
Spektakularne zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie może mieć konsekwencje także dla bezpieczeństwa Polski. Dr Łukasz Jasiński z PISM ostrzega, że ewentualny rząd tego ugrupowania nie zmieni polityki zagranicznej Niemiec, ale może utrudniać m.in. transporty wojsk NATO na wschodnią flankę.
- Zdecydowane zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie może osłabić CDU i mieć konsekwencje dla niemieckiej polityki także na szczeblu federalnym.
- Dr Łukasz Jasiński ocenia jednak, że największe znaczenie dla Polski mogą mieć potencjalne utrudnienia w funkcjonowaniu infrastruktury i tras wykorzystywanych przez NATO do przerzutu wojsk na wschodnią flankę.
- Ekspert zwraca również uwagę na prorosyjskie stanowisko AfD, jej stosunek do Ukrainy i Polski oraz narastające kontrowersje wokół polityki historycznej ugrupowania.
Alternatywa dla Niemiec odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhalt. Według exit pollu przeprowadzonego dla stacji ZDF AfD zdobyła 44,1 proc. głosów, pozostawiając daleko w tyle CDU kanclerza Friedricha Merza, na którą zagłosowało 18,5 proc. wyborców.
Skala zwycięstwa prawicowo-populistycznego ugrupowania może mieć znaczenie nie tylko dla niemieckiej polityki. Zdaniem analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych dr. Łukasza Jasińskiego ewentualne przejęcie władzy przez AfD w Saksonii-Anhalcie mogłoby stworzyć dodatkowe problemy również z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski.
Wielki sukces AfD przy rekordowej mobilizacji
Jak ocenił Jasiński, sukces AfD jest częściowo związany ze specyfiką Saksonii-Anhalt, ale wpisuje się również w szerszy trend widoczny w całych Niemczech. Ugrupowanie od dłuższego czasu prowadzi w sondażach federalnych, gdzie może liczyć na około 27-28 proc. poparcia, a dobre wyniki osiąga także w zachodnich landach. – Nie ulega wątpliwości, że to wielki sukces AfD – powiedział analityk.
Zwrócił uwagę na bardzo wysoką frekwencję, która wyniosła około 80 proc. Jego zdaniem pokazuje to, że zwycięstwa AfD nie można tłumaczyć niską mobilizacją wyborców innych partii.
– To nie jest tak, że zwolennicy innych partii pozostali w domu. Przy tak dużej mobilizacji społecznej AfD odniosła zdecydowane zwycięstwo – podkreślił.
Poważną porażkę poniosła natomiast CDU. Jak zauważył Jasiński, partia kanclerza Friedricha Merza straciła ponad połowę poparcia w porównaniu z poprzednimi wyborami. Tak głęboki spadek może, jego zdaniem, odbić się również na sytuacji politycznej na szczeblu federalnym i osłabić pozycję kanclerza.
Dlaczego AfD wygrała?
Analityk PISM wskazał kilka powodów sukcesu AfD. Saksonia-Anhalt od czasu zjednoczenia Niemiec straciła około miliona mieszkańców i obecnie liczy około 2 mln osób. Region zmaga się z wyższym niż średnia federalna bezrobociem, a ważny dla lokalnej gospodarki przemysł chemiczny odczuwa skutki wysokich kosztów energii i konkurencji ze strony Chin.
Do tego dochodzą obawy związane z dezindustrializacją i niekontrolowaną migracją. Jasiński zwrócił również uwagę na charakterystyczne dla części wschodnich Niemiec poczucie, że mieszkańcy tych terenów są lekceważeni przez zachodnią część kraju.
Na wynik ugrupowania wpłynęła także – jak ocenił – profesjonalnie prowadzona kampania, przypominająca pod względem stylu kampanie znane ze Stanów Zjednoczonych.
Zdaniem Jasińskiego ewentualny rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie byłby w stanie zmienić niemieckiej polityki zagranicznej. Kluczowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa, obronności i relacji międzynarodowych zapadają bowiem na poziomie rządu federalnego.
Nie oznacza to jednak, że przejęcie władzy w landzie przez AfD byłoby dla Polski obojętne.
