W USA trwa dochodzenie związane z potencjalną wadą śmigłowców AH-64E Apache. To najnowszy wariant legendarnego śmigłowca, na zakup którego zdecydowała się Polska. Nasz kraj ma posiadać największą po Amerykanach flotę tych maszyn.

- U.S. Army wszczęła dochodzenia w sprawie poważnej usterki technicznej śmigłowców AH-64E Apache.
- To najnowszy wariant tego śmigłowca uderzeniowego, który zastępuje obecnie starsze maszyny w wersji AH-64D.
- Na jego zakup zdecydowała się także Polska. Za rekordowe 10 mld dol. pozyskać mamy aż 96 sztuki.
- Zakup przez nasz kraj tak dużej liczby tego sprzętu budzi liczne kontrowersje.
Jak możemy przeczytać w artykule zamieszczonym na portalu Defense One, amerykańska armia może mieć poważny problem ze swoimi najnowszymi śmigłowcami AH-64E Apache. W ostatnich miesiącach miało dojść do co najmniej kilku incydentów z udziałem tych śmigłowców.
W marcu AH-64E rozbił się podczas ćwiczeń w Fort Rucker w Alabamie. W kwietniu w tym samym stanie jeden ze śmigłowców miał lądować awaryjnie. Także w kwietniu inny Apache rozbił się w Fort Hood w Teksasie. Jak informuje Defense One, w zeszłym tygodniu miało miejsce kolejne lądowanie awaryjne, tym razem w pobliżu Camp Humphreys w Korei Południowej. Amerykańska armia wszczęła postępowanie związane z potencjalną wadą, ale na razie odmawia komentarza.
– Choć zebraliśmy wstępne ustalenia, to wstrzymujemy się z ujawnianiem szczegółów, aby uniknąć niepotrzebnych spekulacji w trakcie trwania śledztwa – stwierdził rzecznik armii w odpowiedzi na maile Defense One.
Problemem może być usterka związana z główną przekładnią napędową. To krytyczny element śmigłowca, którego działanie jest konieczne do bezpiecznego lotu. Uszkodzenie tego elementu może doprowadzić do utraty napędu przekładni pomocniczej. To z kolei sprawia, że ciąg traci także wirnik ogonowy oraz brakuje zasilania elektrycznego. Mówiąc najprościej - maszyna nie jest w stanie dalej lecieć. Problem ma być więc poważny.
Wielkie problemy Boeinga
U.S. Army wycofuje śmigłowce w starszej wersji AH-64D, zastępując je najnowszymi wariantami. Tego typu awaria może więc istotnie wpłynąć na sprawność amerykańskiej floty śmigłowców uderzeniowych.
To może być także problem dla firmy Boeing, która w ostatnich latach zaliczyła całą serię poważnych wpadek. W styczniu 2024 r. podczas lotu linii Alaska Airlines (samolotem 737 MAX 9) na wysokości ponad 4800 metrów wyrwana została sekcja kadłuba służąca jako zaślepka drzwi awaryjnych. Śledztwo wykazało, że samolot opuścił fabrykę Boeinga bez czterech kluczowych śrub mocujących ten element. Incydent doprowadził do tymczasowego uziemienia floty MAX 9 przez FAA (Federalną Administrację Lotnictwa).

W 2024 r. Polska zamówiła w USA 96 śmigłowców AH-64E. Staniemy się tym samym drugim po USA największym użytkownikiem Apache. (fot. MON)
O kilka lat przesunięte zostały zaś dostawy samolotów 777x. Powód? Wykryte wady mocowań silnika. W czerwcu 2024 r. firma zaliczyła blamaż w przestrzeni kosmicznej, gdy podczas dokowania na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) doszło do awarii silników manewrowych i wycieków helu z kapsuła CST100 Starliner. Astronautów na Ziemię zabrała kapsuła konkurencji - Crew Dragon od SpaceX.
To nie koniec problemów firmy. Rakieta SLS, która ma zabrać człowieka na księżyc, miała być gotowa do misji księżycowej w 2022 r. Nie dość, że program ma ponad 5-letnie opóźnienie, to rozwój rakiety, który miał kosztować 7 mld dol., wyniósł 11,8 mld dol.
Firma ma także problemy w przypadku wojskowego projektu Boeing KC-46A Pegasus. W marcu 2026 r. kierownictwo USAF (amerykańskich sił powietrznych) poinformowało, że zdecydowano o wstrzymaniu podpisania kontraktu na zakup kolejnych 75 egzemplarzy tankowca. Powodem są problemy techniczne, których nie udało się rozwiązać producentowi.

Pierwsze śmigłowce AH-64D dotarły do Polski w 2025 r. Obecnie stacjonują w Inowrocławiu. (fot. MON)
Gdyby okazało się więc, że faktycznie śmigłowce Apache mają poważne usterki, to mając w pamięci pasmo wpadek Boeinga, informacja ta nie będzie zaskakująca. Co jednak warto podkreślić, dochodzenie nadal trwa, a źródłem spekulacji jest serwis Defense One, który powołuje się na anonimowych informatorów z armii.
Apache a sprawa polska
Kwestia powinna interesować polskich wojskowych. Zakupiliśmy imponującą liczbę 96 śmigłowców AH-64E za kwotę 10 mld dol. Zakup jest szeroko krytykowany z uwagi na jego wielkość oraz cenę, jaką zapłacimy za broń. Początkowo w ramach programu Kruk planowano pozyskać zaledwie 32 śmigłowce tego typu.
Pierwsze śmigłowce, choć wypożyczone i w wersji AH-64D, już są w kraju i służą do szkolenia pilotów. Wyzwaniem będzie także utrzymanie tak dużej floty w pełnej sprawności. Wojsko Polsko potrzebować będzie ponad 400 dodatkowych pilotów. Nie tak łatwo wyszkolić tak dużą liczbę pilotów, ponieważ maszyna nie należy do najłatwiejszych w pilotażu (co wynagradza bardzo dużymi zdolnościami).
Część komentatorów kwestionuje także w ogóle potrzebę posiadania tego typu maszyn. Całkowicie ze śmigłowców uderzeniowych zrezygnowali Japończycy. Władze Korei Południowej postanowiły z kolei anulować warty 2,2 mld dol. kontrakt na zakup 36 śmigłowców AH-64E Apache. Oba kraje pokładają duże nadzieje w systemach bezzałogowych.
Co jednak warto zaznaczyć, Apache są doskonałymi maszynami, które mogłyby sprawdzać się tylko jako bardzo mobilny odwód przeciwpancerny, ale także element obrony powietrznej kraju (polując na drony). Maszyny w najnowszej konfiguracji dostosowane są do głębokiej współpracy z systemami bezzałogowymi.
