A jak amnestia maturalna, C jak ciamciaramciowatość i F jak „Foka”. Oto alfabet Romana Giertycha, który pozwala uporządkować wiedzę o reaktywatorze Młodzieży Wszechpolskiej i obecnym pośle Koalicji Obywatelskiej.

A – Amnestia maturalna. Prezent od ministra edukacji Romana Giertycha dla maturzystów, którym powinęła się noga (patrz litera N). Prezent dotyczył osób, które nie zdały egzaminu z jednego przedmiotu, ale ze wszystkich otrzymały łącznie co najmniej 30 proc. punktów. W latach 2006-2007 w warunkach amnestii wydano 53 tys. świadectw maturalnych. Zmiana prawa okazała się niekonstytucyjna i już nigdy więcej maturzyści nie mogli liczyć na specjalne traktowanie.
B – Becikowe. W erze przed 500 plus – symbol polskiej polityki prorodzinnej. To bez wątpienia sukces Ligi Polskich Rodzin. Projekt partii Romana Giertych został włączony do programu rządu Kazimierza Marcinkiewicza w zamian za poparcie LPR w głosowaniu o wotum zaufania dla rządu.
C – Ciamciaramciowatość. Inaczej Platforma Obywatelska. „Kompletna ciamciaramcia, nic nieznacząca, nic niewnosząca” – tak w 2007 r. Roman Giertych oceniał partię Donalda Tuska i samego lidera.
D – Dinozaury. Symbol wkładu prof. Macieja Giertycha, ojca Romana, w walkę z teorią ewolucji. W 2006 r. zorganizował on nawet konferencję, na której podważał teorię Darwina i domagał się jej usunięcia ze szkół. „Giertych uznał legendę o Smoku Wawelskim i opowieści o potworze z Loch Ness za dowód, że dinozaury wcale nie wyginęły w epoce lodowcowej” – pisała w 2008 r. „Polityka”.
E – Edukacji minister. Chyba najbardziej pamiętny szef resortu edukacji w historii III RP. Amnestia maturalna, mundurki, przywrócenie egzaminu dojrzałości z matematyki. Obecnym 30-parolatkom na samą myśl znów się mogą spocić ręce.
F – „Foka”. Pseudonim Sebastiana J. Był niesprawiedliwie opisywany jako goryl Romana Giertycha, a w rzeczywistości to mózg wielu operacji finansowych i prawnych, w które zaangażowany był mecenas.
G – Geopolityka. „Polityka nie jest wykładnią uczuć, ale rozumu” – pisał w latach 90. Roman Giertych. Wówczas w Niemcach widział zagrożenie, nie chciał Polski w NATO i gorliwie przestrzegał przed wejściem w struktury Unii Europejskiej. Proponował za to sojusz z Rosją, żeby ostatecznie pokonać masonów. Obecnie zwolennik Unii Europejskiej i przeciwnik Rosji.
H – Homofobia. Cecha, która nie powinna charakteryzować polityka Koalicji Obywatelskiej. Czy charakteryzuje Romana Giertycha? Fakt, postulował stworzenie listy stu homoseksualistów polskiej polityki, mówił, że jeden z polityków, który zginął w Smoleńsku był „pedałem”. Żałował też, że postępowy Zachód i lewacy narzucają terror tolerancji. „Wszystko mamy tolerować” – rozpaczał w jednej ze swoich książek. „Kto powiedziałby w Anglii publicznie, że homoseksualizm to zboczenie, może wylądować za kratkami. Dla takiego nie ma bowiem tolerancji, gdyż narusza »normy« wypracowane przez lewaków” – pisał. Ale czy to od razu oznacza homofobię?
I – Idee Romana Giertycha. Młody Roman Giertych był pełen pomysłów i marzeń dla Polski. Opisał je w trzech książkach, a tytuł jednej to „Możemy wygrać Polskę!”. Gdyby ją wygrał, żylibyśmy w kraju, w którym rozwody są zakazane, a naszym celem jest powstrzymanie masonów.
J – Jarosław Kaczyński, czyli członek rodziny Romana Giertycha, który jak mantrę powtarza, że jest wujem Kaczyńskiego i każe mu zwracać się do siebie per „wuju”. Kaczyński z kolei uważa, że jest bardzo dalekim krewnym brytyjskiej rodziny królewskiej i prosi, by Giertych mówił do niego „najjaśniejszy panie prezesie”.
Jak to w rodzinie, najlepiej wspólnie wypadają na zdjęciach.
K – Kriażewa Wiktoria. Tajemnicza Rosjanka z francuskim paszportem, która zajmowała się obsługą rosyjskich interesów w Szwajcarii, Liechtensteinie i Panamie. Według ustaleń Wirtualnej Polski zasiadała we władzach podmiotów, przez które w 2013 r. przelano blisko milion złotych na konto kancelarii Romana Giertycha. Daty i kwoty przelewów pokrywają się z tymi opisanymi w aktach afery Polnordu. Interesujące, ale nie dla prokuratury, która nawet nie przesłuchała kobiety.
L – Liga Polskich Rodzin. „Super partia, ku**o!” – jak to określiła 60-letnia kobieta w hicie internetu sprzed lat. „Giertych też jest super” – dodała. LPR z Giertychem była super partią dla elektoratu radiomaryjnego na początku XXI wieku. Potem jeszcze bardziej super okazało się Prawo i Sprawiedliwość.