Analityk przypomniał, że ugrupowanie prezentuje prorosyjskie stanowisko, jest negatywnie nastawione do Ukrainy i – jego zdaniem – niechętne Polsce.
– AfD jest partią prorosyjską, negatywnie nastawioną do Ukrainy i niechętną Polsce. Pogardliwych wypowiedzi wobec Polski, np. lekceważących polskie cierpienia z lat II wojny światowej, ze strony polityków tego ugrupowania było naprawdę dużo – powiedział Jasiński.
Premier Saksonii-Anhalt wywodzący się z AfD zasiadałby również w Bundesracie, czyli izbie reprezentującej niemieckie kraje związkowe. Oznaczałoby to obecność prorosyjskiej, antyukraińskiej i częściowo antynatowskiej narracji na szczeblu, na którym AfD dotychczas nie była reprezentowana.
„Każda godzina może mieć znaczenie”
Jednym z najważniejszych problemów, na który zwrócił uwagę ekspert, jest rola Niemiec w planach obronnych NATO. RFN ma być jednym z głównych węzłów logistycznych, przez które w razie zagrożenia wojska sojusznicze byłyby przerzucane na wschodnią flankę.
Jasiński zaznaczył, że rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie byłby w stanie zablokować niemieckiego wsparcia dla Polski czy państw bałtyckich. Mógłby jednak powodować problemy na poziomie regionalnym.
– Rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie mógłby zablokować wsparcia Niemiec dla Polski czy państw bałtyckich, ale mógłby na przykład utrudniać transporty wojskowe przechodzące przez terytorium landu. W sytuacji zagrożenia, gdy liczy się każda godzina, byłaby to dodatkowa komplikacja – podkreślił.
Analityk zwrócił również uwagę na działalność polityków AfD w parlamentach wschodnich landów. Składają oni liczne interpelacje dotyczące m.in. kontroli, szlaków transportowych prowadzących do Polski oraz ochrony infrastruktury krytycznej.
Spór także o historię
Kolejną kwestią budzącą niepokój jest stosunek AfD do niemieckiej pamięci historycznej. Ugrupowanie dąży do ograniczenia znaczenia okresu nazizmu i zbrodni III Rzeszy w debacie historycznej oraz większego eksponowania innych okresów niemieckiej historii.
Jasiński zwrócił uwagę, że towarzyszy temu m.in. przypominanie o „wypędzeniach” Niemców po II wojnie światowej z terenów Polski. – Taki rewizjonizm historyczny w dłuższej perspektywie jest bardzo niebezpieczny – ocenił.
Zdaniem analityka z punktu widzenia Warszawy korzystna jest polityczna stabilność Niemiec. Obecny rząd Friedricha Merza w kluczowych dla bezpieczeństwa Polski kwestiach, takich jak stosunek do Rosji i wsparcie Ukrainy, znajduje się – jak ocenił – po podobnej stronie jak Polska.
Jasiński nie widzi również większych możliwości współpracy Polski z AfD. Przypomniał, że politycy ugrupowania pozytywnie oceniali m.in. sposób zabezpieczenia przez Polskę granicy z Białorusią oraz działania podejmowane podczas kryzysu migracyjnego wywołanego przez Alaksandra Łukaszenkę.
Jego zdaniem nie oznacza to jednak, że mogłoby dojść do konstruktywnego partnerstwa.
– Podstawowym problemem jest to, że dla AfD na wschód od Odry i Nysy głównym, absolutnie kluczowym partnerem politycznym i gospodarczym jest Rosja. Polska nie jest postrzegana przez AfD jako podmiot, jako państwo, które jest potencjalnym partnerem i ma własne interesy – podkreślił ekspert.
Jednocześnie Jasiński zaznaczył, że perspektywa przejęcia władzy przez AfD w całych Niemczech pozostaje odległa. Na poziomie federalnym ugrupowanie osiąga około 27-28 proc. poparcia, a wynik z Saksonii-Anhalt byłby trudny do powtórzenia w skali całego kraju.
Według exit pollu ZDF AfD zdobyła 44,1 proc. głosów, CDU – 18,5 proc., Lewica – 9,2 proc., SPD – 8,8 proc., a Zieloni – 8,7 proc. Z badania wynika, że AfD zabraknie jednego mandatu do uzyskania samodzielnej większości w landtagu.