Reklama
Reklama

NATO alarmuje. Rosja może kierować ukraińskie drony nad kraje Sojuszu

TYLKO NA

Według informacji pochodzących ze źródeł związanych z NATO, rosyjskie siły zbrojne mają wykorzystywać zaawansowane systemy do zakłócania lotów ukraińskich dronów. Celem tych działań ma być skierowanie bezzałogowców nad terytorium państw NATO – przede wszystkim Finlandii, Estonii i Łotwy. – Moskwa cały czas prowadzi działania wojny hybrydowej – mówi Zero.pl Grzegorz Kuczyński.

white-86
Rosja może kierować ukraińskie drony nad kraje Sojuszu. (fot. Shutterstock)
  • Źródła NATO twierdzą, że Rosja wykorzystuje AI i walkę elektroniczną do zmiany kursu ukraińskich dronów.
  • Estonia zamyka nocą część przestrzeni powietrznej, a Finlandia podniosła gotowość armii z obawy przed uzbrojonymi bezzałogowcami.
  • Eksperci ostrzegają, że Kreml może testować reakcję NATO i prowadzić nowy etap wojny hybrydowej na Bałtyku.

Sytuacja budzi rosnące zaniepokojenie w regionie Morza Bałtyckiego. Według źródeł wywiadowczych, rosyjskie działania nie są już postrzegane wyłącznie jako próba neutralizacji ukraińskich ataków, lecz jako świadoma strategia destabilizacji wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Ukraińskie bezzałogowce regularnie atakują cele infrastrukturalne na terenie Rosji, w tym obiekty energetyczne, terminale paliwowe, węzły transportowe oraz instalacje wojskowe. Jednym z potencjalnych celów ma być infrastruktura na wybrzeżu Zatoki Fińskiej, w tym terminale ropy i gazu.

Według natowskich źródeł, do których dotarł fiński dziennik „Iltalehti”, Rosja próbuje jednak zakłócać systemy nawigacyjne dronów w taki sposób, aby zmieniały kurs i przemieszczały się w kierunku przestrzeni powietrznej państw NATO. W praktyce oznacza to ryzyko pojawienia się uzbrojonych dronów nad terytorium Finlandii, Estonii czy Łotwy.

Reklama
Reklama

– Nie tak dawno temu przestrzegał przed rosyjskimi prowokacjami na Bałtyku szef sztabu armii szwedzkiej. Rosja zresztą działania hybrydowe w tym obszarze prowadzi cały czas – zauważa w rozmowie z Zero.pl Grzegorz Kuczyński, specjalista ds. Rosji.

„Już mi nikt nie wmówi, że w Polsce da się”. Znana chemiczka pakuje walizki i leci do Azji

Finlandia podnosi gotowość

Fińskie siły zbrojne miały w ostatnich dniach zwiększyć poziom gotowości operacyjnej. W nocy z piątku na sobotę wojsko pozostawało w stanie podwyższonego alarmu na wypadek wtargnięcia do fińskiej przestrzeni powietrznej dronów wyposażonych w materiały wybuchowe.

Według doniesień, Helsinki otrzymują od Ukrainy wcześniejsze ostrzeżenia dotyczące sytuacji, w których rosyjskie zakłócenia elektroniczne mogą spowodować zmianę trasy lotu ukraińskich bezzałogowców. Dzięki temu fińska armia ma wiedzieć z wyprzedzeniem, jakiego typu maszyny mogą znaleźć się nad krajem i jakie ładunki mogą transportować.

Reklama
Reklama

To kluczowe dla skutecznego przechwytywania i neutralizacji potencjalnego zagrożenia.

W odpowiedzi na ryzyko incydentów Estonia zdecydowała się czasowo zamykać nocą przestrzeń powietrzną nad wschodnią częścią kraju. Ma to ułatwić identyfikację oraz ewentualne unieszkodliwienie dronów mogących nadlatywać z kierunku rosyjskiego.

Na razie Finlandia nie zdecydowała się na podobne, regularne ograniczenia ruchu lotniczego w rejonach przygranicznych.

Piraci z Łukasiewicza i czarna dziura nauki. Jak powstaje polski satelita „z pozłacanymi klamkami”

Reklama
Reklama

Finlandia: Ukraina ma prawo do ataków na cele w Rosji

Eksperci podkreślają, że jeśli informacje NATO się potwierdzą, będzie to oznaczało nowy etap wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję. Celowe kierowanie uzbrojonych dronów w stronę państw członkowskich NATO mogłoby prowadzić do niebezpiecznych incydentów, strat materialnych, a nawet eskalacji napięć militarnych w regionie.

Rosja od początku pełnoskalowej wojny intensywnie wykorzystuje systemy walki elektronicznej do zakłócania sygnałów GPS i komunikacji bezzałogowców. Teraz jednak, według źródeł Sojuszu, działania te mogą mieć również wymiar polityczny i psychologiczny.

Tutaj chodzi o takie podgryzanie i testowanie reakcji sił NATO. Ale Rosja próbuje też przesuwać granicę tego, co jest dopuszczalne. To po pierwsze. A po drugie, jeśli drony będą, nie daj Bóg, spadać na obszary zamieszkane to, będzie podstawa do podważania zaufania do NATO wśród społeczeństw zachodnich. Taki jest cel Rosji – analizuje dla Zero.pl Kuczyński.

Fińskie władze utrzymują stanowisko, zgodnie z którym Ukraina ma prawo prowadzić działania militarne przeciwko rosyjskim celom wojskowym także na terytorium Federacji Rosyjskiej. Helsinki podkreślają, że takie operacje mieszczą się w ramach prawa do samoobrony gwarantowanego przez Kartę Narodów Zjednoczonych.

Reklama
Reklama

Jednocześnie państwa regionu przygotowują się na scenariusze, w których skutki wojny mogą coraz częściej wykraczać poza granice samej Ukrainy i Rosji.

Choć według Kuczyńskiego Moskwy, póki co, nie stać na otwieranie kolejnego frontu działań wojennych.

– Rosja na tych obszarach nie ma sił zbrojnych. W dodatku, póki jest zaangażowana w wojnę z Ukrainą to trudno sobie wyobrazić, aby otwierała drugi front. Natomiast działania hybrydowe był, są i niestety będą kontynuowane – przestrzega Grzegorz Kuczyński.

Źródła: Iltalehti, Zero.pl
Reklama
Reklama