Policja obserwowała Abdula Ballouta, sprawcę zamachu w Berlinie, także w dniu ataku – podsłuchiwano jego telefon i zainstalowano ukrytą kamerę. Śledczy znaleźli nagranie, na którym Ballout przyznaje się do ataku i przysięga wierność Państwu Islamskiemu. Jak to zatem możliwe, że doszło do tragedii, w której życie straciła 65-letnia Polka? Eksperci wskazują na bezradność państwa wobec radykalizacji.

- Berlińska policja obserwowała 21-letniego Abdula Ballouta przez kilka tygodni przed atakiem, podsłuchując telefon i monitorując kamerą jego mieszkanie – obserwacja nie wykazała jednak przygotowań do zamachu.
- Na telefonie sprawcy znaleziono nagranie, na którym mężczyzna z zasłoniętą twarzą przyznaje się po arabsku do ataku i składa przysięgę wierności tzw. Państwu Islamskiemu.
- Według ekspertów, sprawa ujawnia bezradność państwa prawa wobec ekstremistów.
Ustalenia niemieckich mediów kompromitują tamtejsze służby. Okazuje się, że policja obserwowała sprawcę sobotniego zamachu w Berlinie, także w samym dniu ataku – informuje portal tygodnika „Der Spiegel”.
Służby podsłuchiwały telefon 21-letniego Abdula Ballouta, Niemca pochodzenia libańskiego, a w pobliżu budynku, w którym mieszkał, zainstalowały ukrytą kamerę.
Jak to możliwe, że nie udało zapobiec się zamachowi, w którym zginęła 65-letnia Polka, a 31 osób zostało ranne? Odpowiedzi na to pytanie szukają prof. Daniel Boćkowski i gen. Roman Polko.
Granice, których nie wolno przekraczać
– Jesteśmy państwami demokratycznymi i nie możemy nikogo zamykać prewencyjnie, jak na Białorusi – powiedział prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Jak dodaje, wiele osób pozostaje pod obserwacją policji, ale tylko część z nich przechodzi od słów do czynów.
– Niektóre z nich całe życie będą krzyczały o np. walce z niewiernymi i na tym się skończy. Inne przejdą od słów do czynów. To jest cały problem demokracji, walka z terroryzmem musi odbywać się w granicach prawa – dodał prof. Boćkowski.
Boćkowski zwraca uwagę, że Abdul Ballout uczestniczył w kursach deradykalizacyjnych, co miało być szansą na zmianę jego poglądów.
– Wydawało się, że pójście na taki kurs jest sposobem na pracę nad sobą i taka osoba zmieni swoje poglądy. Okazało się, że to był jednak podstęp ze strony zamachowca – podsumował ekspert.
Zamach w Berlinie. Politycy planują zmiany w prawie
Ballout obserwowany był przez kilka tygodni przed zamachem. Nie wykryto jednak żadnych planów przeprowadzenia ataku terrorystycznego. Kamera zainstalowana przez berlińską policję zarejestrowała moment, w którym Ballout opuszczał w sobotę budynek – na nagraniu nie było widać żadnych oznak wskazujących na przygotowania do przemocy.
W mediach rozgorzała dyskusja na temat walki z terroryzmem. Opinia publiczna zastanawia się, jak to możliwe, że terroryście udało się skutecznie przeprowadzić atak, pomimo obserwacji służb.
W Niemczech rozgorzała dyskusja dotycząca zmian w prawie. O przyspieszenie zmian legislacyjnych zaapelował minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrind. Rozważa się szersze stosowanie bransoletek dozoru, zmianę przepisów o areszcie prewencyjnym oraz zmianę prawa dotyczącego nieletnich.
– Wybrałem te trzy elementy, ponieważ uważam, że w ich sprawie możemy bardzo szybko podjąć decyzje polityczne – powiedział Dobrind.
Bezradność wobec zapowiedzianego zagrożenia
Gen. Roman Polko zwrócił uwagę na inny mechanizm radykalizacji.
– Nie od dzisiaj wiadomo, że radykalizują się nie te pierwsze pokolenia imigrantów, ale drugie. Dzieci, które czują się gorsze, dyskryminowane, chętnie sięgają po ideologie szerzone w internecie, m.in. przez Państwo Islamskie. Te dzieci znają realia zachodnie – powiedział generał.
Jak podkreślił, rodzina zamachowca miała zgłaszać służbom jego niepokojące zachowanie.
– Wszyscy wiedzieli, kim jest ten człowiek. Służby są bezradne, nie wiedzą, co z nim zrobić, a prawo nie nadąża – ocenił Polko.
Generał dodał, że obywatele nie czują się przez to bezpiecznie.
– To wszystko powoduje, że poczucie zagrożenia może być duże. Jak możemy czuć się bezpiecznie, jeżeli państwo okazuje się bezradne wobec terrorysty, który nie kryje się ze swoimi zamiarami? – zapytał.
Polko sprzeciwił się jednak ksenofobii.
– Niektóre ugrupowania polityczne próbują zrównać terroryzm np. z uchodźcami z Ukrainy. Mam na myśli radykalną ksenofobię. Nie powinniśmy być ksenofobami czy rasistami, ale konsekwentnie egzekwować normy danego kraju. Tego w Niemczech zabrakło – podsumował ekspert.
Zamach w Berlinie. Nagranie z przysięgą wierności IS
Śledczy znaleźli na telefonie sprawcy nagranie, na którym mężczyzna z zasłoniętą twarzą przyznaje się po arabsku do ataku i składa przysięgę wierności tzw. Państwu Islamskiemu. Według śledczych to najprawdopodobniej Ballout, sympatyk IS, który w sobotę wieczorem wjechał furgonetką w tłum w alejce parku Tiergarten, nieopodal miejsca, gdzie odbywała się Parada Równości.
Zginęła jedna osoba – 65-letnia obywatelka Polski, a 31 zostało rannych. W niedzielę sprawcę zastrzelono podczas policyjnej obławy na terenie ogródków działkowych na zachodzie Berlina.

