
Sprawa odebrania dzieci po ulicznym incydencie z udziałem Moniki Hornej-Cieślak nie cichnie. W debacie w Kanale Zero Piotr Ikonowicz ocenił, że rzeczniczka zareagowała słusznie, ale powinna była zostawić decyzję sądowi. Posłanka Anna Kwiecień zapowiedziała natomiast, że jej klub złoży wniosek o odwołanie Rzeczniczki Praw Dziecka.
- Jak podał portal Zero.pl Monika Horna-Cieślak była świadkiem ulicznego incydentu, podczas którego matka szarpała dziecko i krzyczała na nie. Zwróciła matce uwagę i została zwyzywana.
- Choć policja, kurator sądowy ani sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej, trafiły one do placówki opiekuńczo-wychowawczej.
- W trakcie debaty w Kanale Zero omawiamy aferę wokół Moniki Hornej-Cieślak oraz jej konsekwencje.
Debatę rozpoczął Piotr Ikonowicz, który stwierdził, że początkowa reakcja Moniki Hornej-Cieślak, czyli upomnienie matki, było słuszne.
– Ale powinna się na tym zatrzymać i zostawić sprawę sądowi – stwierdził działacz. Ikonowicz dodał, że sąd uznał, iż to posunięcie, czyli odebranie dzieci, było nieuzasadnione.
–Tutaj pojawia się pytanie, które musimy rozstrzygnąć w naszym gronie. Czy pani rzecznik wymusiła decyzję na policji dot. odebrania ich i przekazania do domu dziecka? Za to powinna przeprosić. Nie potępiam emocji kobiety, która widzi, jak się szarpie dzieci. Ona zareagowała tak, jak powinna będąc rzecznikiem praw dzieci, ale na tym powinna się zatrzymać. Powinna stwierdzić, że decyzje sądu są wystarczająca. Pozostaje pytanie: czy się pomyliła, czy zrobiła coś świadomie – mówił Piotr Ikonowicz.
Anna Kwiecień o sprawie. „Sprzeniewierzyła się przysiędze”
Po Piotrze Ikonowiczu o sprawie wypowiedziała się Anna Kwiecień, posłanka Rozwoju Plus. Polityczka dodała, że jej klub będzie składał wniosek o odwołanie Rzeczniczki Praw Dziecka.
– Ewidentnie pani rzecznik sprzeniewierzyła się przysiędze, którą składała – powiedziała. Anna Kwiecień odczytała fragment ślubowania RPD mówiący o kierowaniu się przy wykonywaniu obowiązków dobrem dziecka i ochroną jego praw.
– „Powierzone mi obowiązki będę wykonywać bezstronnie”. To słowo bezstronnie jest moim zdaniem kluczem – kontynuowała posłanka, dodając, że ustawa o rzeczniku stwierdza, że „najlepszym środowiskiem dla dzieci jest środowisko rodzinne”.
Kwiecień przypomniała uzasadnienie sądu, który działanie rzeczniczki nazwał „przemocą instytucjonalną”.
– To jest bardzo mocne, bardzo mocna ocena sądu. To znaczy, że pani rzecznik sprzeniewierzyła się zarówno zapisom Konstytucji, swojemu ślubowaniu, a także ustawie o rzeczniku. I to jest powód, dla którego powinna absolutnie zostać odwołana – podsumowała Kwiecień.
Obejrzyj także: