Reklama
Reklama

Rachunek za politykę Wieczorka i Gduli. 83 mln zł 

Wyjaśnienie nieprawidłowości w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju było jednym z priorytetów resortu nauki po wyborach. Na fali rozliczeń odwołano prezesa spółki NCBR IDEAS. W efekcie niemal przestała funkcjonować, ale mimo to nie została zamknięta. Najwyższa Izba Kontroli wystawiła właśnie rachunek: 83 mln zł. Tyle kosztowało utrzymanie wydmuszki IDEAS do końca I kwartału 2025. 

Dariusz Wieczorek
Były minister nauki Dariusz Wieczorek. Po zmianie władzy to jego resort odpowiadał za nadzór nad NCBR. (fot. Kasia Zaremba / PAP)
  • Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o działaniu NCBR. NIK przekonuje, że NCBR osiągnął zaplanowane efekty działań "tylko w niewielkim stopniu". 
  • W raporcie ujawniono też nieprawidłowości w sprawie spółki IDEAS NCBR. 
  • Przypomnijmy: już po zmianie władzy wokół wyboru prezesa spółki wybuchł skandal. Z funkcji musiał odejść Piotr Sankowski. Nowy dyrektor był szerzej nieznany w środowisku. Przebieg konkursu, który wygrał Grzegorz Borowik, budził wątpliwości. 
  • Emocje podgrzewał ówczesny wiceminister Maciej Gdula, który mówił o nieprawidłowościach i zapowiadał przełomowy audyt w IDEAS. 
  • Sankowskiego wzięło w obronę środowisko naukowe. Skala poparcia była tak wielka, że rząd musiał zażegnać kryzys. Resorty obrony i cyfryzacji powołały państwowy instytut badawczy IDEAS, którego dyrektorem został Sankowski. 
  • Spółka IDEAS NCBR wciąż jednak działała. Jak policzył NIK, koszty jej utrzymania były czterokrotnie wyższe, niż budżet nowego instytutu. 

Przez działania NCBR, spółka IDEAS praktycznie utraciła zdolności do prowadzenia prac badawczych – tak orzekła Najwyższa Izba Kontroli. W czwartek opublikowano raport z wnioskami. NIK zwraca uwagę, że zamieszanie wokół spółki zajmującej się sztuczną inteligencją kosztowało 83 mln zł – to kwota, którą pochłonęło jej działanie po tym, jak z funkcji prezesa odwołano prof. Piotra Sankowskiego. Jak czytamy w raporcie, skutkowało to “utratą zdolności do prowadzenia prac badawczych”. 

Wskutek nieskutecznych działań NCBR, spółka IDEAS na początku 2025 roku utraciła liderów prac badawczych, a od 1 lipca 2024 r. nie przedłużono kadencji Rady Naukowej. Praktycznie skutkowało to utratą zdolności do prowadzenia prac badawczych oraz koncepcją połączenia spółek IDEAS i Akces – w sytuacji gdy funkcjonowanie IDEAS do końca I kwartału 2025 roku kosztowało 83 mln zł. 

Wystąpienie pokontrolne NIK

Jak odwołano prezesa NCBR

Przypomnijmy sytuację: Piotr Sankowski był pierwszym prezesem utworzonej w 2021 r. spółki IDEAS NCBR. Zajmowała się badaniami nad sztuczną inteligencją, miała stać się platformą współpracy z przemysłem. 

Reklama
Reklama

30 czerwca 2024 Sankowskiemu upłynęła kadencja. Profesor pozostał w spółce na stanowisku lidera jednej z grup badawczych i czekał na rozpisanie konkursu na stanowisko prezesa. Po tym jak konkurs rozpisano, w niejasnych okolicznościach (szybkie zmiany w radzie nadzorczej, nietransparentne oceny) wygrał go nie Sankowski, a Grzegorz Borowik – badacz w zasadzie nieznany w środowisku AI. 

W środowisku naukowym zapanowało przekonanie, że konkurs był farsą mającą doprowadzić do przejęcia instytucji. Wątpliwości wyrażali publicznie m.in. Marek Cygan, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego i Dariusz Jemielniak, profesor w Polskiej Akademii Nauk. 

