Reklama
Reklama
Reklama

Adam Glapiński o poziomie stóp procentowych. „Na to się na razie nie zanosi”

Na to się na razie nie zanosi – tak o podwyżkach stóp procentowych w listopadzie mówi prezes NBP Adam Glapiński.
Na to się na razie nie zanosi – tak o podwyżkach stóp procentowych w listopadzie mówi prezes NBP Adam Glapiński. (fot. Rafał Guz, PAP / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zasygnalizował możliwość listopadowej podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej w przypadku niepokojących prognoz makroekonomicznych. Jednocześnie zastrzegł, że obecne dane nie wskazują na wysokie prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza.

  • Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym 8 października posiedzeniu utrzymała stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego na dotychczasowym poziomie. 
  • Ryzyka po stronie wzrostu inflacji jednak pozostają. O możliwą reakcję RPP w kolejnych miesiącach był pytany jej przewodniczący, prezes NBP Adam Glapiński.
  • Szef banku centralnego był pytany o to, czy już w listopadzie należy się liczyć z podwyżką stóp procentowych. – Na to się na razie nie zanosi, ale tego nie przesądzam – powiedział.
  • Adam Glapiński poinformował też o ciągle rosnących zasobach złota NBP.

Na comiesięcznej konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP Adam Glapiński mówił o bieżącej sytuacji makroekonomicznej w Polsce. Jak stwierdził, biorąc pod uwagę wypowiedzi wszystkich członków RPP, widzi „pełną determinację, żeby nie przegapić momentu, gdyby inflacja rozlewała się i miała tendencję do rozlewania się na kolejne sektory i miała jakiś trwały charakter”.

Jest decyzja RPP. To pozorny spokój, banki i tak już podnoszą rachunek

Co dalej z poziomem stóp procentowych w Polsce?

Dla Rady – podkreślił Glapiński – kluczowa będzie jednak projekcja inflacji i wzrostu PKB na nadchodzące kwartały, przygotowywana przez analityków banku centralnego. Ukaże się ona już w listopadzie. Pytany, czy w przyszłym miesiącu może dojść do podwyżki stóp procentowych, jeżeli ta projekcja okaże się niepokojąca, odparł: „Tak, chociaż tego nie przewiduję”.

Reklama
Reklama

– Ja jako prezes NBP mam wszystkie dane na bieżąco. Na to się na razie nie zanosi, ale tego nie przesądzam. Ostatecznie nasi analitycy z Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych po przestudiowaniu wyników modelowych i naniesieniu popraw eksperckich przedstawią nam projekcje na najbliższe kwartały i na średni okres i Rada podejmie decyzję – powiedział.

Wypowiedzi Adama Glapińskiego wskazują także, że RPP nie chce się spieszyć z podwyżkami jeszcze z jednego powodu: musi najpierw zobaczyć, czy w styczniu 2027 r. rząd przedłuży obniżkę podatku VAT i akcyzy na paliwa, czyli tzw. pakiet CPN. Na razie obowiązuje on do końca br. To kluczowy czynnik, bo trzymanie cen paliw w ryzach ma wpływ na wskaźnik inflacji ogółem.

– Być może rząd wcześniej da jakiś sygnał w tej sprawie i będzie nam łatwiej podjąć decyzję – powiedział szef NBP. – Tak, że to jest ten element, co do którego żaden model, żadne badania nam nic nie pomogą – stwierdził.

Glapiński: RPP w pełni gotowa do działania

Niewiadomych jest jednak więcej. Glapiński wśród czynników ryzyka wzrostu inflacji w najbliższych miesiącach wymienił relatywnie szybki wzrost popytu, poprawę koniunktury w otoczeniu polskiej gospodarki, w tym w Niemczech, wzrost cen surowców rolnych na świecie, brak zacieśnienia fiskalnego w projekcie budżetu na przyszły rok i szybszy wzrost tzw. cen producenckich, co zwiększa koszty po stronie firm (i może je skłaniać do przerzucania tych kosztów na odbiorców końcowych).

– Jeżeli ryzyka dotyczące inflacji będą narastać, to Rada jest gotowa do działania – poinformował. – Upoważniła mnie do oświadczenia, że Rada jest w pełni gotowa do działania, gdyby jakiekolwiek niepokojące sygnały się pojawiły. Naszym priorytetem cały czas pozostaje średniookresowa stabilność cen.

Reklama
Reklama

Zdaniem Adama Glapińskiego w gospodarce nie wystąpiły jeszcze efekty drugiej rudny, czyli tzw. spirala płacowo-cenowa (wzrost cen wymuszony przez podwyżki płac, które z kolei były wymuszone przez rosnące ceny).

Adam Glapiński o złocie NBP

Prezes banku centralnego pochwalił się, że Narodowy Bank Polski posiada obecnie 672 tony złota „i 900 jeszcze kilogramów”.

– Czyli zaraz będzie 673 tony złota, którego wartość wynosi tak na dzisiaj 348,6 mld zł. Jest to stan na koniec września bieżącego roku, dzisiaj jest odrobinę więcej, ale mniej więcej tyle.

Adam Glapiński, prezes NBP

Podał, że niezrealizowane przychody z wyceny złota wynoszą ponad 147 mld zł. – Przypominam o tych przychodach niezrealizowanych: to jest to, co polskie państwo mogłoby uzyskać z tej nadwartości złota w stosunku do ceny, po której go kupowaliśmy i z czego państwo polskie do tej pory nie jest w stanie albo nie chce skorzystać ze względu na niedoskonałości funkcjonowania naszego życia politycznego – zauważył, nawiązując do planów sfinansowania zbrojeń Polski z pomocą niezrealizowanych zysków na złocie (tzw. SAFE 0 proc.), które przedstawił w marcu wspólnie z prezydentem Karolem Nawrockim jako konkurencję dla europejskiego mechanizmu pożyczek SAFE.

Adam Glapiński zauważył, że NBP zmierza do posiadania 700 ton złota w swoich zasobach. – Tak zdecydował swego czasu zarząd w uchwale. Jesteśmy już bardzo blisko osiągnięcia tego celu. Już w tej chwili utrzymujemy się w gronie dziesięciu państw o największych zasobach złota na świecie.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Obniżka cen paliw to „game changer”. Ekonomistka wskazuje, co stanie się z inflacją

Jak podkreślił, NBP kieruje się tym, że złoto jest „jedynym realnym pieniądzem i sprawdza się w każdych warunkach, nawet najtrudniejszych kryzysów, a czasy mamy teraz niepewne. – W ciągu ostatnich dziesięciu lat oficjalne aktywa rezerwowe NBP ogółem wzrosły prawie o 200 mld dol. i, jak państwo wiedzą, rosną nadal – podsumował.

Reklama
Reklama