Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor związany z Białostockim Teatrem Lalek, znany widzom z roli komendanta w serii filmów „U Pana Boga...” Jacka Bromskiego. Artysta miał 75 lat i zmagał się z wieloletnią chorobą.

- Andrzej Beya-Zaborski zmarł w nocy w wieku 75 lat po wieloletniej chorobie; informację potwierdzili Radio Białystok i marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym.
- Aktor przez większość życia związany był z Białostockim Teatrem Lalek, gdzie od 1978 r. tworzył role i spektakle, a także pracował jako pedagog na Wydziale Sztuki Lalkarskiej.
- Szerokiej publiczności znany był z roli komendanta w serii „U Pana Boga...” Jacka Bromskiego oraz z ról w filmach Wojciecha Smarzowskiego „Wesele” i „Drogówka”.
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski, aktor od dekad związany z Białostockim Teatrem Lalek. Jak poinformowali Radio Białystok oraz marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym, artysta zmarł w nocy w wieku 75 lat, po wieloletniej chorobie.
Beya-Zaborski przez większą część życia zawodowego związany był z województwem podlaskim. Karierę rozpoczął po ukończeniu w 1978 r. Wydziału Lalkarskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Białymstoku, po czym podjął pracę w Białostockim Teatrze Lalek.
Wieloletnia praca w Teatrze Lalek
Na deskach białostockiej sceny stworzył wiele znaczących ról i spektakli, budując przez lata pozycję jednego z filarów zespołu. Równolegle z pracą aktorską angażował się w działalność pedagogiczną.
Był wykładowcą na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku, gdzie przekazywał wiedzę i doświadczenie kolejnym pokoleniom aktorów lalkarzy. Dla wielu absolwentów tego kierunku pozostanie zapamiętany jako ważny pedagog i mentor.
Komendant i role u Smarzowskiego
Poza sceną teatralną Andrzej Beya-Zaborski zyskał ogólnopolską rozpoznawalność dzięki roli w cyklu filmowym Jacka Bromskiego „U Pana Boga...”, na który złożyły się cztery obrazy: „U Pana Boga za piecem”, „U Pana Boga w ogródku”, „U Pana Boga za miedzą” oraz „U Pana Boga w Królowym Moście”. Wcielił się w nich w postać komendanta, która przyniosła mu sympatię widzów w całej Polsce.
Aktor pojawił się także w filmach Wojciecha Smarzowskiego – „Weselu” i „Drogówce” – oraz gościnnie w kilku serialach telewizyjnych. Wiadomość o jego śmierci wywołała poruszenie w środowisku teatralnym i filmowym, zwłaszcza w Białymstoku, z którym artysta związany był przez większość swojego życia.