Reklama
Reklama

Reklama

„Nie chcemy straszyć, ale...”. Kosiniak-Kamysz o zagrożeniu wojną i widmie powrotu poboru

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział rozpoczęcie zakupów dla polskiej armii po uruchomieniu unijnego programu SAFE. Minister obrony przekazał, że pierwsze pieniądze z Komisji Europejskiej mogą trafić do Polski w ciągu kilku dni, a do końca maja planowane jest podpisanie nawet 60 umów zbrojeniowych. Mówił też o końcu Trzeciej Drogi i krytykował lidera Konfederacji za słowa o gen. Kukule.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. (fot. Albert Zawada / PAP)
  • Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział szybkie uruchomienie środków z programu SAFE i podpisanie dziesiątek nowych umów dla polskiej armii.
  • Minister podkreślił, że priorytetem MON są dziś drony, systemy antydronowe oraz rozwój nowoczesnych technologii wojskowych.
  • Szef MON ostrzegł także przed rosnącymi zagrożeniami hybrydowymi i stwierdził, że Europa żyje obecnie „w czasie między wojną a pokojem”.

Reklama

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Wirtualną Polską zapowiedział przyspieszenie modernizacji polskiej armii po podpisaniu umowy dotyczącej unijnego programu SAFE. Jak poinformował, do końca maja Agencja Uzbrojenia ma podpisać dziesiątki nowych kontraktów.

– Jedziemy z podpisywaniem umów. Mamy ambitny plan – na początek ponad 40, a jak doliczymy jeszcze umowy zawierane przez Dowództwo Komponentu Wojsk Cyberprzestrzeni, to w procedurze pojedynczego zamówienia będzie ich nawet 60. Ze wszystkimi musimy się wyrobić do 30 maja – powiedział.

Program SAFE ma umożliwić finansowanie zakupów sprzętu wojskowego i modernizacji armii przy wsparciu środków europejskich. Polska zawnioskowała o 43,7 mld euro. Kosiniak-Kamysz przekazał, że Komisja Europejska jest już gotowa do uruchomienia pierwszych środków.


Reklama


Reklama

– Rozmawiałem z komisarzem Piotrem Serafinem. W Komisji Europejskiej są gotowi zrobić przelew natychmiast po podpisaniu umowy. Tak więc to już tylko techniczna operacja, bo pieniądze w Komisji są. Po podpisaniu umowy komisarz Kubilius podpisze decyzję o wydatkowaniu środków, ta decyzja trafia do Dyrekcji Generalnej ds. Budżetu w KE, następnie komisarz Serafin podpisuje decyzję o przelewie i pieniądze trafiają do Polski – mówił szef MON.

Dopytywany, kiedy pieniądze realnie znajdą się w Polsce, odpowiedział, że to kwestia dni, „ale nas to nie spowalnia”. „Prowadzimy negocjacje, pieniądze są gotowe do przelania, wymaga to tylko decyzji administracyjnych, które zajmą pewnie kilka dni, i finansujemy zakupy” – dodał.

Minister podkreślił, że jednym z najważniejszych projektów realizowanych dzięki SAFE będzie program SAN dotyczący dronów i obrony przeciwdronowej. – Taką umową kluczową dla całego SAFE jest program SAN, dotyczący dronów i obrony przeciwdronowej – najniższej warstwy obrony przeciwlotniczej, ale dziś najbardziej wrażliwej – zaznaczył.


Reklama

Kosiniak-Kamysz o głównych celach

Szef MON szeroko mówił także o zmianach we współczesnym polu walki i roli nowych technologii.


Reklama

– Kto nie odczyta i nie zaadaptuje się do dzisiejszych realiów pola walki, ten przegra. Ale kto przekreśli doświadczenie, strategię i planowanie – też przegra. Nie ma już takiej wojny, w której tylko czołgi mają znaczenie, ale nie ma też wojny prowadzonej wyłącznie dronami. Dlatego wyznaczyłem główne cele na najbliższe lata: drony i antydrony, kosmos i sztuczna inteligencja oraz daleki, precyzyjny zasięg – powiedział.

Kosiniak-Kamysz przekonywał jednocześnie, że Polska nie pozostaje w tyle pod względem rozwoju wojsk dronowych.

