
Prezydent Izraela Icchak Hercog powierzył w niedzielę liderowi centrowej partii Prosto Gadiemu Ajzenkotowi misję utworzenia rządu. Były szef sztabu armii ma 28 dni na sformowanie koalicji, ale nie ma zapewnionej większości. Likud Netanjahu pozostaje największą partią.
- Prezydent Hercog oficjalnie powierzył Gadiemu Ajzenkotowi misję tworzenia rządu, powołując się na poparcie większości posłów.
- Opozycja nie zdobyła większości w wyborach z 27 października, a Ajzenkot zaprosił do rozmów Likud Netanjahu.
- Lider opozycji ma 28 dni na sformowanie gabinetu (z możliwością przedłużenia o 14), a do tego czasu rządzi Netanjahu.
Czytaj także: Jak nie przegrać wyborów w 2028 r.? Trzy nieoczywiste wnioski po Midterms 2026
Prezydent Izraela Icchak Hercog powierzył w niedzielę oficjalnie misję utworzenia rządu liderowi centrowej partii Prosto (Jaszar) Gadiemu Ajzenkotowi. Były szef sztabu armii stanie przed trudnym zadaniem, bo opozycja nie zdobyła większości w wyborach z 27 października.
Podczas ceremonii w Pałacu Prezydenckim Hercog zaznaczył, że oczekuje od lidera opozycji, iż „zrobi wszystko, co w jego mocy”, by powołać rząd służący całemu narodowi.
– Z całego serca pragnę, by rząd prowadził ku jedności, połączeniu i uzdrowieniu wszystkich frakcji narodu – dodał, jak relacjonuje portal Times of Israel.
Prezydent podkreślił, że w konsultacjach ze wszystkimi partiami, które weszły do Knesetu, Ajzenkot otrzymał „jasne i jednoznaczne poparcie” większości posłów. Uznali oni, że to on ma największe szanse na utworzenie nowego gabinetu. Hercog przyznał jednak, że Likud premiera Benjamina Netanjahu pozostaje największym ugrupowaniem.
Likud zaproszony do rozmów
Ajzenkot po otrzymaniu mandatu przyznał, że sformowanie rządu „wymaga kreatywności i nadzwyczajnych posunięć politycznych”. Ocenił, że izraelska demokracja przeżywa „jeden z najbardziej krytycznych momentów” w swojej historii. Dodał, że kraj nie może sobie pozwolić na stratę czasu ani na kolejne rundy wyborów.
Polityk wyraził przekonanie, że uda się szybko stworzyć rząd o „znaczącej większości w Knesecie”. Oznajmił też, że Likud Netanjahu zostaje zaproszony do tworzenia koalicji parlamentarnej.
Zadanie nie będzie łatwe. Jak przypomina Associated Press, do utworzenia gabinetu potrzeba co najmniej 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie, a wybory nie przyniosły wyraźnego zwycięzcy.
Czytaj także: Ambasador USA zabrał głos po tragedii w Krakowie. „Trump i Ameryka opłakują ofiary”
Podzielony parlament
Blok prawicowych, nacjonalistycznych i religijnych partii skupionych wokół Netanjahu zdobył 53 mandaty. Cztery ugrupowania prawicowe, centrowe i lewicowe tworzące obóz Ajzenkota uzyskały 48 miejsc, a pozostałe 19 mandatów przypadło dwóm listom reprezentującym arabską mniejszość Izraela.
Na stanowisko premiera lidera opozycji zarekomendowały ugrupowania reprezentujące 67 posłów, w tym obie listy arabskie. Netanjahu poparło 46 parlamentarzystów.
Rekomendacja nie oznacza jednak zobowiązania do wejścia do koalicji, więc Ajzenkot nie ma zapewnionego poparcia. Na sformowanie rządu ma 28 dni, a prezydent może przedłużyć ten termin o kolejne 14. Do zaprzysiężenia nowego gabinetu Netanjahu pozostanie premierem rządu tymczasowego.
Oglądaj także: