
AfD może w niedzielę odnieść historyczne zwycięstwo w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt. Sondaże dają ugrupowaniu Ulricha Siegmunda wyraźnie ponad 40 proc. głosów i przewagę około 20 pkt proc. nad CDU. To jednak wciąż nie oznacza, że AfD będzie mogła samodzielnie rządzić. O wszystkim może zdecydować pięcioprocentowy próg wyborczy i liczba mandatów, które zdobędą mniejsze partie.
- AfD jest zdecydowanym liderem przed wyborami do landtagu Saksonii-Anhalt, które odbędą się 6 września 2026 r.
- Najnowszy sondaż ZDF daje „Alternatywie dla Niemiec” ok. 42 proc. poparcia.
- Średnia czterech najnowszych sondaży wynosi dla AfD 41,7 proc., a dla CDU 22,6 proc. O wyniku może zdecydować pięcioprocentowy próg wyborczy, ponieważ BSW i FDP znajdują się pod kreską, a Zieloni balansują wokół progu.
- AfD może wygrać wybory, ale nie musi zdobyć samodzielnej większości mandatów. – To będzie ważny sygnał przed kolejnymi wyborami i głosowaniami na wschodzie Niemiec – mówi Zero.pl wykładowca niemieckich uczelnisakso prof. Marcin Gołaszewski.
Do urn mieszkańcy Saksonii-Anhalt pójdą 6 września 2026 r. Na kilka dni przed głosowaniem AfD jest zdecydowanym liderem. W najnowszym badaniu Forschungsgruppe Wahlen dla ZDF partia ma 41 proc., CDU – 23 proc., Lewica – 11,5 proc., SPD – 8,5 proc., a Zieloni – 6 proc. BSW może liczyć na 4 proc., a FDP na 3 proc., czyli oba ugrupowania znalazłyby się pod progiem wyborczym.
„To byłaby sytuacja bez precedensu”
Jeszcze wyższy wynik AfD pokazuje opublikowany 2 września sondaż INSA dla NIUS. Partia uzyskała w nim 43 proc., CDU 22 proc., Lewica 12 proc., SPD 7 proc., Zieloni 5 proc., BSW 4 proc., a FDP 3 proc. Z kolei badanie Civey z 3 września daje AfD 41 proc. i CDU 23 proc.
Oznacza to, że w ostatnich badaniach AfD utrzymuje się w przedziale około 41–43 proc. i pozostaje zdecydowanie największą partią. W przypadku CDU mowa o około 22–23 proc. To przewaga, jakiej w wyborach landowych we współczesnych Niemczech trudno nie zauważyć.

Średnia sondażowa z sierpnia w Saksonii-Anhalt. (fot. Infratest Dimap)
– Wybory w Saksonii-Anhalt mogą być momentem przełomowym dla niemieckiej polityki. Po raz pierwszy w historii Niemiec partia ta może znaleźć się bardzo blisko samodzielnej większości w jednym z landów. To byłaby sytuacja bez precedensu – ocenia prof. Marcin Gołaszewski, wykładowca niemieckich uczelni.
AfD chce zamknąć granice Niemiec. Weidel zapowiada wyjście z Schengen i euro
Problem AfD polega jednak na tym, że wynik procentowy nie przekłada się automatycznie na możliwość utworzenia rządu. W niemieckim systemie znaczenie ma rozkład mandatów, a ten zależy także od tego, które partie przekroczą 5 proc. głosów.
– Wysoki wynik wyborczy nie oznacza jeszcze możliwości utworzenia rządu. Przy obecnych sondażach AfD jest bardzo blisko większości mandatów, ale jej jeszcze nie osiąga. Kluczowe będzie więc to, które partie przekroczą pięcioprocentowy próg wyborczy i jak ostatecznie przełoży się to na podział mandatów – wskazuje prof. Gołaszewski.
„Skomplikowana układanka”
To właśnie próg wyborczy może być jednym z najważniejszych bohaterów niedzielnego wieczoru. Jeżeli BSW i FDP pozostaną pod kreską, większa część mandatów przypadnie partiom, które ją przekroczą. Szczególnie ważny jest wynik Zielonych, którzy w części sondaży znajdują się dokładnie na poziomie 5 proc. Każdy dodatkowy punkt procentowy może zmienić układ sił w przyszłym landtagu.
CDU nie chce współpracować ani z AfD, ani z Lewicą. Przy obecnych wynikach może się więc okazać, że zwycięska partia pozostanie poza władzą.
– I właśnie dlatego Saksonia-Anhalt jest tak ważna. AfD może wygrać wybory z wynikiem przekraczającym 40 proc., a mimo to nie być w stanie samodzielnie rządzić. Wszystkie główne partie wykluczają obecnie koalicję z AfD, co oznacza, że po wyborach może rozpocząć się bardzo trudna i politycznie skomplikowana układanka – mówi prof. Gołaszewski.
Gospodarka na pierwszym planie
Kampania w Saksonii-Anhalt nie sprowadza się jednak wyłącznie do kwestii migracji i AfD. Jednym z najważniejszych tematów jest gospodarka. Land od lat zmaga się ze skutkami zmian demograficznych, odpływem ludności i niedoborem pracowników. Średni wiek mieszkańców wynosi 48,3 roku i jest najwyższy spośród wszystkich niemieckich landów. Jednocześnie gospodarka musi mierzyć się z transformacją przemysłu, kosztami energii i problemami sektora średnich przedsiębiorstw.
AfD o krok od zwycięstwa. W Saksonii-Anhalt trwa kampania, jakiej Niemcy jeszcze nie widziały
W kampanii powraca pytanie o to, czy wschodnie landy są w stanie przyciągać nowe inwestycje i zatrzymać młodych ludzi. CDU próbuje przedstawiać się jako partia odpowiedzialna za rozwój przemysłu. Kanclerz Friedrich Merz ostrzegał, że zwycięstwo AfD może odstraszyć zagranicznych inwestorów. Jego zdaniem firmy mogą mniej chętnie lokować kapitał w landzie rządzonym przez AfD.
Dla AfD jest to z kolei argument przeciwko polityce federalnego rządu. Partia wykorzystuje niezadowolenie z wysokich cen energii, biurokracji i sytuacji gospodarczej. Wschodnie Niemcy są szczególnie podatne na tego typu przekaz, ponieważ skutki transformacji po zjednoczeniu kraju nadal są odczuwalne. Reuters wskazuje na niższe dochody, problemy demograficzne i poczucie, że Berlin nie rozwiązał wszystkich problemów wschodniej części kraju.
Migracja, czyli jeden z najmocniejszych atutów AfD
Drugim filarem kampanii jest migracja. AfD proponuje zaostrzenie polityki azylowej, deportacje oraz ograniczenie świadczeń dla migrantów. W programie wyborczym partia zapowiada m.in. landową inicjatywę deportacyjną oraz zakończenie ochrony dla części uchodźców z Ukrainy.
Migracja jest w Saksonii-Anhalt tematem szczególnie politycznym. Land potrzebuje bowiem nowych pracowników, a jednocześnie część wyborców postrzega imigrację jako jeden z najważniejszych problemów regionu. Według analiz MDR napływ ludności z zagranicy jest dla starzejącego się landu istotny z punktu widzenia rynku pracy i demografii.
AfD proponuje rozwiązanie odwrotne – ograniczenie migracji i większe skupienie na zwiększaniu liczby urodzeń oraz wykorzystaniu technologii. Jej program zakłada także daleko idące zmiany w polityce społecznej i edukacyjnej.
Szkoły i edukacja
Trzecim ważnym tematem kampanii jest edukacja. Partie spierają się m.in. o brak nauczycieli, organizację szkół, cyfryzację, szkolnictwo zawodowe i integrację uczniów. W przypadku AfD propozycje idą znacznie dalej. Partia chce m.in. zmian w programach nauczania, a także bardziej restrykcyjnego podejścia do edukacji dzieci uchodźców.
W jednym z najważniejszych telewizyjnych starć kampanii – debacie liderów – właśnie migracja, gospodarka i edukacja znalazły się w centrum dyskusji między kandydatem AfD Ulrichem Siegmundem i kandydatem CDU Svenem Schulzem.
W tle pozostają także kwestie bezpieczeństwa, wojny na Ukrainie i stosunku do Rosji. AfD opowiada się za odbudową relacji z Moskwą i zakończeniem wsparcia dla Ukrainy. W ostatnich dniach kampanii temat nabrał dodatkowego znaczenia po informacjach o rosyjskich działaniach hybrydowych w Niemczech. We wschodniej części kraju stosunek do Rosji pozostaje przy tym wyraźnie bardziej podzielający niż na zachodzie.
Pierwszy krok do zmiany niemieckiej polityki?
Saksonia-Anhalt może być dopiero początkiem. – To będzie również ważny sygnał przed kolejnymi wyborami i głosowaniami na wschodzie Niemiec. 20 września odbędą się wybory do landtagów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie. Wyniki tych głosowań pozwolą zobaczyć, czy obecna fala poparcia dla AfD ma charakter trwały i czy wykracza poza jej tradycyjne bastiony na wschodzie kraju – mówi prof. Gołaszewski.
Jeżeli AfD zdobędzie w niedzielę ponad 40 proc. głosów, ale nie będzie w stanie utworzyć rządu, niemiecka polityka stanie przed kolejnym paradoksem. Partia może odnieść największe zwycięstwo w swojej historii, a jednocześnie pozostać poza władzą.
Jeżeli natomiast uda jej się przełamać polityczną izolację i przejąć władzę w landzie, będzie to wydarzenie o znaczeniu znacznie większym niż lokalne wybory.
– Dlatego w Saksonii-Anhalt nie chodzi już tylko o pytanie, czy AfD wygra. Przy obecnych sondażach jest to bardzo prawdopodobne. Prawdziwe pytanie brzmi: czy po raz pierwszy będzie w stanie przełożyć zwycięstwo wyborcze na realną władzę landową. Jeżeli tak się stanie, będzie to wydarzenie o znaczeniu nie tylko dla Saksonii-Anhalt. Może to być moment, który zmieni logikę niemieckiego systemu partyjnego i dotychczasową zasadę izolowania AfD od władzy – podsumowuje prof. Marcin Gołaszewski.