Gdy sprawę zaczęły opisywać media, resort nauki bronił decyzji, przekonując, że poprzednie władze spółki doprowadziły ją do poważnych problemów finansowych. Minister Dariusz Wieczorek zapowiadał audyt i możliwe zawiadomienia do prokuratury (nigdy ich nie złożono). Wiceminister Maciej Gdula publicznie sugerował, że wyniki kontroli będą kompromitujące. Później dziennikarze Wirtualnej Polski udowodnili, że mówił o audycie jeszcze przed jego rozpoczęciem. 

Fala odejść z IDEAS NCBR

Zmiana prezesa wywołała gwałtowną reakcję naukowców. Krytyczne głosy płynęły m.in. od Marka Cygana z UW i wiceprezesa PAN prof. Dariusza Jemielniaka. List otwarty w obronie Sankowskiego podpisało ponad 800 osób, a sprawę komentował także Jakub Pachocki z OpenAI. 

Reklama
Reklama

W proteście odeszli wszyscy członkowie rady naukowej. Z czasem zaczęli odchodzić także liderzy grup badawczych. Doprowadziło do rozpadu struktury badawczej spółki. 

Punktem zwrotnym okazała się medialna burza wokół sprawy. Według analiz Res Futura temat dotarł do ok. 30 mln użytkowników internetu i stał się poważnym problemem wizerunkowym dla koalicji rządzącej. Minister Wieczorek długo nie doceniał skali kryzysu, proponując nawet, by Sankowski wrócił do IDEAS pod kierownictwem nowego prezesa. Ostatecznie do działań włączył się wicepremier Krzysztof Gawkowski, który nie chciał, by Lewica była kojarzona z osłabianiem polskich badań nad AI.

Pod presją opinii publicznej rząd zgodził się na powołanie instytutu badawczego IDEAS. Powstał pod auspicjami ministerstw obrony i cyfryzacji. Kierowanie nim zaproponowano Sankowskiemu. 

Reklama
Reklama

Budżet instytutu to 20 mln zł rocznie. To cztery razy mniej, niż zmarnowano po odwołaniu Sankowskiego z IDEAS NCBR. 

NIK krytyczny wobec całego NCBR

Raport NIK ocenia nie tylko kwestie związane z IDEAS, ale też z działalnością całego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. 

 Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że NCBR i jego spółki zależne tylko w niewielkim stopniu osiągnęły cele, dla których wydawano publiczne pieniądze. Według NIK wiele projektów badawczo-rozwojowych nie przełożyło się na realne wdrożenia ani komercjalizację technologii. Wskaźniki wdrożeń osiągnęły zaledwie od 10 do 40 proc. planu, a przychody z komercjalizacji wyniosły od 1 do 17 proc. zakładanych wartości.

NIK zwróciła również uwagę, że fundusz NIF zrealizował jedynie 16 proc. planowanych inwestycji, a samemu NCBR brakowało odpowiedniej liczby pracowników do kontroli projektów i odzyskiwania publicznych środków.

Reklama
Reklama

33 osoby z zarzutami za aferę NCBR

NCBR było bohaterem jednej z największych afer rządu Zjednoczonej Prawicy. W lutym 2023 za sprawą Radia Zet wyszło na jaw, że dotacje w jednym z konkursów miały dostać podejrzane spółki, dziennikarze wskazywali na ich powiązania z Partią Republikańską, której politycy nadzorowali NCBR (np. 26-letni barman, który założył spółkę w byłej siedzibie partii na dziesięć dni przed terminem składania wniosków).

 

W czwartek CBA zatrzymało Jacka Ż., byłego wiceministra nadzorującego NCBR i Piotra M., biznesmena, który był beneficjentem jednego z projektów oraz sześć innych osób. To efekt śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w przyznawaniu dotacji w ramach konkursu „Szybka ścieżka – Innowacje cyfrowe” organizowanego przez NCBR. W sprawie toczy się śledztwo prokuratury europejskiej.

W styczniu pierwszy akt oskarżenia dotyczący afery NCBR skierowała też polska prokuratura, objęto nim 33 osoby. Zostały oskarżone m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa na szkodę NCBiR, wystawianie fałszywych faktur VAT oraz tzw. pranie brudnych pieniędzy. 

Reklama
Reklama

Więcej pisaliśmy w Zero.pl: Były wiceminister Jacek Ż. zatrzymany przez CBA. W tle miliony z NCBiR 

 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama