Reklama
Reklama
Reklama

Anglia z medalem. Historyczny mecz o trzecie miejsce na mundialu

W finale pocieszenia w Miami Gardens Anglicy po wspaniałym i emocjonującym widowisku pokonali 6:4 Francuzów. Wyspiarze przegrali wcześniej spotkania o trzecie miejsce w 1990 oraz 2018 roku i dopiero trzecie podejście okazało się skuteczne. To był mecz z największą liczbą bramek na tych mistrzostwach.

FIFA World Cup 2026 3rd place playoff - France vs England
Mecz o trzecie miejsce mundialu dla Anglii (fot. CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH / PAP)
  • Anglia wygrała w nocy z soboty na niedzielę mecz z Francją o trzecie miejsce na mundialu.
  • Już w 135. sekundzie Anglicy objęli prowadzenie.
  • Pomimo absencji swoich najlepszych strzelców Bellinghama i Harry Kane'a Wyspiarze nie mieli problemów ze skutecznością.

Spotkanie zaczęło się dla Anglii znakomicie, bo już w 135. sekundzie objęli prowadzenie. Rywale mieli co prawda wrzut z autu, ale Declan Rice przejął podanie w poprzek boiska Desire Doue, podciągnął pod pole karne i ładnym technicznym uderzeniem z 20 metrów pokonał Mike’a Maignana.

W siódmej minucie mogło być 2:0 dla Anglików, jednak będący w dobrej sytuacji Marcus Rashford został zablokowany przez Malo Gusto. Z kolei cztery minuty później formę Deana Hendersona, czyli zmiennika Pickforda, sprawdził zza pola karnego Rayan Cherki.

W 18. minucie Anglicy podwyższyli prowadzenie. Ezri Konsa wygrał powietrzny pojedynek z Adrienem Rabiot, a asystę zaliczył dośrodkowujący z rzutu rożnego Rice.

Reklama
Reklama

 

Francuzi bliscy zdobycia kontaktowej bramki byli w 35. minucie, ale Henderson w świetnym stylu obronił strzał Kyliana Mbappe.

Saka bohaterem

A 120 sekund później zrobiło się 3:0 dla „Synów Albionu”. Rashford, który wyprowadził kontrę z własnej połowy, nie wykorzystał sytuacji sam na sam z golkiperem przeciwnika, jednak w odpowiednim miejscu znalazł się Bukayo Saka. Co prawda jego pierwsza dobitka była nieskuteczna, ale poprawka znalazła już drogę do siatki.

Kiedy wydawało się, że do przerwy wynik już się nie zmieni, w pierwszej minucie doliczonego czasu znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Eberechi Eze, a Saka uderzeniem z 16 metrów zdobył swoją drugą bramkę.

Reklama
Reklama

I tak w pierwszej połowie Trójkolorowi stracili aż cztery gole i widać było szokujący brak motywacji i zaangażowania. Po meczu skomentował to Adrien Rabiot.

– Pierwszą połowę zaczęliśmy w żenujący sposób. Widziałem zachowania niektórych naszych graczy, które nigdy wcześniej się nie zdarzały. Niektóre zachowania były po prostu niedopuszczalne – powiedział.

Druga połowa z mocniejszą Francją

W przerwie Deschamps dokonał aż czterech zmian, a na boisku pojawili Bradley Barcola, Lucas Digne, Dembele oraz Upamecano. I na efekty tej decyzji nie trzeba było długo czekać.

Reklama
Reklama

W 48. Minucie, po odbiorze tego ostatniego, Michael Olise obsłużył Mbappe, a ten zanotował dziewiąte trafienie na tej imprezie.

Francuzi wzięli się ostro do pracy i w 54. minucie ponownie zmniejszyli straty. Tym razem podawał Mbappe, a skutecznie uderzył Barcola. Później dogodnych okazji nie wykorzystali Olise i Dembele, ale w 66. minucie nie zawiódł Mbappe, który po wymianie podań z Olise strzelił kontaktowego gola, a jednocześnie z 22 trafieniami został najlepszym strzelcem w prawie stuletniej historii mistrzostw świata.

Anglicy, podobnie jak w półfinałowej konfrontacji z Argentyną, wyraźnie opadli z sił. Tym razem kryzys dopadł ich jednak już na początku drugiej połowy. W 80. minucie, czyli 60 sekund po wejściu na murawę, Jude Bellingham mógł zapewnić swojemu zespołowi trochę oddechu, ale zmarnował świetną sytuację.

Drużyna trenera Tuchela po raz drugi nie dała sobie jednak odebrać zwycięstwa. W 85. minucie Bellingham zagrał do Djeda Spence’a, którego w polu karnym sfaulował Gusto, a „jedenastkę” wykorzystał Saka.

Reklama
Reklama

W doliczonym czasie obie drużyny zdobyły jeszcze po jednej bramce po efektownych indywidualnych akcjach. W szóstej minucie do siatki trafił Dembele, ale 120 sekund później nadzieje „Trójkolorowych” na zajęcie trzeciego miejsca rozwiał Bellingham, który przebiegł z piłką praktycznie połowę boiska.

W niedzielę natomiast ostatni, 104. mecz mundialu. O godz. 21 Hiszpania zagra w East Rutherford koło Nowego Jorku z broniącą tytułu Argentyną.

Źródło: PAP
Reklama
Reklama