Kraków wydłuża funkcjonowanie strefy płatnego parkowania o trzy godziny dziennie. W podstrefie A trzeba będzie płacić także w niedziele. W połączeniu z podwyżką cen biletów komunikacji zbiorowej powstaje paliwo dla referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego.

- Od 31 stycznia w krakowskiej podstrefie A trzeba płacić też za postój w niedzielę (oprócz handlowych).
- Opłaty trzeba wnosić już nie do 20:00, a do 22:00.
- Kraków desperacko szuka pieniędzy, na celownik biorąc osoby, które przemieszczają się inaczej niż na własnych nogach.
W założeniu strefa płatnego parkowania ma sprawić, że w godzinach najwyższego popytu na miejsca parkingowe wystąpi ich wymuszona rotacja. Wiele osób korzystało z tego tak, że jechało załatwić swoją sprawę do centrum wieczorem, kiedy trochę placówek jest jeszcze czynnych, ale za parkowanie już się nie płaci. Kraków na to: dosyć tego, baciary, andrusy i ancykrysy. Teraz zapłacicie aż do 22:00!
Było: 10:00-20:00, jest: 9:00-22:00
We wszystkich trzech podstrefach obowiązują wydłużone godziny, ale tylko w strefie A dotyczą one także niedzieli. W podstrefie B i C nadal można parkować w niedzielę gratis. Stawki nie zmieniły się, to znaczy są wciąż bardzo wysokie. Ostatnio za parę godzin parkowania w Krakowie na spokojnej osiedlowej ulicy (Kieleckiej) zapłaciłem, ku mojemu zdziwieniu, ponad 30 złotych. W strefie A stawki to już odpowiednio 9, 10 i 11 zł za pierwszą, drugą i trzecią godzinę – w B i C jest nieznacznie taniej.
„Przecież można wybrać komunikację miejską”
Jeśli ktoś ma dużo czasu i nie nosi nic ciężkiego, to oczywiście. Ale i tu ostatnio nastąpiły podwyżki. Uchwalono je 17 grudnia 2025 r., w życie wchodzą 2 marca tego roku. Niby nie są one duże: bilet 60-minutowy drożeje z 6 na 8 zł, bilet 24-godzinny – z 17 na 20 zł. Największa podwyżka dotknie osoby, które kupują bilet raz na pół roku: cena rośnie z 470 na 565 zł, czyli o ponad 50 groszy dziennie. Te kwoty mogą wydawać się małe i łatwe do zaakceptowania na zasadzie „przecież wszystko drożeje”, ale gdy zaczniemy dodawać do siebie kolejne punkty z ostatniej listy krakowskich podwyżek, budżet może zacząć pękać w szwach.
Jeśli dojeżdżasz spoza Krakowa, to jeszcze opłata za SCT
Nie dotyczy ona osób, które mają odpowiednio świeży samochód, tj. benzynowy z normą Euro 4 albo diesla z Euro 6. Problem w tym, że średni wiek auta z silnikiem Diesla w Polsce to 16 lat, a za wjazd do Krakowa płacą już auta 13-letnie, czyli większość przedsiębiorców jeżdżących samochodami typu bus/van musi wnosić opłatę wjazdową. I to nawet jeśli swój samochód zostawi na parkingu Park and Ride, bo te również znajdują się w granicach SCT. A jeśli go nie zostawi, to zapłaci za parkowanie aż do 22:00. Tu warto podkreślić, że za wjazd do SCT nie płacą tylko mieszkańcy Krakowa, a nie firmy w Krakowie zarejestrowane.
Kraków nie ma litości, bo potrzebuje pieniędzy
Dziesięć miliardów złotych długu to nie w kij dmuchał. Zadłużenie to obejmuje i samo miasto, i spółki którymi ono zarządza. Słaba sytuacja finansowa wstrzymuje niektóre miejskie inwestycje i powoduje nieco paniczne ruchy w poszukiwaniu złotówek do budżetu.
Jednak dług to nie jedyny problem prezydenta Miszalskiego. Jego notowania wśród mieszkańców są ostatnio słabe, a przeciwnicy polityczni zbierają podpisy w sprawie organizacji referendum o odwołanie. Ktoś powie, że to pewnie tzw. skrajna prawica w kooperacji z niedoszłym prezydentem Łukaszem Gibałą, więc nie ma się co przejmować tymi ruchami, a ktoś inny zauważy, że w zeszłym roku odbyło się skuteczne referendum odwoławcze w Zabrzu. Stanowisko prezydentki straciła wtedy Agnieszka Rupniewska.
W ciągu dwóch miesięcy trzeba zebrać 58 tys. podpisów
Jeśli Gibale i jego stronnikom się to uda, prezydent Miszalski będzie mógł odczuwać podniecenie przed zbliżającą się podróżą. Nie mam zamiaru udawać, że znam się na polityce, ale dość zabawna jest sytuacja, w której kwestie związane z motoryzacją, transportem czy parkowaniem mogą doprowadzić do odwołania prezydenta drugiego polskiego miasta. Możliwe, że jest jakiś poziom denerwowania ludzi, powyżej którego wychodzić nie należy.
