
W czwartek Rosja uderzyła w cele w Ukrainie blisko polskiej granicy. Na przejściach w Dorohusku i Zosinie wstrzymano odprawę i ewakuowano podróżnych. Straż Graniczna zapewnia, że terytorium Polski jest bezpieczne, a odprawę wznowiono po godz. 12. Premier Tusk ostrzega przed trudnymi tygodniami.
- Po rosyjskich uderzeniach w Ukrainie wstrzymano odprawę i ewakuowano przejścia w Dorohusku i Zosinie. Ruch wznowiono po godz. 12.
- Straż Graniczna: terytorium Polski jest bezpieczne, a przerwy w odprawach zdarzają się niemal codziennie.
- Premier Tusk ostrzega przed trudnym okresem. W tle jest pożar stacji Starlink w powiecie grójeckim, który rząd łączy z możliwym sabotażem.
W czwartek około południa wstrzymano odprawę podróżnych na dwóch drogowych przejściach granicznych z Ukrainą – w Dorohusku i Zosinie. Zarządzono ewakuację podróżnych oraz personelu. Odprawę wznowiono po godz. 12 – przekazał redakcji Zero.pl mjr SG Dariusz Sienicki, rzecznik Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Czytaj także: Zełenski o ataku nożownika w Jarosławiu. „Jesteśmy wstrząśnięci”
To nie była jedyna przerwa tego dnia. Drugie wstrzymanie odpraw, bez ewakuacji, wprowadzono na prośbę strony ukraińskiej. Według rzecznika do takich przerw dochodzi praktycznie codziennie.
Rzadziej zdarza się dodatkowa ewakuacja, choć w tym tygodniu było ich już kilka. Co wtedy dzieje się z osobami, które akurat czekają w kolejce do odprawy?
– W przypadku zarządzenia ewakuacji strażnicy pozostający na posterunkach znajdują się w posterunkach typu Hesco Bastion. Pracownicy administracyjni czy strażnicy, którzy nie są na służbie udają się w bezpieczne miejsca. Podróżni autami opuszczają przejście graniczne i odjeżdżają w bezpieczne miejsce – wyjaśnił mjr Sienicki.
Rzecznik zapewnił, że terytorium Polski jest bezpieczne. Kolejka pojazdów oczekujących na odprawę jest oddalona od przejścia i stanowi to rodzaj bufora.
Czwartkowy poranek również upłynął pod znakiem alarmów. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert dla województw lubelskiego i podkarpackiego w związku z rosyjskimi atakami powietrznymi na Ukrainę, a prewencyjnie poderwano polskie lotnictwo. Przed godz. 8 poinformowano o zakończeniu ataku. Później Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało, że wobec kolejnych uderzeń w polskiej przestrzeni powietrznej ponownie operuje lotnictwo wojskowe.
Tusk: nie widać dobrej woli Moskwy
Podczas spotkania z premierem Bułgarii Rumenem Radewem Tusk powiedział, że sytuacja wymaga konsekwentnych działań w Polsce, współpracy z Ukrainą i ostrzegania europejskich partnerów. Jego zdaniem nie widać dobrej woli Putina i Moskwy, a trzeba przygotować się na najbliższe tygodnie i miesiące. Wspomniał też o powtarzających się w Polsce aktach sabotażu i dziwnych zdarzeniach, które utrudniają działanie infrastruktury kolejowej.
Premier odniósł się również do pożaru naziemnej stacji Starlink w powiecie grójeckim na Mazowszu, do którego doszło w środę wieczorem. Przyznał, że nie lubi określać bez pewności, co jest sabotażem, a co wypadkiem, ale „źle to wygląda”. Wicepremier Krzysztof Gawkowski ocenił, że wiele wskazuje na celową próbę zakłócenia pracy stacji, którą obsługuje państwowy operator Exatel. Obiekt zapewnia też bezpieczeństwo internetu na Ukrainie.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział, że okoliczności zdarzenia zbadają PSP, policja i prokuratura. Ocenił, że trudno wyobrażać sobie przypadki w tego typu sprawach. Według niego Rosja weszła na nowy poziom wojny hybrydowej z całą Europą.
Obejrzyj także: