
Polskie siatkarki w sobotę powalczą o pierwszy od 17 lat medal mistrzostw Europy. W półfinale w Stambule zagrają z Włoszkami – jedną z najbardziej utytułowanych drużyn świata, prowadzoną przez Julio Velasco, z którą ostatnio wygrały ponad dwa lata temu. Stawką jest awans do finału.
- Polki nie miały medalu ME od 2009 r. (brąz w Łodzi); siedem lat temu przegrały mecz o brąz z Włoszkami 0:3.
- Reprezentacja Włoch pod wodzą Julio Velasco to obecnie potęga światowa – złoto olimpijskie, mistrzostwo świata i dwa triumfy w Lidze Narodów.
- Mecz Polska – Włochy w sobotę o godz. 18; przegrany zagra w niedzielę o brąz z przegranym starcia Turcja – Serbia.
Polskie siatkarki w sobotę będą mogły zapewnić sobie pierwszy od 17 lat medal mistrzostw Europy. W półfinale rozgrywanym w Stambule zmierzą się z Włoszkami – jedną z najbardziej utytułowanych reprezentacji na świecie, z którą ostatnio wygrały nieco ponad dwa lata temu.
Ostatni medal biało-czerwone wywalczyły w 2009 r. w Łodzi, gdy reprezentacją kierował Jerzy Matlak, zastąpiony w trakcie turnieju przez Piotra Makowskiego. Polki zajęły wówczas trzecie miejsce. Kolejną szansę na podium miały siedem lat temu w Ankarze, ale przegrały mecz o brąz z Włoszkami 0:3.
Reprezentacja Italii od lat była częstym rywalem polskiej kadry. W ostatnim czasie Włoszki znajdują się jednak poza zasięgiem nie tylko Polek, ale i reszty świata.
Era Velasco zmieniła wszystko
W 2024 r. kadrę Włoch objął doświadczony argentyński trener Julio Velasco, który w latach 2024–2026 wygrał 39 oficjalnych meczów z rzędu. Pod jego wodzą zespół zdobył złoty medal igrzysk olimpijskich, mistrzostwo świata oraz dwukrotnie triumfował w Lidze Narodów.
Mimo dominacji Włoszek w historii ich starć z Polkami nie brakowało spektakularnych zwycięstw biało-czerwonych. Na początku września 2023 r. Polki pokonały rywalki 3:1 w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. Rok później, w Lidze Narodów w Ankarze, Polska wygrała 3:0 – to było ostatnie zwycięstwo nad Italią.
W tym roku obie drużyny spotkały się dwukrotnie w meczach towarzyskich – w Genui górą były Włoszki (3:2), a w Koszalinie triumfowały Polki (3:0).
Mistrzostwa Europy. Mecz Polska – Włochy
O sile reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego od lat stanowi Paola Egonu, jedna z najlepszych atakujących świata. Coraz mocniejszą konkurencję na jej pozycji stanowi Ekaterina Antropova, jednak Velasco znalazł rozwiązanie – Antropova często występuje jako przyjmująca. Grą zespołu kieruje doświadczona Alessia Orro, a parę środkowych tworzą wielokrotne reprezentantki Sarah Fahr i Anna Danesi.
Rywalki doskonale zna selekcjoner Polek Stefano Lavarini, który przez wiele lat prowadził włoskie kluby, m.in. Igor Gorgonzolę Novarę oraz Numię Vero Volley Milano. Pracował m.in. z Egonu, Danesi, Orro i Miriam Syllą – doskonale zna więc styl gry rywalek od kuchni.
Mecz Polska – Włochy rozpocznie się w sobotę o godz. 18. Trzy godziny wcześniej o finał zagrają broniące tytułu Turczynki z wicemistrzyniami sprzed trzech lat – Serbkami. W przypadku porażki podopieczne Lavariniego zagrają w niedzielę o brązowy medal z przegranym tego spotkania.