Reklama

W tym europejskim kraju w styczniu sprzedano siedem samochodów na benzynę. Nie, nie 7000

Reklama

Najpierw ogromny wzrost, teraz drastyczny spadek. Norwegowie przestali kupować Tesle. Przestali też już kupować samochody benzynowe. To co oni teraz kupują, ci pionierzy europejskiej elektromobilności?

VW ID.3
VW ID.3 (fot. Fot. materiały prasowe)
  • Norwegia osiągnęła kolejny rekordowy wynik, tym razem w najniższej liczbie sprzedanych samochodów benzynowych.
  • Przy okazji Norwegowie obrazili się na Teslę, a wcześniej była to ich ulubiona marka.
  • Chińczycy atakują tam z markami nieznanymi w innych krajach Europy. 

Reklama

Norwegia to kraj, o którym w kontekście motoryzacji mówi się, że jest o minimum 20 lat przed resztą Europy. Można byłoby tam śmiało zabronić sprzedaży samochodów spalinowych i nic by to nie zmieniło, ponieważ odsetek aut czysto elektrycznych w sprzedaży wynosi od 94 do 97 proc. w zależności od miesiąca.

Trend elektryfikacji już tam wyhamował, ponieważ dojechał do ściany. Norwegia to też jeden z krajów, który zamiast dalej pobudzać sprzedaż samochodów elektrycznych (jak Niemcy czy Polska), usuwa i wycofuje przywileje dla właścicieli aut na prąd.

Stanowią one już ponad 20 proc. całej floty samochodowej w tym kraju, która zresztą do zbyt dużych nie należy. Norwegowie uwielbiają za to duże samochody – małe i miejskie auta nigdy nie cieszyły się tam popularnością, ale ponad wszystko uwielbiają nowości. 


Reklama

Wzlot i upadek Tesli. Dlaczego?

W większości krajów Unii Europejskiej marka Tesla zaliczyła w 2025 r. ogromne spadki zainteresowania. Na tyle duże, że przełożyło się to na kolejny z rzędu rok, w którym sprzedaż Tesli spadła w ujęciu globalnym.


Reklama

Wyjątkiem była tu Norwegia, gdzie Tesla zmiotła konkurencję, osiągając udział w rynku przekraczający 19 proc. Był to wzrost na poziomie 41 proc. w stosunku do 2024 r. Sam Model Y zyskał koronę najpopularniejszego samochodu w Norwegii czwarty rok z rzędu na poziomie niespotykanym gdzie indziej – był co szóstym sprzedanym nowym samochodem. Ze 180 tys. sprzedanych aut w 2025 r., prawie 28 tys. to była Tesla Model Y.

Wszystko szło wspaniale, Elon Musk mógłby pokazywać Norwegię w swoim CV jako dowód swojego sukcesu. Aż tu nagle przyszedł rok 2026...

I nagle się skończyło. W styczniu sprzedały się 83 Tesle, w tym 62 sztuki to był Model Y. Spadek w stosunku do stycznia 2025 r. to ponad 88 proc. To wynik katastrofalny, tyle że cały rynek skurczył się o 76 proc. wobec stycznia roku ubiegłego.


Reklama

A jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Rok 2025 był ostatnim, w którym można było kupić samochód elektryczny o wartości do 500 tys. koron norweskich bez podatku VAT. W przeliczeniu to 185 tys. zł. To pewnie dlatego Tesla Model Y w bazowej wersji kosztowała właśnie tyle. Od nowego roku limit jest o wiele niższy, teraz to 300 tys. koron, czyli 111 tys. zł, co wycina większość aut elektrycznych dostępnych na tamtejszym rynku.


Reklama

Być może dlatego w styczniowym zestawieniu najpopularniejszych samochodów w Norwegii znalazł się elektryczny Nissan Micra, którego cena zaczyna się od 259 tys. koron. Norwegowie pewnie sami nie mogą uwierzyć, że kupują tak małe auto. 

W Norwegii w styczniu tego roku sprzedano 98 diesli

Na samochody z tym rodzajem napędu popyt jest zawsze, a chodzi tu głównie o auta typu bus/van. W tym segmencie brakuje dobrej alternatywy dla silnika spalinowego.

Osoby prywatne jednak kupują prawie wyłącznie samochody elektryczne. Tych czysto benzynowych sprzedano w Norwegii w styczniu siedem sztuk – to rekordowo niski wynik.


Reklama

Można powiedzieć, że to norweski sposób na realizowanie „wizji zero”, tyle że zero w tym przypadku oznacza zerową sprzedaż aut nie na prąd. Hybrydy i plug-iny też już właściwie wyginęły. Styczniowe wyniki sprzedaży zdominował Volkswagen ID.3 – samochód już nie tak nowy, ale za to dość tani, oferowany w Norwegii w cenie 120 600 zł. Wprawdzie przekracza on limit zwolnienia z VAT, ale nieznacznie, może klientom udało się wynegocjować w salonach jeszcze lepsze ceny. 


Reklama

Na liście jest też ciekawostka: samochód marki Changan

A konkretnie Changan Deepal S05: pojazd u nas nieznany. Wprawdzie marka Changan pojawiła się na polskim rynku za sprawą współpracy z Mazdą (nowa Mazda 6e to Changan), ale nie są u nas obecni w takiej formie jak w Norwegii, gdzie zresztą Chińczycy radzą sobie nadzwyczaj dobrze. W 2025 r. osiągnęli prawie 14 proc. udziału w rynku. Nie są to jednak duże liczby, w styczniu 2026 r. wystarczyło sprzedać 100 samochodów, by stać się 4. najpopularniejszą marką na rynku. 

Tabela: OFV Statistikk

Czy Polska będzie Norwegią... i kiedy?

Niedawno pierwszy kraj Unii Europejskiej przeszedł na stronę elektryczności – ponad połowa nowych rejestracji samochodów dotyczy „elektryków”. Mowa o Danii, raczej nieistotnej, jeśli chodzi o wpływ na cały rynek europejski, ale pokazującej trend: gdy społeczeństwo uznaje, że infrastruktura już jest gotowa, następuje błyskawiczny wzrost popularności samochodów elektrycznych.

Najskuteczniejszymi sprzedawcami nowych aut są ich klienci; jeśli w twojej okolicy auta elektryczne zaczynają być powszechne, to i ty nie będziesz chciał/a już zostać przy napędzie spalinowym. Chociaż chciałbym zrobić wywiad z jedną z tych siedmiu osób, które kupiły w Norwegii „spaliniaka” w 2026 r. 


Reklama