Reklama
Reklama
Reklama

Wokół Antarktydy dzieje się coś niepokojącego. Ostatnio stało się to 130 tys. lat temu

Iceberg,Sitting,In,Wilhelmina,Bay,In,The,Antarctic,Peninsular.,The
Naukowcy odkryli rekordowe zmiany w głębinach Antarktydy (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Gwałtowna redukcja pokrywy lodowej wokół Antarktydy doprowadziła do nagłego odwrócenia historycznych trendów dotyczących zasolenia i gęstości głębinowych mas wodnych. Naukowcy ostrzegają: zjawisko to może przekształcić globalną cyrkulację oceaniczną i przyspieszyć podnoszenie się poziomu mórz.

  • W latach 2016–2024 doszło do drastycznego spadku ilości słodkiej wody trafiającej z topniejących lodów Antarktydy do oceanu, co odwróciło wieloletnie procesy naturalne.
  • Podobne odwrócenie właściwości antarktycznych wód pośrednich miało miejsce ostatnio 130 tys. lat temu, przy czym wówczas proces ten trwał millennia, a nie zaledwie dwie dekady.
  • Przemiany w warstwie AAIW mogą osłabić zdolność oceanów do magazynowania ciepła i węgla.

Ludzie namieszali w epoce lodowcowej. Nowa faza ruszyła dwa tys. lat temu

Topnienie pokrywy lodowej otaczającej Antarktydę zaczyna w drastyczny sposób przekształcać strukturę fizyczną głębin morskich. Jak wynika z najnowszych analiz opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma „Nature Climate Change”, tak zwana antarktyczna woda pośrednia (AAIW) wykazała nagłe i niepokojące zmiany parametrów gęstości oraz zasolenia.

Zmiany w głębinach wokół Antarktydy

Warstwa AAIW stanowi kluczowy element ziemskiego systemu klimatycznego. Ta gigantyczna masa wód o stosunkowo niskim zasoleniu rozciąga się pod powierzchnią oceanów na całej półkuli południowej. Odgrywa ona fundamentalną rolę w dystrybucji tlenu, pochłanianiu dwutlenku węgla oraz napędzaniu globalnego prądu morskiego.

Reklama
Reklama

Podręczniki historii do zmiany? Przełomowe odkrycie niemieckich archeologów

Międzynarodowa grupa badaczy z instytucji naukowych w Australii, Wielkiej Brytanii i Indii przeanalizowała dane zbierane przez system Argo – globalną sieć składającą się z około czterech tys. autonomicznych boi pomiarowych – a także pomiary satelitarne oraz dane meteorologiczne.

Wyniki okazały się niepokojące: o ile w latach 1995–2015 regularne letnie topnienie lodu morskiego dostarczało wystarczająco dużo słodkiej wody, by stabilizować właściwości AAIW, o tyle po roku 2016 sytuacja uległa gwałtownemu odwróceniu. Z powodu zaniku lodu dopływ słodkiej wody wysoce zmalał, powodując wzrost zasolenia i gęstości tej warstwy, która zaczęła opadać do znacznie głębszych partii oceanu.

Ostatnio takie zmiany miały miejsce 130 tys. lat temu

Eksperci podkreślają, że skala i tempo zachodzących zmian nie mają precedensu w nowożytnej historii. Ostatni raz z analogicznym zjawiskiem nasza planeta zmierzyła się 130 tys. lat temu. Zasadnicza różnica polega jednak na czasie trwania tego procesu.

– Ta przemiana trwała tysiące lat, a nie dwie dekady. Region Antarktydy działa jak silnik zaopatrujący oceany na całym świecie w słodką wodę. Topnienie antarktycznego lodu morskiego wpływa na cyrkulację oceaniczną nawet tysiące kilometrów od niego. Do 2016 r. ilość wody uwalnianej podczas sezonowego, letniego topnienia lodu była trzykrotnie większa niż roczny przepływ Amazonki, wynoszący około 6600 km sześciennych – tłumaczy prof. Bishakhdatta Gayen z Uniwersytetu w Melbourne i Indyjskiego Instytutu Nauki w Bengaluru, współautor opublikowanych badań.

Badacz zwraca uwagę na fakt, że od 2016 r. obszar antarktycznego lodu morskiego skurczył się do najniższych poziomów w historii pomiarów. – Spowodowało to gwałtowne ograniczenie tego kluczowego, sezonowego dopływu słodkiej wody, który spadł do ilości odpowiadającej mniej więcej dwukrotności rocznego przepływu Amazonki – dodaje.

Reklama
Reklama

Punkt krytyczny dla Oceanu Atlantyckiego

Jak przypominają naukowcy, gatunek ludzki zawdzięcza oceanom względną stabilność klimatyczną – zbiorniki te absorbują przeważającą część nadmiarowej energii cieplnej oraz znaczny odsetek dwutlenku węgla wyemitowanego przez przemysł i transport. Dzięki temu spowolnione zostaje ocieplenie atmosfery. Większość pochłoniętego ciepła gromadzi się zwykle w górnych warstwach wód.

Osłabienie i zmiana zachowania antarktycznej wody pośredniej mogą spowodować przesunięcie tego ciepła w głębsze rejonu oceanu. To z kolei oznacza, że wykorzystywane dotychczas modele klimatyczne mogą nie oszacowywać skali ocieplania się oceanicznych głębin i w konsekwencji przedstawiać błędne prognozy dotyczące wzrostu poziomu mórz oraz zmian temperatury na lądach.

– Jeśli zmiany zachowania antarktycznej wody pośredniej wpłyną na sposób, w jaki wody powierzchniowe przemieszczają się do głębszych warstw oceanu, może to wpłynąć na ilość węgla magazynowanego przez oceany, choć skala i czas tych zmian nadal pozostają niepewne – podsumowuje prof. Gayen.

Ekspert ostrzega, że obecny proces może stanowić punkt krytyczny dla Oceanu Atlantyckiego i doprowadzić do długotrwałych zmian klimatycznych na całej półkuli południowej.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama