie, których nie są w stanie osiągnąć w rzeczywistości.
Analitycy zwrócili uwagę na nagranie opublikowane przez rosyjskie źródła, które miało dowodzić, że wojska Kremla wdarły się na przedmieścia Oskola w obwodzie charkowskim. Według DeepState materiał nie został jednak nakręcony na miejscu, lecz wygenerowany komputerowo.
Wojna w Ukrainie. Cyfrowe fałszerstwo zamiast realnego natarcia
W analizie wskazano na liczne anomalie wizualne w nagraniu. Całe budynki wyglądały na wygenerowane sztucznie, a obiekty, które w rzeczywistości są hangarami, w części materiału zamieniły się w prywatne domy.
Żołnierze pokazani na filmie mieli z kolei zniekształcone proporcje ciała i inne artefakty wizualne typowe dla grafiki tworzonej przez modele AI – w sieci krążą nawet kadry, na których rosyjski żołnierz wygląda na wysokiego niemal jak budynek.
AI w służbie Rosji. Ewolucja taktyki „podnoszenia flagi”
Zdaniem DeepState epizod ten to cyfrowa ewolucja znanej już rosyjskiej taktyki tzw. flag-plantingu, w ramach której niewielkie grupy żołnierzy są wysyłane, by zawiesić rosyjską flagę w danym miejscu i sfilmować to jako rzekomy dowód kontroli nad terenem – nawet jeśli faktycznie Rosja go nie kontroluje.
Grupa opisała nową praktykę mianem „AI flag planting”, sugerując, że rosyjscy dowódcy mogą coraz częściej korzystać z narzędzi generatywnych, by stwarzać pozory zdobyczy bojowych bez fizycznego wysyłania żołnierzy w celu nagrania materiału. Może to wynikać z rosnącego ryzyka związanego z tradycyjnymi misjami tego typu, w których żołnierze bywają narażeni na śmierć wyłącznie po to, by powstał materiał propagandowy.
Konto Ukraine Control Map zwróciło uwagę, że Rosja twierdzi, jakoby jej wojska znajdowały się w Oskolu w kierunku łymańskim – ponad 20 km za linią frontu, co według analityków jest nieprawdą.
Żywi żołnierze wciąż płacą cenę propagandy
Mimo rozwoju technologii AI, Rosja wciąż częściej wysyła prawdziwych żołnierzy niż generuje ich komputerowo. Niedawno wojska ukraińskie wzięły do niewoli rosyjskiego żołnierza, który pojawił się w materiale propagandowym przedstawiającym kontrolowaną przez Ukrainę wieś Zirnycja w obwodzie zaporoskim jako rzekomo zajętą przez Rosjan.
Jak podała ukraińska 142. Odrębna Brygada Zmechanizowana, jeniec był żołnierzem rosyjskiej 5. Brygady Pancernej, wysłanym w ten rejon, by zaprezentować rosyjską flagę i nagrać materiał, który później mógł posłużyć jako dowód rzekomego postępu wojsk rosyjskich.