M – Masoni. Straszne zagrożenie dla Polski na przełomie wieków. To masoni próbowali narzucić całym narodom styl życia oparty na przemocy, wyuzdaniu i kłamstwie. Antidotum był sojusz Polski z Rosją. „Konsekwencją tej przyjaźni (polsko-rosyjskiej – red.) byłoby również coś znacznie większego. Zadany zostałby śmiertelny cios koncepcjom zjednoczonej Europy pod przewodnictwem Niemców, socdemoliberałów i biurokratów z Brukseli. Plan zjednoczenia świata wypracowany przez masonerię ległby w gruzach” – snuł wizję Roman Giertych. Od kilku lat zainteresowanie Giertycha masonami zmalało, co może oznaczać brak zagrożenia z ich strony. Uf.
N – Noga podwinęła. W 2025 r. Republika zapowiadała odpalenie dziennikarskiej bomby w postaci ujawnienia taśm Giertycha. Okazało się, że część publikowanych rozmów już wcześniej była do obejrzenia na YouTube. W wielogodzinnych rozmowach można było posłuchać dialogu między Giertychem a Donaldem Tuskiem. Między innymi takiego:
Roman Giertych: „Nastroje w partii są takie, jak pewnie lepiej wiesz ode mnie, że jak się jemu podwinie noga, to go sczyszczą”.
Donald Tusk: „Nie podwinie, tylko powinie. (...) Boże, ja Niemiec muszę uczyć”.
O – Ojciec Tadeusz Rydzyk. Kiedyś super duchowny, patriota, twórca wspaniałego dzieła w postaci Radia Maryja, które jest „strasznym zagrożeniem dla rządów masonerii”. Obecnie się nie lubią.
P – Polnord. Firma, która 20 lat temu była jednym z najbardziej znanych polskich deweloperów. Obecnie prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wyprowadzenia majątku z Polnordu. Zarzuty w sprawie ciążyły też na Romanie Giertychu, a o mecenasie z Warszawy nieprzychylne mu osoby mówiły „Lord Polnord”. Za ewentualne kłopoty odpowiada jednak „Foka”, w żadnym wypadku Roman Giertych.
R – Rozliczenia. Jest taki wielki kamień, ale nie z napisem „love” a „rozliczenia”, który Roman Giertych próbuje wtoczyć na szczyt góry, aż w końcu ten wymyka mu się z rąk i stacza w dół zbocza. Roman Giertych był blisko rozliczenia samego Jarosława Kaczyńskiego, ale w 2026 r. prokuratura umorzyła sprawę budowy dwóch wież. Na prawdziwe rozliczenia trzeba będzie trochę poczekać. Wszystko przez Karola Nawrockiego.
S – Sejmowe oranie Jacka Kurskiego. Szczytowa forma posła Romana Giertycha. Legendarne starcie, które można oglądać w nieskończoność. Jacek Kurski leżał na deskach, a Roman Giertych punktował jego manipulacje. Być może wtedy w czyjejś głowie zrodził się pomysł, by w przyszłości uczynić Kurskiego szefem publicznej telewizji.
T – Transformacja. Historia i literatura znają takie przypadki. Jak Szaweł w Pawła, Jacek Soplica w księdza Robaka, Andrzej Kmicic w Babinicza, czy lewicowa Monika Pawłowska w prawicową Monikę Pawłowską, tak zmienił się Roman Giertych z narodowca w Romana Giertycha liberała.
U – Unia Europejska. Symbol transformacji Romana Giertycha. Kiedyś przestrzegał przed „zabójczą UE”, która jest spiskiem masonów i narzuci nam rozbicie dzielnicowe, a potem prześle homoseksualistów i eutanazję. Obecnie zwolennik UE, który przestrzega przed głosowaniem na Prawo i Sprawiedliwość, bo partia ta wyprowadzi nas ze Wspólnoty. Namawianie do odrzucenia wejścia do UE w referendum Roman Giertych uważa za swój największy polityczny błąd.
W – Włochy. To tam Roman Giertych spędził wakacje. To ze słonecznej Italii patrzył na działania prokuratury ws. Polnordu. Tak mu się spodobało, że z Włoch prowadził kampanię wyborczą jako kandydat ziemi świętokrzyskiej. Do Polski wrócił, gdy zdobył immunitet.
X – X (dawniej Twitter). Królestwo Romana Giertycha. To tu spędza sporo czasu, wchodząc w polemiki, podszczypując oponentów i wymierzając im ciosy. Takie współczesne Forum Romanum.
Z – Zbigniew Ziobro. Polityk, który pozazdrościł Romanowi Giertychowi życia poza Polską. Zamiast Włoch wybrał jednak Węgry i Stany Zjednoczone. Rozłąka, jak to zwykle bywa, kończy się tęsknotą. „Zbyszku, wracaj. Dzisiaj do Polski wraca Wielki Bu, ale niedobrowolnie. Lepiej wrócić dobrowolnie niż w kajdankach” – serdecznie zaapelował swego czasu Roman Giertych. Ziobro chyba jeszcze aż tak nie tęskni.


