Prezes ElectroMobility Poland Tomasz Kędzierski złożył rezygnację ze stanowiska – wynika z nieoficjalnych ustaleń Zero.pl. To kolejny etap zamieszania wokół spółki odpowiedzialnej do niedawna za budowę Izery, a obecnie za projekt hubu elektromobilności. Jak słyszymy, przyczyną dymisji jest brak politycznej decyzji co do przyszłości projektu, jak również spory w samej firmie.

- Tomasz Kędzierski nie jest już prezesem ElectroMobility Poland. Zero.pl informuje o tym jako pierwsze.
- Opieszałość rządu i brak współpracy – to powody, które – jak nieoficjalnie słyszymy – stoją za rezygnacją szefa spółki.
- ElectroMobility Poland (EMP) jest spółką należącą do Skarbu Państwa. To ona miała odpowiadać za produkcję polskiego samochodu elektrycznego Izera. Od dwóch lat przygotowuje hub elektromobilności na Śląsku.
Jak wynika z naszych ustaleń, Tomasz Kędzierski złożył rezygnację z funkcji prezesa zarządu na początku marca. Ostatnim dniem jego pracy w spółce była niedziela 15 marca. Kędzierski szefował projektowi od września 2024 r. Wcześniej był w EMP dyrektorem ds. strategii i rozwoju biznesu.
Dlaczego odszedł?
Powód rezygnacji? Jak nieoficjalnie słyszymy, jest nim brak politycznej wizji co do przyszłości przedsięwzięcia. Po tym, jak pod koniec 2024 r. upadła koncepcja budowy polskiego samochodu elektrycznego o nazwie Izera, w Jaworznie powstać ma hub elektromobilności. Chodzi m.in. o współdzieloną fabrykę aut elektrycznych i hybryd typu plug-in, centrum badawczo-rozwojowe oraz łańcuch dostaw z rodzimymi producentami części.
Problem w tym, że w Ministerstwie Aktywów Państwowych wciąż nie zapadła decyzja, kto miałby być technologicznym partnerem dla ElectroMobility Poland. Jesienią 2025 r. od stołu negocjacyjnego odeszło chińskie Geely (właściciel Volvo i współwłaściciel Smarta), które po kilkudziesięciu miesiącach zwłoki straciło cierpliwość do polskiego partnera. Alternatywą dla Geely – jak słyszymy – jest dwóch innych azjatyckich partnerów, m.in. Chery (o czym informował jako pierwszy Business Insider Polska).
– Tomek nie dostał wystarczająco dużo wsparcia ze strony resortu. Odszedł, bo miał dość. Od miesięcy nie był w stanie uzyskać jasnej deklaracji co do kierunku projektu – słyszymy od osoby znającej kulisy sprawy.
– W czasie, gdy brytyjski premier Keir Starmer lata do Chin, aby spiąć umowę o współpracy Chery z fabrykami Jaguara i Land Rovera, my wciąż kręcimy się w kółko. Po raz kolejny tracimy szansę na rozwój rodzimego przemysłu, który mogłyby uczestniczyć w produkcji aut na Śląsku – dodaje nasz rozmówca.
O tym, że chiński partner jest dla MAP problematyczny, słychać w kuluarach od dawna. – Ze względów geopolitycznych trudno dziś wyobrazić sobie taką współpracę – słyszymy w resorcie.
W podobnym tonie wypowiadał się w ubiegłym tygodniu minister Wojciech Balczun podczas konferencji w Jaworznie. – Wiemy, że nie jest w tej chwili prosto podjąć decyzję taką, która się wydawała jeszcze niedawno oczywista, co do wyboru partnera – wskazywał szef resortu aktywów państwowych.
– Mamy z tej perspektywy też odpowiednie rekomendacje i służb państwowych, i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale jesteśmy zdeterminowani, żeby szukać rozwiązań, które na końcu pozwolą nam znaleźć pomysł na ten wielki projekt – tłumaczył Balczun.
Gdzie jest granica opowiadania głupot? Złapałem się za głowę po wyczynach europosła PiS
Czasu nie ma jednak wiele. Do 31 marca podpisana musi zostać umowa inwestycyjna pomiędzy ElectroMobility Poland a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To na jej mocy spółka do 30 czerwca ma otrzymać 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na realizację inwestycji w Jaworznie.
I to – w połączeniu z brakiem decyzji w sprawie partnera technologicznego – wywołuje w spółce niepokój. – Wkrótce mamy wejść w decydującą fazę, a resort nabiera wody w usta. Negocjacje trwały miesiące, nie da się ot tak znaleźć nowego partnera – mówi nasz rozmówca.
Brak decyzji, konflikt w spółce. Co dalej z ElectroMobility Poland?
Według naszych ustaleń na rezygnację Kędzierskiego wpłynął również fakt, że od miesięcy dochodzi do tarć na linii rada nadzorcza – zarząd. Ich efektem było odwołanie w styczniu wiceprezesa Łukasza Maliczenki (o czym dziennikarze Zero.pl informowali jako pierwsi), który odpowiedzialny był w spółce za negocjacje z Chińczykami.
Według ustaleń Zero.pl w ubiegłym tygodniu rada nadzorcza wybrała następcę Maliczenki. To Cyprian Gronkiewicz, dotychczasowy dyrektor ds. inżynierii produkcji, związany ze EMP od 2018 r. Najprawdopodobniej to on w najbliższym czasie będzie pełnił obowiązki prezesa.
Władze ElectroMobility Poland, w tym dotychczasowy prezes Tomasz Kędzierski, nie komentują sprawy. „Informacje dotyczące zmian w składzie zarządu lub organach nadzorczych spółki przekazywane są w trybie wynikającym z wewnętrznych procedur oraz przepisów obwiązujących prawa, w tym za pomocą oficjalnych komunikatów publikowanych przez spółkę. Spółka nie komentuje jakichkolwiek rynkowych ani medialnych spekulacji” – przekazał w piątek Piotr Michniuk, rzecznik prasowy ElectroMobility Poland, w odpowiedzi na nasze pytania.
Jak zapewnia Michniuk, „spółka znajduje się obecnie na zaawansowanym etapie przygotowań do fazy inwestycyjnej”.
„Projekt od blisko dwóch lat jest rozwijany w formule hubu produkcyjno-rozwojowego wypracowanej wspólnie przez Ministerstwo Aktywów Państwowych i ElectroMobility Poland. Model ten zakłada budowę zakładu produkcyjnego w Jaworznie, rozwój zaplecza inżynieryjnego oraz centrum badań i rozwoju w Polsce, a także realizację projektu w formule partnerskiego joint venture” – czytamy w przesłanym oświadczeniu.
Rzecznik podkreśla, że „teren inwestycyjny w Jaworznie jest przygotowany do rozpoczęcia realizacji projektu”. „Spółka dysponuje działką inwestycyjną, a projekt znajduje się w fazie przygotowań organizacyjnych i finansowych poprzedzających rozpoczęcie budowy. Harmonogram dalszych działań pozostaje powiązany z finalizacją umowy inwestycyjnej oraz sformalizowaniem partnerstwa strategicznego w ramach joint venture” – konkluduje Michniuk.
