Reklama
Reklama
Reklama

Fałszywe alarmy w Republice i u prezesa PiS. Tak działali sprawcy

Są zarzuty dla dwóch mężczyzn podejrzewanych o zawiadamianie policji i straży pożarnej o fikcyjnych zdarzeniach w domach osób publicznych. Prokuratura zdradza szczegóły funkcjonowania zorganizowanej grupy, która ma być odpowiedzialna za proceder.

Zarzuty dla dwóch mężczyzn podejrzewanych o fałszywe alarmy. Konferencja prokuratury.
Zarzuty dla dwóch mężczyzn podejrzewanych o fałszywe alarmy. Konferencja prokuratury. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Zarzuty dla dwóch osób podejrzewanych o zgłaszanie służbom fałszywych alarmów.
  • Prokuratura przekazała, że członkowie zorganizowanej grupy kontaktowali się ze sobą poprzez komunikatory internetowe.
  • W toku współpracy wypracowali schematy działania i wewnętrzną hierarchię.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prok. Karolina Staros, przekazała w środę, że dwie osoby usłyszały zarzuty w sprawie fałszywych alarmów. Chodzi o zawiadomienia służb o fikcyjnych zdarzeniach – np. pożarach czy kryzysach zdrowotnych – mających rzekomo miejsce w domach osób publicznych i członków ich rodzin.

Jedna z osób usłyszała zarzut udziału w grupie kierowania grupą wywołującą fałszywe alarmy, druga kierowania tą grupą.

„Służby zatrudniały youtuberów”. Burza po słowach byłego szefa Agencji Wywiadu

Reklama
Reklama

Zorganizowana grupa z wewnętrzną hierarchią

Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie razem z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledczy ustalili, że z wykorzystaniem komunikatorów i platform internetowych utworzyła się grupa, której członkowie zazwyczaj kontaktowali się przez internet i nie znali się osobiście.

– Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa – przekazała w komunikacie prok. Staros. Dodała, że jej członkowie zaangażowani byli także w pozostające w zainteresowaniu opinii publicznej zdarzenia z maja tego roku.

Pierwszego z mężczyzn zatrzymano 20 maja. Zarzucono mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej i udział w „kaskadowym” wysyłaniu kilkudziesięciu fałszywych zgłoszeń. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

Reklama
Reklama

Kolejnego z mężczyzn zatrzymano 24 maja 2026 r. Miał on kierować grupą i brać udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Podejrzany częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia.

Wciąż namierzana jest osoba podejrzewana o prowokację w Gdańsku

Wcześniej w środę na antenie TVN24 minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował o zatrzymaniu trzech osób podejrzewanych o składanie fałszywych zawiadomień o dramatycznych wydarzeniach w mieszkaniach szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza, prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza.

– Na podstawie tej grupy z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że zostanie namierzona również osoba, która stoi za fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę pana prezydenta – zadeklarował Kierwiński.

Chodzi o zdarzenie z soboty. Do służb wpłynęło wówczas zawiadomienie o rzekomym pożarze w mieszkaniu rodziny Karola Nawrockiego.

– To są młode osoby, dwudziestolatkowie, osoby, które już miały problemy z prawem w tego typu kwestiach – powiedział Kierwiński. Dopytywany o motywacje podejrzanych przyznał, że mogło chodzić o chęć zaistnienia. – To są osoby, które też mają swoje sympatie polityczne – powiedział.

Źródła: PAP, Zero.pl
Reklama
Reklama