– Nie jesteśmy w tyle. Drony są obecne w każdej jednostce i muszą tam być. Są bardzo obecne w Wojskach Obrony Terytorialnej – fly-eye obsługiwane przez WOT latały w czasie pożaru nad Biłgorajem. Przeszliśmy z milionów złotych, które za mojego poprzednika wydawaliśmy na drony, w miliardy. System SAN to około 15 mld zł – to system neutralizacji dronów i dronów kamikadze – mówił minister.


Reklama

Wojna dronów i tysiące rannych. Czy Polska jest przygotowana do ratowania żołnierzy?


Reklama

W wywiadzie pojawił się również temat zagrożeń bezpieczeństwa i możliwej eskalacji napięć w regionie. Szef MON odniósł się do słów premiera Donalda Tuska o ryzyku konfliktu w perspektywie najbliższych miesięcy.

Nikt nie chce nikogo straszyć. Chodzi o to, żeby nie być przestraszonym, a przygotowanym. Dlaczego w Szwecji sześciu ministrów powiedziało jednocześnie, że kraj musi być gotowy na wojnę w każdej chwili? Żyjemy w czasie między wojną a pokojem. Wojna w cyberprzestrzeni trwa. Prowokacje na Bałtyku – naruszenia przestrzeni powietrznej naszej i sojuszników – to prawie codzienność. Eskalacja dochodząca do progu wojny następuje. Mówienie, że wszystko jest w porządku, byłoby naprawdę nieodpowiedzialne – stwierdził.

Minister został zapytany także o współpracę wojskową ze Stanami Zjednoczonymi oraz realizację kontraktów na amerykański sprzęt.


Reklama

– Mamy bardzo dużo kontraktów i duża część jest realizowana skrupulatnie – F-35, które za kilkanaście dni przylecą do Polski, Apache, których już 8 służy naszym pilotom przygotowującym się do przyjęcia pełnej transzy 96 śmigłowców dostarczanej od 2028 r., mamy różnego rodzaju systemy rozpoznawcze. Oczywiście wojna na Bliskim Wschodzie powoduje opóźnienia, które mogą dotknąć też Polskę – powiedział.


Reklama

Powrót poboru?

W rozmowie pojawił się również temat ewentualnego powrotu poboru do wojska. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że jednym z priorytetów rządu jest rozwój powszechnych dobrowolnych szkoleń obronnych.

– Mamy określone priorytety rządu – każdy resort wyznaczył co najmniej trzy. Dla mnie wielkim wyzwaniem jest powszechne dobrowolne szkolenie obronne. Czegoś takiego na taką skalę nigdy w Polsce nie było – powiedział szef MON.


Reklama

Dopytywany o możliwość przywrócenia obowiązkowego poboru, minister nie wykluczył takiego scenariusza. – Dyskusja trwa; taka możliwość istnieje na podstawie przepisów ustawy o obronie ojczyzny. Każdy scenariusz w tym względzie jest możliwy – stwierdził Kosiniak-Kamysz.


Reklama

Polityk skomentował również wypowiedzi lidera Konfederacji Sławomira Mentzena pod adresem szefa Sztabu Generalnego gen. Wiesława Kukuły.

– Mówienie o szefie Sztabu Generalnego w taki sposób to po prostu przekroczenie granic jakiejkolwiek przyzwoitości i szczyt chamstwa. Nie mogę na to pozwalać wobec żołnierza Wojska Polskiego, szczególnie pierwszego żołnierza WP, bo jego obrażanie jest obrażaniem całego wojska. Bronię i będę bronił dobrego imienia generała Wiesława Kukuły – powiedział minister.

W rozmowie pojawiły się także wątki polityczne. Lider PSL zasugerował, że jego ugrupowanie nie planuje powrotu do projektu Trzeciej Drogi. „Etap Trzeciej Drogi został zakończony. Do wspólnej listy z Platformą byłem zachęcany wielokrotnie, ale nic się w moim stanowisku nie zmieni” – stwierdził. Pytany o możliwość nawiązania współpracy z Mateuszem Morawieckim, odparł, że były premier nie chce odejść z PiS, tylko chce zostać szefem tej partii. 

Na pytanie, czy chce zostać premierem, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że jest o to pytany regularnie, ale – stwierdził – nie ma się czemu dziwić, bo „ambicją każdego środowiska politycznego jest mieć swojego premiera”.


Reklama